Weganka pyta „Fit mama po ciąży, czy to w ogóle możliwe?”

Wiele mam po ciąży martwi się o swoją figurę. Że ich ciało nie wróci już do przed ciążowych kształtów, że nie będą miały czasu zadbać o siebie lub pieniędzy na zabiegi kosmetyczne i sesje z trenerami personalnymi zachwalanymi przez gwiazdy. Sama po pierwszej ciąży zmagałam się z nadprogramowymi kilogramami, osłabionym organizmem i wiotką skórą. Jednak dzięki treningom w domu i bieganiu doszłam do swojej najlepszej życiowej formy. Teraz po drugiej ciąży powoli wracam do siebie. Jednak przez niedawno przebytą kontuzję musiałam na jakiś czas zwolnić obroty, aby nie nabawić się poważniejszych problemów. Stąd moja decyzja o przesunięciu udziału w półmaratonie. Jedną z osób, z którymi rozmawiałam i radziłam się w tej poniekąd ciężkiej sytuacji była Kinga. Poznałyśmy się na instagramie. Pierwszy raz trafiłam na profil Kingi po zdjęciu jej imponującego umięśnionego brzucha. Pomyślałam sobie WOW! Mama dwójki dzieci, to musi być jakaś trenerka personalna, która spędza codziennie wiele godzin na siłowni albo jest na restrykcyjnej diecie rozpisanej przez specjalistę. Hmmm… oczywiście się myliłam! Poprosiłam tę piękną, niesamowicie mądrą mamę, aby odpowiedziała na kilka moich pytań.

Powiesz nam w kilku zdaniach o sobie? Czym się zajmujesz? Gdzie obecnie mieszkasz?

Kinga: Mam  na imię Kinga, mam 33 lata i od 12 lat mieszkam w Austrii. Jestem szczęśliwą żoną i matką dwójki wspaniałych dzieci. Czym się zajmuje? Obecnie pracuje dorywczo gdyż mam zamiar kształcić się w kierunku socjalnym. Z wykształcenia jestem pracownikiem administracji biurowej, jednak nigdy nie pracowałam w tym zawodzie. Ale temat mojej drogi zawodowej jest długi.

kolaz3

W jakim wieku są Twoje dzieci? Jak przebiegły Twoje ciąże i porody?

Kinga: Mój syn ma prawie 8 lat. Moja ciąża przebiegała bez jakichkolwiek komplikacji i miałam cudowny, bardzo intensywny, spokojny poród w szpitalu w pozycji kucającej. Sam poród trwał godzinę, ale bóle porodowe zaczęły się na 10 godzin wcześniej. Jednak 3 dniowy pobyt w szpitalu wywołał u mnie traumę.

Moja córka ma prawie 3 lata. Ciąża przebiegała bez komplikacji. Ale ciało, które zapamiętało pierwszą ciążę, reagowało na kolejną bardzo szybko. Brzuch szybciej rósł i tak jakby leciało automatycznie. Zdecydowałam się również na położną, która opiekowała się mną od 5 miesiąca (za którą płaciłam już prywatne). Miałam tez kontrole u ginekologa, bo tak przewiduje kasa chorych, w której jestem ubezpieczona. Poza tym jest to lekarz u którego jestem pacjentką już ponad 11 lat. Wiedziałam jedno, chce mieć poród w domu. W zasadzie chciałam już podczas pierwszej ciąży, ale wtedy jeszcze nie byłam na tyle silna wewnętrznie, żeby się na to odważyć. Moja córka urodziła się 2 dni po terminie. Bóle zaczęły się ok. 2 nad ranem. O 5 zadzwoniłam po położną, która pół godziny później była już u nas. Zbadała mnie, usiadłyśmy na sofie, napiłyśmy się kawy i zjadłyśmy wspólne śniadanie. Wszystko w trakcie  bóli, które były bardzo lekkie. Pamiętam jak śmiałam się, że jak tak będzie, to nawet nie poczuję porodu. Mój syn przygotował chusty i ubranka dla siostry. Mąż zaprowadził go do przedszkola, a ja dopiero wtedy ze świadomością, że moje dziecko jest w dobrych rękach mogłam zacząć rodzić. Poszło szybko. Co do bóli to myliłam się strasznie, bo moja córka „przejęła” całkowicie kontrolę nad moim ciałem. Krotki, intensywny poród w pozycji kucającej.

Jak wyglądała Twoja sylwetka przed ciążami? Uprawiałaś dużo sportu?

Kinga: Zawsze byłam szczupła, od dziecka. Przed 1 ciążą, przy 167 cm wzrostu ważyłam 54-55 plus minus. To była moja waga, z którą czułam się dobrze. Ciąża pierwsza- plus 12 kg, a powrót do wagi z przed ciąży w 3 miesiące. Druga ciąża – do końca 4 miesiąca plus 5 kg, a potem to już te nieszczęsne 20 kg doszło. Myślałam, że szybko zgubię, tak jak przy 1 ciąży, a tu nici. Na sport nie miałam czasu, odkąd skończyłam szkolę podstawową, a szkoda, bo sport zawsze lubiłam.

Kiedy pierwszy raz zaczęłaś ćwiczyć po porodzie? Jakiego rodzaju były to ćwiczenia?

Kinga: Do sportu wróciłam jakieś 7 miesięcy po urodzeniu córki. Zaczęłam Skalpel Ewy Chodakowskiej. Ćwiczyłam w domu na macie, aż do kwietnia 2016.

A co z dietą? W jaki sposób się odżywiałaś przez ten cały czas?

Kinga: Można powiedzieć, że od dziecka byłam wegetarianką. W drugiej ciąży jadłam bardzo dużo produktów mlecznych. Zakochana we Francji i jej kuchni pochłaniałam tonami sery pleśniowe. Do momentu, w którym moja 3 miesięczna córka (2013) dostała problemów skórnych i wtedy jak z procy totalny impuls. Odstawiłam produkty mleczne. I tak o to z dnia na dzień zostałam weganka. Wiesz, w życiu nieraz dostajemy znaki, impulsy. Nie wiadomo dlaczego, nagle jest odpowiedź i jedyne, co należy zrobić to podążać za nimi.
kolaz1

Czy kiedy zaczynałaś wracać do formy odczuwałaś jakiś dyskomfort? Czy czułaś jedynie osłabienie mięśni po ciąży?

Kinga: Dyskomfort tak. Miałam zero wytrzymałości. Ból pleców również, ale to też temat z pierwszej ciąży podany dalej. No i głębokie
mięśnie, zmora chyba każdej kobiety.

Coś wiem o słabych mięśniach głębokich. Między innymi przez to dorobiłam się kontuzji podczas biegania. Czy mogłabyś powiedzieć od czego zacząć wzmacnianie mięśni głębokich? Jakie ćwiczenia polecasz?

Kinga: Chcąc mieć płaski brzuch należy również ćwiczyć mięśnie głębokie dna macicy tzn. mięśnie Kegla. Mięśnie te utrzymują organy na swoim miejscu i zapobiegają opadaniu macicy. Zwiększają także satysfakcję seksualną podczas współżycia. Temat ten jest bardzo ważny, aczkolwiek często pomijany. A wystarczy 5-7 minut dziennie poświęconych na ich wzmocnienie, żeby zrobić tyle dobrego dla własnego ciała. No i oczywiście plank. Proste i bardzo skuteczne ćwiczenie na wzmocnienie mięśni głębokich.
kolaz2

Jak czułaś się ze swoją sylwetką po ciążach? Akceptowałaś swój wygląd?

Kinga: Temat rzeka. Ja nigdy nie akceptowałam swojego ciała, aż do dziś. Mały biust, mocne uda. Tragedia. Pracowałam nad akceptacją siebie. Z dzisiejszego punktu widzenia cieszę się z tych 25 kg, bo dzięki nim mogłam dojść do tego punktu, w którym jestem teraz. Wiesz, nieraz te „złe” rzeczy są po to, żebyśmy się czegoś nauczyli.

Jaka aktywność fizyczna wówczas sprawiała Ci najwięcej przyjemności i czy nadal ją wykonujesz?

Kinga: Lubię spokojne tempo ćwiczeń. Lubię niektóre treningi Ewy. Nie lubię skakania i tego typu cardio, ale czasem robię. Tak, nadal trenuję z Ewą.

Ile czasu zajęło Ci dojście do obecnej sylwetki? Czy możesz powiedzieć, że osiągnęłaś wymarzoną formę?

Kinga: Prawie 2,5 roku świadomych treningów i zmiany sposobu żywienia. Nie, wymarzona forma to jeszcze nie jest. I nie chodzi mi o wygląd, tylko o siłę.

Co byś poradziła młodym mamom, które chcą wrócić formy i mieć fit sylwetkę?

Kinga: Żeby świadomie wzięły sobie czas na odpoczynek po porodzie. To bardzo ważne. Nie wywierać na sobie presji. Bo co z tego że księżna Kate wróciła do formy w 3 miesiące. Ona nie sprząta, nie gotuje, nie ma problemów finansowych itp. Kobiety z kolorowych gazet nie były dla mnie przykładem, nigdy. Widziałaś kiedyś, żeby były artykuły o sprzedawczyni z marketu, która w 3-4 miesiące wyrobiła sobie abs? Nie ma, bo my chcemy widzieć ludzi sukcesu, a nie ludzi z sąsiedztwa. Smutne to trochę.

Dieta, pełnowartościowa! Czas dobrze zaplanowany, cel i konsekwentne do niego dążenie. Ale tez luz i zero wyrzutów, jeżeli np. dziecko zachoruje i jest się zmęczonym, to należy zbierać siły, a nie za wszelką cenę robić pajacyki. Albo jak samemu się zachoruje. Trzeba zachować balans. Równowaga w życiu to podstawa.

Zdjęcie główne pochodzi ze strony Nike.com z eventu w Sztokholmie w którym miałam przyjemność uczestniczyć w tym roku.

Veganama Opublikowane przez: