Weganka pyta :”Farbowanie i pielęgnacja włosów blond”

greta

Wśród moich czytelniczek są na pewno kobiety, które farbują włosy. Również blondynki. Ja do takich się zaliczam i postanowiłam dowiedzieć się jak to jest z pielęgnacją tego rodzaju włosów. Czy są bardziej wymagające, niż inne kolory? Czy są dostępne kosmetyki wegańskie do ich farbowania i pielęgnacji? Jak pozbyć się niechcianych żółtych tonów na włosach blond?

Zapytałam o to moją zaufaną stylistkę fryzur Gretę, którą odwiedzam kiedy tylko jestem w Warszawie. Greta jest pasjonatką swojego zawodu, zawsze zadba dobrze o moje włosy i nie boimy się razem eksperymentować. Pierwszy raz przyszłam do niej tuż przed porodem Matyldy (2 dni później urodziłam) i tak już zostało. Greta nie jest weganką, ale zwraca dużą uwagę na naturalne składniki i stara się wybierać takie, aby nie były testowane na zwierzętach.

1. Czy pielęgnacja włosów blond różni się od innych?

Greta: Im jaśniejszy kolor, oczywiście rozjaśniany/farbowany, tym mniej keratyny i pigmentu we włosie, więc jest tak jakby pusty w środku, lekki. Do takich włosów potrzebne są nam mocniejsze maski, keratyna, oleje, aby obciążyć włos i wypełnić. Przydadzą się również kremy i serum do wygładzenia przed suszeniem stylizacją. Włosy ciemne z reguły nie potrzebują tak mocnej pielęgnacji, chyba że traktowane są prostownicą lub lokówką.

Marta: Od siebie mogę dodać, że widzę znaczną różnicę, jeżeli zadbam o odpowiednią pielęgnację moich włosów blond (ciągle testuję najlepsze rozwiązania). Jeżeli chodzi o keratynę, to niestety kupując produkt pielęgnacyjny z jej zawartością, ciężko jest stwierdzić jakiego jest ona pochodzenia. Keratyna jest białkiem wchodzącym w skład skóry, włosów, paznokci, piór, wełny. Wegańska nie jest. Ale jest również jej roślinny odpowiednik- fitokreatyna, która posiada wszystkie korzystne właściwości keratyny pochodzenia zwierzęcego. Możecie ją kupić między innymi w tym sklepie.

2. Jakimi produktami farbować włosy (nie tylko blond)? I jaki sposób farbowania jest najlepszy?

Greta: Temat rzeka, oczywiście rodzaj jest uwarunkowany tym jaki efekt chcemy uzyskać i z jaką bazą mamy do czynienia. Farba powinna być profesjonalna. Tylko profesjonalizm nie składa się tylko z produktu, ale i z osoby która wykonuje farbowanie. Od siebie dodam, że przy farbowaniu zwracam szczególna uwagę na precyzję nałożenia produktu, dzięki temu włosy się nie niszczą i mają pożądany kolor.

Marta: Zgadzam się z Gretą. Przez wiele lat farbowałam włosy sama albo robił mi to ktoś z rodziny. Kolor bardzo często nie wychodził taki, jak powinien (chyba, że był to czarny, który miałam przez kilka lat) lub nie był równomiernie rozłożony. Nie mówię, że farbowanie włosów w domu jest złe, jednak dobrze, żeby robił to ktoś kto ma doświadczenie. Ja takiego nie miałam i nie kończyło się do zbyt dobrze, szczególnie, jeżeli chodzi o jasne tony.

Włosy2 copy

 3. Czy znasz i używasz marek farb do włosów, które nie są testowane na zwierzętach lub wegańskie? 

Greta: Miałam styczność z takimi farbami, dostaje często do wypróbowania od przedstawicieli. Niestety okazują się za delikatne jak na oczekiwania klientek, ale zawsze jestem otwarta na nowości. Pracuję na firmie True Keratin, wszystkie ich produkty nie są testowane na zwierzętach (jednak zawierają keratynę, która pochodzi z owczej wełny).

Marta: Przyznam się, że sama w ciąży używałam tego typu farb do zrobienia ombre (nie chciałam farbować włosów na całej długości). Zakupiłam produkty marki Biokap . Użyłam delikatnego kremu rozjaśniającego i farby z serii Delicato. Byłam bardzo zadowolna. Delikatna farba jak nazwa wskazuje, zadziałała bardzo subtelnie, a rozjaśniacz dał radę z moim ciemnym blondem i rosjaśnił go o 2 tony. Jednak tak jak wspomniała Greta, są to farby, które nie dają takich widocznych zmian jak tradycyjne produkty. Drastyczne zmiany kolorów takimi kosmetykami raczej nie wchodzą w grę. Szukałam również henny, która byłaby dobra dla moich blond włosów, jednak odcienie jakie proponuje np. Khadi, czy Surya, totalnie mi nie odpowiadały (myślę, że henna to lepsze rozwiązanie dla ciemniejszych kolorów włosów). Przeszukałam internet i znalazłam kilka nietestujących na zwierzętach marek, jednak ja ich nie używałam (poza Biokap).

4. Czy rodzaj szczotki do włosów ma znaczenie? Czy warto zainwestować w jakąś specjalną szczotkę, kiedy mamy włosy osłabione farbowaniem?

Greta: Myślę że rodzaj szczotki nie ma większego znaczenia. Ważne, aby była wygodna, nie wyrywała i nie elektryzowała włosów . Ja stosuję i polecam szczotki Tangle Teezer. Mają dużo igiełek, które pod naciskiem puszczają włosy nie wyrywając ich.

Marta: Tangle Teezer, jest jedyną szczotką jakiej używam do włosów. Jak gdzieś mi się zawieruszyła i próbowałam rozczesać włosy moją starą klasyczną szczotką to myślałam, że zwariuję. Jest taka różnica w użytkowaniu, że ja już nie wracam do tradycyjnych szczotek. Dodam tylko, że warto wydać kilka złotych więcej na tą z zamykaną nakładką. Zawsze chronimy igiełki przed odkształceniem, a i mniejsze wymiary szczotki sprawiają, że lepiej leży w dłoni (to nie jest wpis sponsorowany heh).

5. Czy warto olejować włosy? 

Greta: W tym temacie nie mogę się za bardzo wypowiadać. Nie mam takiej usługi u siebie w salonie. Kiedy wychodzimy z salonu zawsze mamy wysokie oczekiwania co do regeneracji włosów. Olejowanie sprawdzi się w domu, kiedy oczekiwania są mniejsze, a przecież to, co zrobimy własnymi rękoma, zawsze napawa nas największą dumą.

Marta: Przygodę z olejowaniem włosów zaczęłam niedawno. Przyznam się, że popełniłam wiele błędów na początku. Przetestowałam kilka rodzajów olejów i teraz wiem, które są dla mnie dobre. Polecam Wam wpis Blondeme na ten temat. Znajdziecie tam wiele informacji o rodzajach olejów oraz o tym które będą najlepsze dla Waszych włosów. U mnie np. sprawdza się olej z awokado stosowany przed myciem włosów i oliwka dla dzieci Hipp. Myślę, że w przypadku olejów trzeba dużo próbować. Czasem po jednym nieudanym użyciu, możemy się zniechęcić, a przecież jest ich tyle rodzajów.

6. Co robić aby pozbyć się żółtych odcieni na blond włosach?

Greta: Może najpierw czego nie polecam. Szampon ochładzający kolor bardzo wysusza włosy, a podczas stosowania masujemy włosy i je plączemy. Najlepszą metodą są płukanki z gencjany lub moja ulubiona, bardzo mocna maska i parę kropli gencjany trzymamy 20 min i gotowe.

Marta: Sama stosuję takie połączenie maski z gencjaną, ale trzeba uważać, żeby nie przesadzić. Są dostępne dwa rodzaje roztworu gencjany 1% i 2%. Ja niestety nie zorientowałam się za pierwszym razem i kupiłam ten mocniejszy, dodałam za dużo kropelek i miałam fioletowy odcień na włosach. Fakt, że to zniknęło po kilku myciach, ale chodziłam z kolorowymi pasemkami jakiś czas. Przy tym mocniejszym stężeniu polecam dodać płyn za pomocą wykałaczki. Przy delikatniejszym zacząć od jednej kropelki. Oczywiście zależy od tego jak jasne macie włosy. Ja mam bardzo jasne i bardzo porowate, więc muszę uważać, żeby nie przesadzić. Wam też na pierwszy raz polecam małą dawkę, testujcie.

Jeżeli chodzi o fioletowe szampony, to zgadzam się, że wysuszają. Używałam produktu firmy Joanna, ale niezwykle rzadko. Włosy po jego użyciu traciły ciepłe żółte tony, ale jednak były bardzo przesuszone (mimo nakładania maseczek). Pożegnałam się więc z nim. Wcześniej też próbowałam jakichś droższych wersji z salonów fryzjerskich, niestety nie pamiętam marek. Ale efekt był podobny.

wlosy copy

Jak wygląda moja aktualna vege pielęgnacja włosów:

  • Myję włosy co 2-3 dni szamponem Urtekram do włosów blond i szamponem w kostce LUSH, naprzemiennie.
  • Olejowanie robię przed myciem szamponem olejkiem z awokado lub oliwką dla dzieci Hipp
  • Po każdym myciu używam odżywki Alterra z granatem
  • Raz na 3 tygodnie nakładam maskę i dodaję do niej gencjanę (aktualnie mam maskę do włosów Alterra z granatem)
  • Raz na tydzień nakładam domową maskę z siemienia lnianego
  • Staram się nie używać zbyt często lokówki i prostownicy. Suszę suszarką na średnim nawiewie, nie na najmocniejszym.
  • Po wysuszeniu włosów używam na końcówki olejku z pestek moreli Alterra
  • Śpię w związanych włosach (używam gumek Invisibobble– są też dobre do olejowania)
  • W sytuacjach wyjątkowych używam suchego szamponu ISANA

Podsumowując

Wegańska pielęgnacja i farbowanie włosów blond (jak również innych kolorów) jest możliwa. Skupiłam się na tym jednym kolorze włosów, gdyż jest on bardziej wymagający. Jest wiele nietestowanych na zwierzętach, wegańskich produktów. Nie zawsze są  to czyste kosmetyki, wolne od SLS i innych silnych detergentów, ale też nie każdy jest zadowolony z używania delikatnych i naturalnych produktów do włosów. Sama czasem pożyczałam szampony od dziewczynek (Hipp, Babydream, Pat&Rub) i nie byłam do końca zadowolona z efektów, a opinie internautek były bardzo pochlebne. Kwestia prób i błędów oraz własnych preferencji. Tak samo jest możliwa koloryzacja włosów farbami wegańskimi i naturalnymi, ale i w tym wypadku opinie są podzielone. Dla niektórych takie farby są zbyt delikatne, wybór odcieni mniejszy. A jedni są zachwyceni ich kryciem i trwałością. W salonach znajdziecie produkty nietestowane na zwierzętach, ale czasem niekoniecznie wegańskie. Trzeba pytać swoich fryzjerów. Jednak najważniejsze, jest to, że takie produkty są i salony fryzjerskie również zaczynają takie opcje wprowadzać, co mnie bardzo cieszy:

The Rabbit Hole Londyn

Lista salonów wegańskich w USA

Puro Hair Birmingham

Dziewczyny niezależnie od koloru włosów podzielcie się, jakie są Wasze doświadczenia z pielęgnacją i farbowaniem włosów produktami wegańskimi. Jest to dla mnie temat, który ciągle zgłębiam, testuję nowe kosmetyki, zarówno kupne jak i domowe. Może macie jakieś swoje ulubione marki, które możecie polecić?

Veganama Opublikowane przez:
  • Temat nie do końca mój, bo włosów od dłuższego czasu nie farbuję, pielęgnację ograniczyłam do minimum ale w dalszym ciągu się (cholery) przetłuszczają 😉 może trzeba więcej czasu. Ale, muszę to napisać, te Twoje włosy są BOSKIE! 🙂

    I świetny pomysł na cykl, będę wyczekiwać kolejnych odcinków!

    • Oj Ty to masz piękny kolor, zawsze na zdjęciach podziwiam 🙂 Super! Ja też kiedyś myłam często, ale postanowiłam to zmienić i po prostu robiłam dłuższe przerwy. Na początku było słabo, bo chodziłam z przetłuszczonymi włosami. Jednak później skóra głowy się przyzwyczaiła i teraz jest o wiele lepiej 🙂 Poza tym dużą rolę gra szampon, u mnie pomógł LUSH w kostce.

      Dziękuję za miłe słowa, może w przyszłym tygodniu uda się kolejny wpis z serii 🙂

      • Ojej dziękuję! w sumie to już w większości mój, tak dawno farby nie robiłam 🙂 Może byś mogła mi tą kostkę LUSHA przywieźć. bo Purite chyba nie najlepiej się u mnie sprawdza.

        Super, czekam <3

  • Katarzyna Straube-Czyż

    Marto kochana dziękuję Ci za ten wpis, jako dziewczyna blondyna od lat borykam się z tym kolorem, najbardziej denerwujące są pojawiające się odcienie żółci. Dodam że od lat farbuję sama swoje włosy. Moja ukochana fryzjerka wyjechała ponad rok temu z kaju i ponownie muszę zdać się na siebie.
    Ale Twój wpis zainspirował mnie do zmiany szamponu i pielęgnacji.

    • Dziewczyna blondyna! <3 No te żółtości są denerwujące, oj tak! A masz jakieś swoje sprawdzone sposoby na pozbycie się tej żółci? Często farbujesz włosy? Tylko odrosty, czy lecisz po całości?

      Cieszę się Kochana! Mam nadzieję, że Twoje blondziaki będą jeszcze piękniejsze 🙂

      • Katarzyna Straube-Czyż

        Martuś staram się co 5 tygodni farbować włosy, nie mam sposobu na pojawiająca się żółć, szampony „srebrne” już dawno wyrzuciłam ze swojej listy.
        Farbuję tylko odrost, aby dłuższych końcówek już nadmiernie nie wysuszać.
        Na chwilę obecną moje włosy polubiły serię DOVE, a w lato miałam zapas przywieziony z Maroka – olejek arganowy – okropnie śmierdział, ale włosy bardzo go lubił 🙂

  • Bardzo ciekawy cykl zaczęłaś, przeczytałam z dużym zainteresowaniem cały wywiad:) Super jest Twoja fryzjerka, Greta to skarbnica wirdzy:) Sama nie farbuję włosów, ale chodzi mi gdzieś z tyłu głowy metamorfoza, tym bardziej że mam dość jasną cerę i coś czuję że w kolorze jaśniejszym o kilka tonów byłoby mi dużo lepiej.

    • No właśnie trochę z myślą o Tobie pisałam ten wpis. Kiedyś pytałaś o pielęgnacje i farbowanie moich włosów. Zainspirowałaś mnie 🙂 Dziękuję!

      Myślę, że masz śliczny kolor włosów i nie ma sensu ich farbować. Ale wiem jak to jest z kobietami, chcą zmian w wyglądzie (sama jestem tego najlepszym przykładem). Może w takim razie w twoim wypadku dobrze by zrobiły refleksy. Nie musiałabyś farbować całej głowy, tylko delikatnie rojaśnić buzie delikatnymi pasemkami. Akurat na wiosnę 🙂

  • Miałam taki moment, trochę za namową koleżanki, żeby przestać farbować włosy. Jednak nie do końca jestem zadowolona z mojego naturalnego odcienia. Niestety przy chorobach tarczycy włosy nie są ładne. Brak im połysku, są matowe, suche, bardzo wypadają i trudno o ich pielęgnację. Uwielbiam moje ombre chociaż z racji tego, że moja fryzjerka jest w Polsce, a ja nie chodzę do nikogo innego, to muszę mieć na włosach kolor, który wytrwa długo, czyli do 6 miesięcy. Więc poszłyśmy na kompromis i farbujemy tylko połowę włosów, czyli tam gdzie mam ombre. Używamy jednak półfarb, które są delikatniejsze i bardzo dobrze nadają się do różnego rodzaju refleksów. Nie niszczą też tak bardzo włosów. Choć odcień utrzymuje się długo to jednak po 3 miesiącach widzę, że przydałoby im się odświeżenie (tonowanie), ale sama tego nie zrobię. Myślałam o jakiś szmponach, czy płukankach by ściągnąć żółty ale odcień, moja fryzjerka też mi to odradziła ze względu na duże przesuszanie.

    W moim przypadku kosmetyki Alttery do pielęgnacji włosów słabo się sprawdziły. Olejowanie robiłam tylko za pomocą oleju kokosowego i też nie było jakiś spektakularnych efektów. Całkiem nieźle sprawdziły się u mnie szampony z Lusha (arganowy i z solą morską) oraz firmy Faith. Najładniejsze włosy miałam po kosmetykach Pharmaceris, ale nie wiem jak u nich wygląda sprawa testowania i weganizmu. Nie używam ich odkąd przeszłam na weganizm. Na końcówki używam olejku firmy Moroccan i bardzo ładnie po nim włosy wyglądają. Są błyszczące, ale nie obciążone czy tłuste.

    • To tak jak ja. Mam taki mysi blond i słabo to wygląda. Fajnie masz z tym ombre, bo to nie wymaga takiego częstego farbowania jak moich odrostów. Ja w ciąży też postawiłam na taki patent. Myślę, że to bardzo dobre rozwiązanie.

      No właśnie te szampony to jakiś dramat, ja po użyciu jednego nie byłam w stanie rozczesać włosów 😮

      No właśnie wiele kobiet narzeka na kokosowy, ja na początku też go używałam i dopiero jak zmieniłam na inne to zauważyłam różnicę. Poza tym jest też kwestia olejowania przed myciem i na noc. Mi np. na noc zupełnie nie służy, więc olejuje dopiero w dniu mycia włosów. Te szampony LUSH też na mnie dobrze działają. Wlosy są puszyste, lśniące i mniej się przetłuszczają, choć nie było tak od samego początku.

      O rany! Ale jestem ciekawa jakbyś wyglądała w blondzie. Chociaż do Ciebie bardzo pasuje taka fryzura i kolor jak masz teraz. W sensie mi się podoba. Ja już nie obcinam drastycznie włosów. Miałam mega krótką fryzurę przed porodem Matyldy i wyglądałam jak Pani z ZUS-u. Arek do dziś ją wspomina i się uśmiecha. Długie włosy górą 😀

  • Pięknie wyglądasz i masz piękne włosy…ja z moimi mam mały problem, ale staram się by to zmienić. Żółte tony to zmora wielu blondynek:(

    • Jaki masz problem Justyna ze swoimi blondziakami? Jak Cię widziałam na Blogowigilii to nie zwróciłam uwagi. Masz piękne włosy, więc nie wiem o czym mówisz 😛 Ale z tymi żółtymi tonami, to faktycznie zmora :/

  • Cotakpachnie?

    co prawda nie mam blond włosów, ale wpis bardzo ciekawy, chętnie przeczytałam 🙂

    Ja mam swój kolor rudo-miodowy, po dwóch ciażach troche mi ściemniał, ale od 4 lat nie farbuję wcale 🙂

    • Ooo to piękny masz naturalny kolor 🙂 Zazdroszczę! Ja mam niestety mysi blond, wyglądam w nim kiepsko, dlatego zdecydowałam się na farbowanie.

  • ten delikatny krem rozjaśniający biokap jest wegański?