Wegańskie Martensy

Do Martensów mam bardzo sentymentalny stosunek, bo pamiętam jak długo odkładałam pieniądze w okolicach szkoły podstawowej/liceum, że kupić sobie swoją pierwszą parę. Wprawdzie nie wiem, jaki jest ich los w tym momencie (najprawdopodobniej przekazane dalej), ale kiedy przeczytałam pierwszą wzmiankę, o tym, że dr. Martens stworzył wegańską linię swojego obuwia, podskoczyłam z radości! Nie kupiłam ich od razu, wiadomo, za jakość i ponadczasowe klasyki trzeba zapłacić trochę więcej.

Jednak miesiąc temu nadszedł ten moment i zamówiłam swoją parę ze sklepu Footway. Wprawdzie nie jest to sklep tylko z wegańskimi butami, ale można tam znaleźć sporo obuwia, które nadaje się dla wegan/wegetarian. To moja kolejna para wegańskich butów, z których jestem bardzo zadowolona. Do tej pory noszę z dużą przyjemnością buty:

Oprócz tego posiadam jeszcze rzadziej używane szpilki Melissy i kalosze Hunter (chyba już 5 rok). Wszystkie są do tej pory nie do zdarcia. Wierzę, że z Martensami będzie tak samo.

Są niesamowicie wygodne. To dla mnie najważniejsze, bo jednak nawet w niektórych sneakersach, coś czasem mnie uwierało. Tego lata i jesieni czeka mnie dużo podróży oraz chodzenia, więc liczę, że Martensy będą ze mną przez większość czasu. Aktualnie do szortów i jeansów pasują idealnie, ale mam również chętkę na połączenie z kwiatową sukienką (której nie mam, więc powodzenia Marta!). Myślę, że jesienią z ramoneską i beżowym trenczem też będą grały, więc na pewno będę dodawać je do różnych stylizacji. Jakiegoś ukrytego rebela budzą we mnie te buty, bo mam od razu ochotę na jakieś stylizacyjne eksperymenty!

Wyglądają dosłownie tak samo jak ich skórzane odpowiedniki, a jednak są wykonane z materiału skóropodobnego z podeszwa DMC i charakterystyczny żółty ozdobnym szwem.

Powiem Wam, że zawsze mam obawy, jak tego typu płaskie obuwie będzie wyglądało na moich dużych stopach. Noszę 41 i czasem niektóre modele butów są dla mnie po prostu zbyt masywne. Przed zamówieniem tych półbutów długo się zastanawiałam, czy jest to dla mnie odpowiedni model, ale postanowiłam się skusić i nie żałuję. Po tym jak je pierwszy raz założyłam i przeszłam się w nich kawałek po domu, wiedziałam, że na pewno ich nie zwrócę. Niebawem przetestuje je na sesjach zdjęciowych, więc nie mogę się doczekać jak będą sprawowały się w pracy. Póki co na spacerach z disco skarpetami super wygodnie! Arek trochę się śmieje, że znów kupiłam sobie buty ortopedyczne zamiast szpilek, ale ja się cieszę, że mam wielozadaniowe i najwygodniejsze buty w swojej kolekcji.

Nosicie Martensy? Kto jest fanem? 

Veganama Opublikowane przez: