Weganka pyta: „Jak to jest być wegańską mamą?”

Tym razem nie będzie gościa w cyklu „Weganka pyta”. Chciałabym na podstawie swoich niemalże 3 letnich doświadczeń opowiedzieć o tym jak to jest być wegańską mamą.

Jak zacząć?

Jak wyglądała moja droga do weganizmu mogliście przeczytać już na blogu. Zaczęło się od wizyty u naturopaty i wprowadzeniu wielu zmian w moim jeszcze tradycyjnym jadłospisie. Podczas karmienia piersią Matyldy odstawiłam nabiał (mięso już w ciąży). Później przyszedł czas na miód, starałam się również do minimum zredukować spożycie cukru i unikałam glutenu. Moje samopoczucie i stan zdrowia znacznie się poprawiły. Zaczęłam w międzyczasie dużo czytać na temat weganizmu, zdrowego odżywania i wiedziałam, że chcę aby tak jadły i w takim duchu były wychowywane moje dzieci.

Czy była to łatwa decyzja dla nas? Tak, bo jako rodzice chcieliśmy naszym dzieciom dać to co najlepsze. Perspektywa zdrowych, dobrze odżywionych i niechorujących maluchów była na tyle przekonywująca, że podjęliśmy to WYZWANIE. Podkreślam to słowo, bo jednak dla osób żyjących ponad 25 lat na diecie tradycyjnej jest to spora próba. Ale gra jest warta świeczki, więc zaczynamy!

maliny

Specjaliści

Jak wspomniałam wcześniej, czytałam dużo książek, ale jednak to nie zastąpiło mi konsultacji z dietetykiem specjalizującym się w diecie wegańskiej (szczególnie w ciąży jak i w trakcie karmienia piersią) i lekarzem naturopatą. Tu chodziło o życie i zdrowie moich dzieci, więc chciałam, aby przez labirynt niejasności przeprowadził mnie specjalista. Jak nie dopuścić do niedoborów, jakie suplementy dawać, jak komponować posiłki. Moim zdaniem jest to bardzo ważna sprawa, aby odbyć chociaż jedną taką wizytę u wykwalifikowanego dietetyka. To wiele pomoże, szczególnie osobom, które zaczynają przygodę z dietą wegańską. Czemu wspomniałam o naturopacie, skoro wielu z nich nie jest weganami? Lekarze medycyny naturalnej, to osoby, które patrzą holistycznie na organizm. Dużą wagę przykładają do odpowiedniego odżywiania. To właśnie od zaleceń naturopaty zaczęła się moja przygoda z weganizmem, który zalecił mi odstawienie mięsa, zakwaszającego mój organizm, dużej ilości nabiału i przetworzonej żywności.

Reakcja otoczenia

Kolejna sprawa to reakcja najbliższych. Kiedy ja już byłam na diecie roślinnej, nasza rodzina i znajomi (w tym mąż) jedli mięso i produkty odzwierzęce. Wiele osób z mojego otoczenia weganizm potraktowało jako modną dietę i myślało, że mi przejdzie. Dopiero jak zauważyli, że ciągle przy tym tkwię i w ten sposób je również moja córeczka, to zaczęły pojawiać się różne komentarze. Większość nie rozumiała jak można dziecku nie dawać krowiego mleka, które tak jest reklamowane w mediach („Pij mleko, będziesz wielki”), tak samo było z mięsem, serem żółtymi itp. Na początku było mi trochę przykro. Jak pewnie wiecie jestem wrażliwą osobą i każdy negatywny komentarz sprawiał, że czułam się niepewnie. Szczególnie, wtedy kiedy ludzie krytykowali to, że w ten sposób odżywia się Matylda. A przecież nie powinnam! Miałam wiedzę od dietetyka, z rzetelnych publikacji, książek. Po pewnym czasie totalnie przestałam się przejmować, co ktoś ma do powiedzenia na ten temat. Pamiętajcie, że wiele osób reaguje na weganizm negatywnie z niewiedzy, więc na swoim przykładzie mogę potwierdzić, że po tym jak oswoją się z tą myślą, zaczynają dopytywać i nawet wprowadzają zmiany w swój jadłospis. Chociaż do dziś spotykam się osobami, z którymi nie ma sensu dyskutować (np. w służbie medycznej) i dla których weganizm jest niezrozumiały. Jednak jest wiele osób, które pyta, bo widzą, że dziewczynki są zdrowe, szczęśliwe, ze smakiem jedzą dania kuchni roślinnej. A skoro o służbie medycznej mowa…

kokos

Lekarze, służba zdrowia

Pod tym względem bywa różnie. Większość lekarzy z którymi rozmawiałam akceptowała moje decyzje żywieniowe. Ale zdarzają się wyjątki i wtedy zaczyna się przekonywanie, że to co robimy nie jest dobrym wyborem. Możecie w takim wypadku oczywiście zmienić lekarza, jeżeli nie chcecie wchodzić w dyskusję. A jeżeli chcecie albo nie możecie zmienić, ważna jest Wasza wiedza i przekonanie dlaczego to robicie. Ja w Szwecji trafiłam na taką osobę. Mimo, że wyniki badań były idealne, a konsultacje ze szpitalnym dietetykiem trwały 5 minut (nie miał się do czego przyczepić), to nadal nie pasowało to Pani Doktor. Wiem, że wielu wegańskich rodziców nie mówi lekarzom, że ich dzieci są weganami, bo nie chcą dyskutować na ten temat. To już od Was zależy jak tą sprawę rozwiążecie. Ja się nauczyłam, żeby nie epatować tym podczas wizyt w przychodni. Kiedyś zadawałam dużo pytań, ale wiem, że i tak na wszelkie nurtujące mnie tematy znajdę odpowiedzi u dietetyka/naturopaty. Poza tym wizyty w szpitalu/przychodni odbywamy niezwykle rzadko.

Co jeść?

Na diecie wegańskiej zalecane jest jedzenie nisko przetworzonych produktów roślinnych: warzyw, owoców, kasz, roślin strączkowych, jak również orzechów i pestek. Tak też jemy, chociaż w różnych sytuacjach (wyjazdy, wyjścia na miasto) zdarza nam się kupić coś gotowego. Gotowanie wegańskie dla dzieci również może być proste, jeżeli odpowiednio wcześnie się do tego przygotujemy. Jest co raz więcej przepisów dostępnych zarówno w internecie jak i w książkach. Na moim blogu również je znajdziecie (w planach mam oczywiście więcej). Próbowaliście już jednoskładnikowych placuszków gryczanych?

placuszki

Wiedza, wiedza, wiedza

Nie tylko rodzicom wegańskim polecam edukowanie się w zakresie odżywiania swoich dzieci i wpływowi jedzenia na nasze zdrowie. Pamiętajcie, że każda źle zbilansowana dieta nie jest dobra. Na weganiźmie można jeść codziennie chipsy i frytki z ketchupem, ale nie o to chodzi. Polecam Wam, aby ciągle interesować się tematem odżywiania, czytać materiały ze sprawdzonych źródeł, a w razie wątpliwości konsultować się ze specjalistami. Wiem, że co pewien czas organizowane są warsztaty, wykłady na temat żywienia (w tym wegańskich dzieci), więc na wegańskich grupach na facebooku na pewno znajdziecie na ten temat informacje.

Co dalej?

Wiele osób pyta mnie, a co jak Matylda pójdzie do szkoły? A co jak będzie chciała jeść mięso? Odpowiadamy zgodnie z Arkiem, że robimy wszystko, aby polubiła dietę roślinną i przy niej pozostała. Opowiadamy o owocach, warzywach, pokazujemy jak przygotować posiłki. Matylda lubi nam pomagać w kuchni. Od pierwszych miesięcy przyzwyczajamy ją do smaku kaszy jaglanej, warzyw strączkowych (które uwielbia), jagód goji (które traktuje jak największy smakołyk) i smoothie (ulubione z wodą kokosową). Jeżeli zechce jeść inaczej to jej nie zmusimy. Póki co, staramy się, aby nabrała jak najlepszych nawyków żywieniowych i urozmaicamy nasze wspólne posiłki.

cooking

Warto przeczytać

Są tu ze mną wegańskie mamy? Jeżeli tak, to gorąco zachęcam do podzielenia się Waszymi doświadczeniami. Na pewno macie wiele przydatnych rad, jak sobie radzić z wegańskim odżywianiem dzieci!

Veganama Opublikowane przez: