Weganka pyta: „Czy kuchnia wegańska jest nudna?”

aneta

Spotykam się co jakiś czas z opinią, że kuchnia oparta na produktach roślinnych jest nudna. Że biedni weganie ciągle jedzą to samo np. ryż z warzywami. Nie ma dla nich smacznych deserów i wegańskie gotowanie jest trudne i drogie. Postanowiłam zapytać jak to jest z tą roślinną kuchnią uzdolnioną blogerkę kulinarną Anetę prowadzącą bloga Oatmeal and Figs.

Na blogu Anety znajdziecie mnóstwo różnorodnych przepisów. Jest to również skarbnica wiedzy dla osób, które dopiero rozpoczynają swoją przygodę z wegańską kuchnią. Ja bardzo lubię zakładkę Składniki, gdzie znajdziecie przepisy podzielone według wybranych produktów. Np. przepisy, w których jest papryka (a akurat mamy jej sporo w domu i nie mamy pomysłu na obiad). Są też dania bez glutenu, raw albo bez cukru. Aneta ma również propozycje na różne okazje (święta, grill, urodziny). Także zapewniam, że dla każdego coś się znajdzie.

1. Jak długo opierasz swoją kuchnię na roślinach, czyli jak długo jesteś weganką?

Aneta: Dokładnie od 21 listopada 2014 roku – prawie 1,5 roku. Może być to niewiele, ale z mojej perspektywy to prawie całe życie.

2. Co sprawiło, że zaczęłaś prowadzić bloga? Pamiętasz swój pierwszy przepis ?

Aneta: Bloga prowadziłam jeszcze zanim jeszcze przeszłam na dietę roślinną. Dokładnie od września. Moim pierwszym przepisem był pudding z kaszy jaglanej, który był wówczas moim fenomenalnym odkryciem! Od tamtej pory jest on bazą wielu moich przepisów i mam do niego sentyment, stąd też bardzie często go jem.

3. Co sprawiło Ci największą trudność po przejściu na roślinną kuchnię?

Aneta: Chyba aspekt społeczny był dla mnie najtrudniejszy. Chociaż przyznaję, że walczy o pierwsze miejsce ze słodyczami. Mleko i mięso porzuciłam już wcześniej i nie był to dla mnie żaden problem. Tak samo było z nabiałem – najgorsze były tylko pierwsze dni. Nigdy nie byłam przywiązana do żadnego jedzenia więc nie wywarło to na mnie dużego szoku. Bardzo ciężko jednak było mi wybronić się i wytłumaczyć przed rodziną „dlaczego?”. Dlatego też przez kilka miesięcy byłam mentalnie weganką, a na spotkaniach rodzinnych od czasu do czasu ze smutkiem coś w siebie wmuszałam pod kajającym spojrzeniem babci.

4. Czy gotowanie bez produktów odzwierzęcych jest trudne? Dużo osób boi się, że nie poradzi sobie z wypiekami bez jajek, zapiekankami bez żółtego sera itp.

Aneta: Absolutnie nie! Powiem szczerze, że gdy gotowałam tradycyjnie zakalce zdarzały mi się trzy razy częściej niż teraz – a piekłam rzadziej 😉 Wszystkie te jajka, śmietany i masła muszą być w temperaturze pokojowej itp. Kuchnia roślinna jest łatwa, gdyż składa się z wielu jasnych i mniej zawodnych sztuczek! Wypieki wychodzą równie smaczne na jajku z siemienia, a bita śmietana z mleczka kokosowego może pięknie przyozdobić każdy deser. Ser z ziemniaka pięknie się ciągnie i przy okazji nie zawiera obcych hormonów, a na mleczku ryżowym kawka smakuje tak samo dobrze! Do tej, jak i tradycyjnej kuchni potrzeba jest kilku prób i poszukiwań własnych preferencji. Są łatwe i trudniejsze potrawy – ale wszystko jest do osiągnięcia i przede wszystkim jest bardzo smaczne!

10873376_1745986165635842_3224638745523736006_o

5.Co najchętniej przygotowujesz na śniadanie? Wiele osób jest przyzwyczajonych do jajecznicy, omleta, kanapek z niewegańskimi dodatkami (jak np. ser, szynka). Jak obejść się bez tego typu produktów?

Aneta: Zdecydowanie owsiankę w przeróżnych odsłonach! Na swoim blogu prowadzę serię Projekt Śniadanie, w której pokazuję, jak można w pyszny i unikalny sposób celebrować poranki. Poza tym to często przyrządzam wspomniany już wcześniej pudding jaglany, a gdy mam więcej czasu to szykuję naleśniki lub placuszki bananowe. Nigdy nie lubiłam śniadań na wytrawnie, więc owsianka dla mojej łasuchowej duszy, to syrop z agawy na serce 😉

 

6. Jaki jest Twój top 10 produktów, które masz zawsze w kuchni i jesteś dzięki temu w stanie wyczarować szybko zdrowy wegański posiłek?

Aneta: Absolutnie zawsze mam w kuchni pomidory i czerwoną fasolę w puszce, kaszę gryczaną, płatki owsiane, daktyle, masło orzechowe i tahini. W lodówce są też ziemniaki, buraki i marchewka.  Z fasoli i tahini zrobię paste kanapkową. Bez miksowania i z dodatkiem kaszy mam sycący obiad. Owsianka na śniadanie z daktylami i masłem orzechowym. A na prosty obiad po prostu pieczone warzywa w piekarniku polane tahini. Jest smacznie, zdrowo i prosto.

SONY DSC

7. Czy Twoim zdaniem roślinne gotowanie jest droższe niż tradycyjne?

Aneta: Uważam, że ceny są wyrównane. W tradycyjnej diecie najdroższe jest mięso i nabiał – oczywiście te dobrej jakości. Natomiast dieta roślinna opiera się na warzywach i owocach, które są tanie – płacimy jeszcze mniej, kiedy decydujemy się odżywiać lokalnie i sezonowo. W diecie roślinnej najdrożej wychodzą zamienniki mięsa i nabiału, ale ja na przykład prawie w ogóle ich nie jem, więc wychodzi w miarę tanio – nawet wliczając mleka roślinne i orzechy, które uwielbiam.

8.Czy wegańskie potrawy są nudne? Czy ciężko jest tworzyć nowe przepisy mając ograniczenia w składnikach?

Aneta: Absolutnie nie są nudne! Weźmy na przykład zwykłego buraka, lub ziemniaka. Można je zwyczajnie upiec albo zarobić pastę kanapkową czy pasztet z puree. Smaczne są też burgery i kotleciki oraz wszelkiego rodzaju zupy i potrawki jednogarnkowe. W diecie roślinnej można żonglować składnikami, ich połączeniami i przyprawami, aby w efekcie za każdym razem otrzymać całkiem inny efekt, niż poprzednio. Z warzyw można też wykonać niesamowicie intrygujące ciasta! Weźmy na przykład czekoladowy tort z buraka lub brownie z fasoli! Kasza jaglana natomiast jest na tyle uniwersalna, że można z niej zrobić wszystko! Od pralinek kokosowych, po tort marchewkowy! Snickers też nie jest rzeczą niemożliwą do wykonania 😉

12646624_1759525574281901_8573465993340181663_o

9. Masz bardzo różnorodne przepisy na blogu, wspaniałe połączenia smakowe, skąd czerpiesz inspiracje? Czy inspiruje Cię również tradycyjna kuchnia?

Aneta: Inspirację czerpię z roślin. Najprościej mówiąc. Obserwuję sezony, co aktualnie jest dostępne. Chwytam za dynię i zastanawiam się, co można by było z tego przyrządzić. Tutaj przychodzi z pomocą kuchnia tradycyjna lub nawet inne kuchnie świata. Dynię można wcisnąć w tradycyjne leczo lub egzotyczne curry. Inspirują mnie również książki kucharskie i inne blogi, ale nigdy w życiu nie udało mi się w 100% odwzorować czyjegoś przepisu – po prostu tego nie potrafię. Za każdym razem odzywa się moja wyobraźnia i muszę coś pozmieniać.

10. Czy masz swój kuchenny niezbędnik sprzętowy? W co polecasz się zaopatrzyć osobom przechodzącym na dietę roślinną?

Aneta: Mam niezawodny robot kuchenny marki Brown, młynek do kawy, zwykłą tarkę, porządne patelnie i noże. Początkującym właśnie polecam taki ekwipunek. W blenderze można zrobić wszystko – pasty kanapkowe, zupy, masę na kotleciki czy ciasta. W młynku do kawy tworzy się mąki i mieli orzechy. Posiadając dobre patelnie możemy być spokojni o nasze naleśniki czy placki. Na ceramicznej i teflonowej będą odchodzić nawet bez tłuszczu. Dzięki ostrym nożom pokroimy najbardziej miękkiego i upartego pomidora.

11. W kuchni roślinnej bardzo istotne są przyprawy. Czy masz swoje ulubione lub mieszanki przypraw, które wyjątkowo często używasz?

Aneta: Zgadzam się, przyprawy są ważne w każdej kuchni, chociaż często też jem warzywa na czysto, takimi jakie są. Moje ulubione przyprawy to chili, cząber, wędzona papryka, oregano, płatki drożdżowe i cynamon. Mam jedną mieszankę, którą sypię do wszystkiego, kiedy nie mam czasu – jest rewelacyjna! Składa się między innymi z bazylii, oregano, granulowanego czosnku, majeranku, cząbru, papryki, kuminu i soli – najbardziej mdłe danie zmienia się w coś wspaniałego!

12. Zdradzisz nam choć trochę jakie masz plany na przyszłość? Czy planujesz może otworzenie własnej restauracji? Napisanie książki z Twoimi autorskimi przepisami?

Aneta: Moje plany to temat rzeka! Mam mnóstwo myśli! Chciałabym wydać oczywiście książkę z przepisami – mam wiele pomysłów na potrawy i bardzo lubię pisać. Posiadanie na półce kawałka mojej duszy zamkniętej na stronach pięknie wydanej książki – to czarowna wizja i mam nadzieję, że niedługo się urzeczywistni. Jeśli chodzi o prowadzenie knajpy, to owszem. Bardzo marzy mi się kawiarnia z pyszną kawą, herbatą książkami i pysznymi deserami, które może zjeść każdy – weganin, alergik czy osoba będąca na diecie (przecież wegańskie nie tuczy ;)).

Wydaje mi się, że Aneta swoimi różnorodnymi i licznymi przepisami oraz cudownymi zdjęciami (wszystkie we wpisie są jej autorstwa) przekonała Was to tego, że kuchnia roślinna nie jest trudna i nudna. Wręcz przeciwnie pokazała Wam ile możliwości i ciekawych połączeń smakowych ma w sobie kuchnia wegańska. Koniecznie dajcie znać w komentarzach jakie są Wasze odczucia na temat roślinnej kuchni. Czy często próbujecie nowych wegańskich potraw? A może macie swoje ulubione dania, które często goszczą na Waszych stołach?

Oczywiście zapraszam Was serdecznie na bloga Anety oraz do podziwiania jej smakowitych zdjęć na Instagramie!

Veganama Opublikowane przez:
  • Ostatnio uslyszalam (nie po raz pierwszy zreszta), ze weganie nic nie jedza.TYLKO owoce i warzywa… Noz mi sie w kieszeni otworzyl! Dzieki kobietom z pasja jak Ty, Aneta i Evelina odkrywam dobrodziejstwa kuchni roslinnej. Jak dobrze wiesz, nie jestem ani weganka ani wegatarianka, ale sprawia mi duzo frajdy zdrowe odzywianie. I na tym sie skupiam. Przepisy od Anety uwielbiam, a zdjecia mowia za siebie. Jesli ktos ma watpliwosci co jedza ci nudni weganie to odesle ich do tego postu 🙂

    • No takie są stereotypy, chociaż dieta wegańska staje się coraz bardziej powszechna, wiec i ludzie mają większe pojęcie na jej temat. Cieszę się, że z Arkiem eksperymentujecie z kuchnią wegańską, a przepisy z bloga Anety są do tego idealne 🙂

  • Wspaniale że razem odczarowujecie ten powszechny mit dotyczący diety roślinnej, mówiący że weganie jedzą trawę.. Zdziwiłby się niejeden mięsożerca jakie pyszne potrawy można wyczarować i jak się najeść! Strasznie mi się spodobało sformułowanie „syrop z agawy na moje serce” haha 🙂 Ja książkę Anety kupuję na bank i stawiam zaraz obok Jadłonomii. Co za rewelacyjne zdjęcia! Dobrze że akurat jem kolację (hummus ;-), bo chyba bym zjadła monitor!! Wywiad czytałam jednym tchem i w te pędy idę do Anety oglądać te smakowitości 🙂

    edit: mus rabarbarowo – daktylowy robię jak tylko dorwę rabarbar!!! <3

    • Haha no powiem Ci, że mi jeszcze nikt nie powiedział, że jem trawę, ale kiedyś mój teść śmiał się, że podstawą moją diety są buraki i biedne dzieci męczę takim jedzeniem 😀 A przecież burak zdrowy dobry i smaczny do tego 😛

      Ja również jestem pierwsza w kolejce po książkę Anety 🙂 O i ja bym chętnie zrobiła ten mus, ale jak wszystko ze strony Anety 😀

  • Anetaaaa! <3 Chyba nie muszę nić pisać, bo jej gotowanie i osoba są mi bardzo bliskie, podobne duszyczki w nas siedzą 🙂 trzymam mocno kciuki za książkę! <3
    świetny wpis Marta! trafiasz z tematami w dziesiątkę 🙂
    ściskam :*

    • No pewnie, wiem, że bardzo się lubicie i jesteście pokrewnymi duszami 🙂
      Dziękuję Daria! Następny temat będzie mam nadzieję równie ciekawy :*

  • Wspaniały tekst! Ja akurat wiedziałam, że dieta roślinna nie jest nudna i jak tylko ma się chęci to z łatwością można znaleźć wiele przepisów, a później kombinować też samemu, ale pokażę ten wpis chłopakowi, którego nie mogę przekonać, że takie dania też mogą być przepyszne 🙂

    • Cieszę się Kamila! No mam nadzieję, że się przekona, zdjęcia Anety mówią same za siebie 😀

  • Jak milo się czyta. Moja wirtualna bratnia dusze! Moje ulubione: „Posiadanie na półce kawałka mojej duszy zamkniętej na stronach pięknie wydanej książki – to czarowna wizja” Stworzenie miejsca gdzie każdy może zjeść – weganin, alergik jak i tradycjonalista. Ściskam, Daria xxx

  • Co prawda nie jestem weganką ani wegetarianką, ale często takie potrawy goszczą na moim stole i to właśnie dlategom, że uważam je za bardzo ciekawe w smaku, różnorodne i dające się łatwo przerobić pod siebie 🙂 Oczywiście bloga Anety śledzę od dawna i uwielbiam jej kuchnię 🙂

    • No właśnie nie wiem skąd to przekonanie, że dieta wegańska jest monotonna. Ja dopiero po przejściu na kuchnie roślinną zaczęłam odkrywać nowe smaki, połączenia. Moja wcześniejsza tradycyjna dieta, to dopiero była nuda, a teraz ciągle coś nowego 🙂

  • Bardzo rozsądny wywiad. Myślę, że może przekonać wielu sceptyków 🙂

    • Z tym singlem, to nie mogę się zgodzić (w naszym przypadku), bo Arek nie jest weganinem, a je praktycznie cały czas wegańsko (poza wizytami w Polsce). A wcześniej jadł ogromne ilości mięsa, sera, nabiału (w tym nagminnie serek wiejski). Wegańska kuchnia mu zaskmakowała i sam zaczął eksperymentować. Swoją drogą ostatnio zrobił wege lazanię bez sera i sojowego odpowiednika mięsa i byłam w szoku, jaka smaczna wyszła! Powiem Ci, że nie mam już ochoty na inną 😀 A jeżeli chodzi o Matyldę i jogurty (które również lubi) to my dajemy jej owsiany Oatly (próbowałaś?). Ze słodyczami mam odwrotnie 😛 W ogóle nie smakują mi sklepowe, natomiast uwielbiam domowe, z tym, że nie powinnam jeść ich zbyt często 😛

  • Pingback: Przegląd Tygodnia #6 - Rabarbarowo()

  • Fajny wywiad zrobiłyście dziewczyny! Blog i przepisy Anety bardzo lubię <3 i mam nadzieję, że wydanie je autorskiej książki to tylko kwestia czasu 🙂

    • Dzięki Eve! Aneta to zdolniacha i myślę, że książka pojawi się szybciej niż myślimy 🙂

  • Super wywiad! I oczywiście zgadzam się w 100% kuchnia roślinna aboslutnie jest wspaniała, urozmaicona i z tak różnorodnymi smakami, że nie czuję abym jadła ubogo, jak gotuje wegańsko czy wegetariańsko…tyle smaków, zapachów, non stop można coś odkrywać! Ściskam raczku <3

    • Martusiu masz absolutną rację, ja również nie czuję się abym coś traciła, ograniczała. Powiem Ci, że dopiero odkąd jestem na diecie roślinnej odkryłam mnóstwo nowych smaków, których na diecie tradycyjnej pewnie prędko bym nie spróbowała. GO GREEN 😀

  • Fantastyczny wywiad! Swoją drogą uwielbiam tego bloga i wielokrotnie wykorzystywałam przepisy Anety. Kuchnia wegańska właściwie nauczyła mnie gotować! Wcześniej nigdy nie miałam cierpliwości, bądź ‚brakowało mi czasu’. Za każdym razem zachwycam się smakiem słonego karmelu z daktyli. Pieczonymi warzywami z sokiem z granatu, czy (nie)zwyczajną owsianką na mleku migdałowym.

    • Dziękuję Dagmara <3
      Dla mnie blog Anety dzięki przepisom, zdjęciom, estetyce jest jednym z ulubionych kulinarnych blogów. A wiesz, że jeszcze nie próbowałam słonego karmelu z daktyli. Brzmi przepysznie! Mój mąż będzie zachwycony, bo on uwielbia takie smaki. A pieczone warzywa z granatem (szczególnie słodkie ziemniaki) to połączenie idealne 😀

  • Pingback: Migawki kwietnia |()