Wzmacniam swoją odporność, przyłączysz się? cz.2

W drugiej części wpisu o wzmacnianiu odporności, kolejne ważne elementy, które warto wprowadzić w codzienne życie. Wcześniej wspomniałam już o zbilansowanej diecie, witaminach, składnikach mineralnych, aktywności fizycznej i hartowaniu organizmu.

5. Probiotyki

Probiotyki to preparaty farmaceutyczne zawierające bakterie probiotyczne, czyli takie, które są odporne na działanie kwasu solnego żołądka i sole kwasów żółciowych. Po połknięciu tabletki bakterie powinny zasiedlić jelito grube i przywrócić jego naturalne funkcje fizjologiczne. Dzięki temu wzmacniana jest naturalna równowaga oraz system odpornościowy organizmu. Probiotyki poprawiają funkcjonowanie śluzówki układu pokarmowego, zmniejszają ryzyko pojawienia się alergii u obciążonych nią osób oraz zmniejszają prawdopodobieństwo wystąpienia niektórych nowotworów.

Niestety nie zawsze się to udaje, gdyż nie każdy rodzaj bakterii użyty do produkcji leku jest w stanie zasiedlić jelito. To wszystko zależy od organizmu, jak zareaguje na zastosowany preparat. W związku z tym polecane jest zmienianie preparatów co pewien czas np. miesiąc i obserwowanie swojego organizmu. Ta metoda pozwoli nam wybrać odpowiedni probiotyk dla siebie. Naturopata, do którego chodziłam polecił mi również zmianę marki co pewien czas. Według niektórych specjalistów powinno stosować się takie kuracje probiotykami dwa razy w roku: na przełomie marca i kwietnia oraz przed okresem zimowym w okolicach października, Są również głosy, aby stosować je głównie wtedy, kiedy mamy jakieś dolegliwości jelitowe (albo inne przy których taka kuracja jest zalecana). Trafiłam też na głosy, że powinno się je brać bez przerwy. Ja przyjęłam taktykę okresową. Nie biorę probiotyków ciągle, ale robię sobie przerwy i zmieniam marki preparatów. WAŻNE! Przy wyborze probiotyku zwracajcie uwagę na skład. Często kapsułki mają otoczki żelatynowe lub mogą zawierać produkty mleczne. Wegańskie probiotyki oferuje np. firma Solgar. Są dostępne również inne marki np. na Amazonie.

6. Prebiotyki

Prebiotyki to naturalne substancje lub wyciągi roślinne, które silnie wspierają i stymulują układ immunologiczny organizmu. Podobnie jak probiotyki zapobiegają powstawaniu nowotworów. Poza tym są bezpośrednim producentem witamin z grupy B, dlatego ich niedobór można niwelować odżywiając i dbając o dobrą florę bakteryjną. Obniżają poziom złego cholesterolu frakcji LDL we krwi. Wpływają na utrzymanie odpowiedniej kwasowości jelita, co hamuje rozwój niekorzystnej mikroflory oraz powoduje lepsze wchłanianie wapnia, żelaza i cynku. Poprawiają ruchy robaczkowe jelit, a w konsekwencji polepszają przemianę materii, ich regularne spożywanie zapobiega tzw. biegunkom podróżnym; pomagają w zwalczaniu wrzodów żołądka. Stymulują układ immunologiczny poprzez zdolność adhezji (przylegania) do śluzówki jelita, co zmniejsza zdolność oddziaływania na śluzówkę patogenów.

Najczęściej stosowanymi prebiotykami są rozpuszczalne frakcje błonnika pokarmowego- inulina i oligofruktoza. Występują one w wielu roślinach, na przykład w pomidorach, cykorii, porach, cebuli, czosnku, szparagach, bananach czy orzechach ziemnych.

Moim ulubieńcami są cebula i czosnek. Nie raz już mnie ratowały przy różnego rodzaju infekcjach, a poza tym lubię ich smak, więc często stosuje je w mojej kuchni. Poza tym są niedrogie, a ich dobroczynnych właściwości jest mnóstwo. Czosnek ma niezwykle silne działanie grzybo- i bakteriobójcze. Warto jeść go na surowo albo po zaparzeniu lub krótkim zagotowaniu.

Dostępne są również synbiotyki, czyli połączenie probiotyku z prebiotykiem. Możecie zaopatrzyć się w nie w sklepie Sweet Piggy. Znajdziecie też wersję dla dzieci. W przypadku synbiotyków, również zwracajcie uwagę na skład preparatu!

czosnek

7. Zioła i napary

Zioła mogą świetnie pomóc w zwiększeniu odporności. Jednak należy spożywać je regularnie. Jeszcze nikt nie wyleczył przeziębienia dwoma wypitymi naparami imbirowymi albo herbatką z czystka. Ja bardzo lubię ziołowe napary, zwyczajnie mi smakują, więc nie mam problemów z ich codziennym piciem. Można je pić w różnych mieszankach lub oddzielnie. Poniżej przedstawiam kilka z nich, które lubię i stosuję naprzemiennie, aby wesprzeć swoją odporność

  • Napar z czystka
    O czystku na pewno czytaliście na wielu blogach. Ja sama bardzo lubię go pić, ma on dla mnie smak zbliżony do zielonej herbaty, więc nie było mi go ciężko włączyć do codziennej diety. Należy pamiętać, żeby nie przesadzać z nim podczas karmienia piersią. Nie ma na ten temat dokładnych badań, jednak dietetycy nie zalecają jego regularnego picia w tym szczególnym okresie. Ja pijam od czasu do czasu.
    Czystek wzmacnia odporność, działa antybakteryjnie i antywirusowo, pomaga usunąć toksyny z organizmu i dobrze wpływa na kondycję skóry.
  • Napar imbirowy Polubiłam ten napój dawno temu, nie znając jeszcze jego właściwości. Teraz nie wyobrażam sobie sezonu jesienno- zimowego bez tego naparu. Wystarczy gorąca woda, imbir, cytryna lub pomarańcza i słód (melasa, syrop daktylowy, syrop z agawy). 
    Imbir zwalcza infekcje, ma działanie rozgrzewające. Zawiera olejki eteryczne o charaterystycznym zapachu, aldehydy, ketony i związki działające pobudzająco na system odpornościowy organizmu. Pomaga przy przeziębieniach, kaszlu, nieżytach gardła i oskrzeli. Ma również korzystny wpływ na krążenie krwi.
  • Napar z pokrzywy
    Pokrzywa zawiera m.in. flawonoidy, garbniki, kwasy organiczne, chlorofil, witaminy A, B2, C, E, K, wapń, fosfor, magnez, mangan, żelazo, potas, krzem, enzymy i hormony roślinne. Ma działanie moczopędne, przeciwzapalne, pobudzające przemianę materii. Stymuluje wytwarzanie interferonu i antygenów wirusowych, co zwiększa odporność organizmu na infekcje. Jest zalecana w przypadku awitaminozy wiosennej. Doskonale wzmacnia organizm.
  • Napar z mniszka lekarskiego
    Mniszek lekarski w medycynie ludowej znany i stosowany był od dawna jako środek oczyszczający krew i poprawiający trawienie. Nazywano go nawet eliksirem życia. Zawiera wiele cennych dla zdrowia witamin i minerałów: kwas foliowy, żelazo, wapń, magnez, jod, fosfor, potas, witaminę A i C. Wykazuje m.in. działanie przeciwwirusowe i wzmacniające odporność organizmu.

Jeżeli chcecie długotrwale stosować zioła, warto jest skonsultować się z lekarzem lub dietetykiem. Oczywiście dotyczy to również kobiet w ciąży, karmiących piersią i osób chorujących przewlekle na różne schorzenia. 

kubeczek

8. Sen i odpoczynek

Sen i odpoczynek wzmacniają odporność. Przemęczony organizm jest podatniejszy na infekcję, o czym sama nie raz się przekonałam. Tak było np. podczas mojego pobytu w Polsce, kiedy biegałam od spotkania do spotkania, zarywałam noce i niedosypiałam. Pod koniec wyjazdu czułam się jakby łapała mnie grypa, byłam bardzo przemęczona i osłabiona. Wystarczyła porządna dawka snu i odpoczynku i byłam jak nowa. Odporność organizmu osłabiają też sytuacje stresowe oraz życie w napięciu. O tym też trochę wiem. System obronny jest ściśle powiązany z systemem nerwowym. Stres zakłóca ich współpracę. Od przewlekłego życia w napięciu jest szybka droga do chorób autoimmunologicznych i cywilizacyjnych. Ale to temat na oddzielnego posta. Pamiętajmy aby codziennie poświęcić trochę czasu na relaks, odprężenie, wyciszenie. Joga, spacer na łonie natury, chwila z herbatą i książką, a może relaksacyjna kąpiel. Każdy ma swoje ulubione sposoby.

herbata

 

9. Sauna

O saunie miałam wspomnieć przy hartowaniu organizmu, ale chciałam poświęcić jej więcej uwagi. Korzystanie z sauny nie wymaga wysiłku i jest dobre dla każdego, zdrowego, chorego, młodego i starego. Podoba mi się fińskie przysłowie „Z sauny może korzystać każdy,  kto potrafi do niej dojść”. Oczywiście bywają wyjątki i warto przed rozpoczęciem przygody z chodzeniem do sauny, skonsultować się z lekarzem.

W saunie wystarczy przebywać 5-10 minut (krócej dzieci). Należy wcześniej ustawić odpowiednią temperaturę. Dla każdej grupy wiekowej jest zalecana inna np. dla osób po 50 roku życia 60-70 stopni, a dla młodych i w średnim wieku 90-100 stopni. W trakcie przebywania w saunie warto robić masaż stóp i rąk, a po każdym wyjściu z sauny należy potraktować się zimnym prysznicem.

Badania naukowe potwierdziły, że osoby korzystające z sauny rzadziej chorują na przeziębienia i grypę.  W krajach skandynawskich, Rosji, Niemczech, Czechach do sauny chodzą całe rodziny z dziećmi. Sauna należy do efektywnych sposobów na oczyszczanie wewnętrznych organów i skóry z toksyn. Działa rozgrzewająco na mięśnie i organy ciała, co powoduje zanikanie bólów w kościach i stawach. Poza tym w saunie człowiek relaksuje się i odczuwa spokój. „Gniew i nienawiść spalają się w saunie”- kolejne fińskie przysłowie, z którym zgadzam się w 100%. Same zalety! Zdaję sobie sprawę, że nie każdy ma saunę w domu (chociaż żyję w kraju, gdzie wiele osób ma ją obok łazienki). Ale często znajduje się ona w siłowniach, ja właśnie tak z niej korzystam. W Szwecji są również sauny publiczne koło jezior (trzeba się wcześniej zapisać). ale znajdują się one również w centrach spa, na basenach. Dla chcącego nic trudnego, na pewno w okolicy coś się znajdzie.

Mam nadzieję, że obydwa wpisy zachęcą Was do zmian zarówno w jadłospisie, suplementacji i codziennym życiu. Stosujecie któreś z tych sposobów na wzmocnienie odporności? Chodzicie na saunę, a może bardzo dbacie o sen i odpoczynek? Ja z tym ostatnim mam największy problem, ale ostatnio zaczęłam nad tym pracować. 

Veganama Opublikowane przez:
  • Storyland 14

    Przeczytałam z zaciekawieniem oba wpisy, sama od jakiś 2 lat mam problemy ze stresem, odpornośc tez nie jest imponująca. Wiele się na to składa i czas zacząć dbać o sobie. Zaczęłam regularnie pic czystka. Wiele Twoich rad wskazalo mi dobra drogę do poprawienia mojego stanu odporności.

    • Cieszę się niezmiernie z Twojego komentarza. Mogę Ci zagwarantować, że stosowanie tych wszystkich zasad działa. Jestem tego żywym przykładem. Nawet jak wokół mnie są chore osoby i panujące wirusy, mnie nie tykają albo bardzo delikatnie to przechodzę.

  • tak czytam ten wpis i jedyne co teraz mi będzie chodzić po głowie to sauna! 😀 już wieki nie byłam, a przydałoby się, nie tylko dla zdrowia, ale i relaksu 🙂

  • U mnie też niestety największy kłopot ze snem i odpoczynkiem.. a po ciężkim treningu podwójnie przydałaby się regeneracja, no ale niestety.. np. dziś było mi dane pójść spać przed 1 i to wcale nie z mojej woli 😉 Wiadomo jak jest, trzeba korzystać i odpoczywać kiedy się da. Z sauny niestety nie mogę korzystać, nad czym bardzo ubolewam, bo chętnie bym to robiła. Natomiast przekonałaś mnie do stosowania jelitowej flory bakteryjnej, z pewnością zakupię! 🙂 Bardzo ciekawy wpis, mega się napracowałaś!

    • Dziękuję Madziu! Mam nadzieję, że wpis zainspiruje czytelników bloga do wprowadzenia kilku zmian w przy wzmacnianiu odporności. Probiotyki i prebiotyki są szalenie ważne, a często zapominane. A tak wiele chorób zaczyna się od jelit, niesamowite, że lekarze o tym nie mówią swoim pacjentom.

      • Po co mieliby mówić! Żeby nie móc przepisać całej litanii leków? 😉 Nie chcę być niesprawiedliwa, ale jednak takie zdanie mam o większości..

  • Właśnie wczoraj był w spa, a w tym na saunie 🙂 Bardzo lubię z niej korzystać 🙂 Cebula i czosnek również są w mojej kuchni na co dzień. Za ziołami nie przepadam. Nie jestem w stanie zmusić się do wypicia herbaty, a zioła odpychają mnie jeszcze bardziej (to chyba też jakiś uraz po studiach i farmakognozji, gdzie gnębili nas tymi ziołami :D).
    Co do samej odporności zgadzam się w stu procentach, że wypoczęty organizm to zdrowy organizm 🙂

    • Wiesz, że ja też kiedyś nie lubiłam ziół. Nie wiem co sprawiło, że się do nich przekonałam. Chyba mi się smaki pozmieniały 😉 A co studiowałaś Gosiu?

      U mnie z tym wypoczynkiem bywa różnie, ale ostatnio więcej czasu poświęcam na relaks. W święta naładowałam baterie, mam nadzieję, że teraz w ciepłe weekendy będę więcej czasu spędzać w lesie, bo to mnie jednak relaksuje najbardziej 🙂

      • Studiowałam (a raczej kończę studiować, bo zostało mi jeszcze staż) farmację 🙂

  • A widzisz, dobrze, że piszesz o czystku i karmieniu piersią o tym nie wiedziałam. Powinnam też przekonać się do picia pokrzywy, zwłaszcza teraz, kiedy od kilku miesięcy walczę o podniesienie żelaza 🙂

    • Oj tak! Pokrzywa jest niezastąpiona, sama ją popijałam jeszcze niedawno w ciąży z Lili i tak mi zostało 😉 A o czystku dowiedziałam się całkiem niedawno, ale myślę, że warto mieć to na uwadze.

  • Świetny tekst! Dziękuję!
    I świetnym probiotykiem są też wszelakie kiszonki 🙂

    • No przecież! Powinnam je wyszczególnić w punkcie pierwszym przy zbilansowanej diecie. Dziękuję, że mi o nich przypomniałaś 🙂

  • Powiem Ci, że niby to takie oczywiste, a szokuje, to, że wciąż wiele osób woli wziąć jakis gripex reklamowany w tv, niż zaufać mocy natury.

    • Dokładnie! Niestety jeszcze kilka lat temu sama taka byłam :/ Ale na szczęście świadomość ludzi jest teraz coraz większa i wracamy do natury 🙂

  • Stosuję prawie wszystko co wymieniłaś poza sauną, której bardzo mi brakuje :/
    W ostatnim czasie bardzo dbam o odpoczynek i relaks i widzę dużą poprawę. Co prawda trochę cierpi na tym mój blog, ale wiem, że muszę dać sobie ten czas. Po prostu nie da się zrobić wszystkiego. O odporność warto dbać cały rok. Staram się to robić niestety nie zawsze da się uniknąć porzeziębienia. Od dwóch dni coś mnie łapie więc piję dużo czystka, złotego mleka i łykam olejek z oregano. No cóż zdarza się, ale plusem tego jest to, że przeziebienie jest łagodne i szybko mija 😉

    • A nie chodzisz na saunę, bo nie możesz, czy nie masz w pobliżu? Powiem Ci, że ja też trochę zwolniłam, przez kontuzję i w końcu porządnie odpoczęłam. Czasem po prostu trzeba. Blog, półmaraton, znajomi, wszystko poczeka. A zdrowie nie bardzo. Wiadomo, czasem trafisz na jakiegoś zmutowanego wirusa i nie ma rady, ale tak jak mówisz, na pewno przejdziesz chorobę lżej. Zdrówka Bejbe :*

  • Codziennie rano piję pokrzywę/czystek/wodę z cytryną, miodem i imbirem. Na zmianę. Pierwszy rok bez większej choroby. Poza tym uwielbiam czosnek i namiętnie dodaję go do każdej potrawy 🙂

    • To świetne poranne napoje. Ja w końcu również wróciłam do czystka, trochę za nim tęskniłam 🙂

  • Zgadzam się całkowicie z naturalnym wzmacnianiem odporności. Dla mnie to priorytet! Dzień zaczynam od ciepłej wody z cytryną, pieprzem cayenne i czasem melasą lub miodem. Potemw ciągu dnia zielona herbata, czystek, biała herbatka, wieczorem melisa, lipa i rumianek.Staram się leczyć naturalnie. Zawsze mam pod ręką olejek z oregano, czosnek, imbir, ostatnio też udaje mi się kupować świeży korzeń kurkumy. I to jest też cudo! Natomiast chociaż nie łapię wirusów, to moją zmorą są zatoki. Ale tu raczej problem jest nie w samych zatokach, a w za dużej ilości śluzu który produkuje organizm, tak jakbym miala alergiczny katar. Choc alergii nie mam, to probuje znalezc przyczyne, stad teraz wiosenny detoks i calkowite odstawienie glutenu na miesiac- zeby zobaczyc czy to jest cos co mzoe na to wplywac. Ale generalnie uwazam ze naturalne wzmacianianie odpornosci plus leczenie sie naturalnymi sposobami, to jest cos co sie oplaca. Mi duzo daje tez joga i ogolnie aktywnosc. Za sauna tesknie, chodzilam duzo jak bylam zapisana na silownie bo tam mialam i basen i saune. teraz duzo czasu spedzam w studio jogi, wiec nie mam juz karnetu na silownie…stad i sauna odpadla. Jak studiowalam w Finlandii to wlasnie wetdy zakochalam sie w saunie 🙂 Buziaki

    • No właśnie miałam pytać! Jak idzie detoks i odstawienie glutenu? Jak się czujesz?

      • Na razie pare dni bez glutenu, wiec dopiero poczatek. W tym tygodniu dojdzie 3 dni na sokach,warzywach i owocach, a potem kolejne 2 tyg gluten freee (ale bedzie jaglana, ryz, amarantus,gryczana etc), +warzywa i owoce..Zobaczymy na koniec…bede jeszcze oczyszczac watrobe, etc..wiec mam nadzieje calosc przyniesie efekty 🙂

  • Dlatego, jak jestem chora to mi sie strasznie chce kiszonej kapusty 😉

  • Popękane i superdelikatne naczynka raczej dyskwalifikują saunę, prawda?

    • Specjalistą nie jestem w tej kwestii, ale moja mama ma problem z naczynkami i nie służą jej nagłe zmiany temperatur, więc pewnie mieszanie zimych prysznicy i sauny nie jest wskazane 🙁