Weekendowe migawki #12: Londyn

Pierwszy miesiąc nowego roku rozpoczęłam od małych podróży. Jedną z nich były odwiedziny Angeliki i Arka z bloga A Dreamer’s Life w Cambridge. Tym razem wrzuciliśmy na totalny luz, spacerowaliśmy, jeździliśmy na rowerach, odwiedzaliśmy kawiarnie, trochę gotowaliśmy i ładowaliśmy akumulatory na nachodzące intensywne miesiące.

Pan grający na gitarze w koszu na śmieci

Ponieważ Cambridge zdążyłam już trochę poznać, a nie byłam w Londynie, to Angelika i Arek zabrali mnie do królowej na herbatkę.

Po około godzinnej podróży pociągiem do Londynu rozpoczęliśmy zwiedzanie. Mieliśmy na to dosłownie kilka godzin, więc wsiedliśmy do metra i zaczęliśmy od części turystycznej miasta,

Nie mogło zabraknąć zdjęcia Big Bena oczywiście.

Zresztą tam zrobiliśmy sobie krótki przystanek zdjęciowy.

72 kondygnacyjny The Shard wyglądał imponująco tego dnia. Tak, tak, trafiliśmy akurat na typowo angielską pogodę.

London Bridge wyglądał bardzo klimatycznie przy tej deszczowej i mglistej aurze.
W między czasie oczywiście trzeba było coś zjeść i się ogrzać. Herbatka w klimatycznej knajpce pozwoliła nam zregenerować siły, bo czekała nas wizyta w muzeum sztuki nowoczesnej Tate Modern.

Nie robiłam tam zbyt wielu zdjęć, bo mieliśmy mało czasu, ale z chęcią bym jeszcze wróciła. Niektóre wystawy zrobiły na mnie duże wrażenie, szczególnie Anywhen, która opierała się na ciągle zmieniających się elementach oraz  instalacjach świetlnych i dźwiękowych.

Prosto z muzeum poszliśmy na coś pysznego do Boxpark i na spotkanie z Agą, która współtworzy magazyn Buzzujemy i prowadzi bloga I saw pictures. Aga oprowadziła nas po po Shoreditch, zaprowadziła do świetnego pubu, a nasze rozmowy pewnie trwały by jeszcze baaardzo długo. Zdecydowanie ta część Londynu przypadła mi do gustu, trochę kojarzyła mi się z ukochanym Södermalm, więc czułam się bardzo dobrze w takim klimacie. Szkoda było rozstawać się z Agą, ale musieliśmy wracać do Cambridge. Przed samą podróżą zajrzałyśmy jeszcze z Angeliką do sklepiku z gadżetami o Harrym Potterze.

Peron 9¾ na stacji King’s Cross i zaraz byliśmy w Cambridge 😉

To był wspaniały czas i będę chętnie wracać do tych zdjęć, a do Londynu może jeszcze kiedyś wpadnę?

Veganama Opublikowane przez:
  • Twoje zdjęcia mnie zachwycają! Są niezwykle klimatyczne. Tak „klimatyczny” to słowo, które najlepiej do nich pasuje!

  • kochaaaam Londyn <3 ehhh, tyle mam do powiedzenia 😛
    cudne zdjęcia!

  • W Londynie spędziłam zaledwie 3 dni, ale w tak krótkim czasie miasto zdołało skraść moje serce. Pamiętam przepiękne zabytki i rozświetlone nocą miasto. Miałam szczęście, bo do Londynu trafiłam w lutym, gdy w Anglii świeciło piękne słońce i było z 10 stopni więcej niż w mroźnej Polsce. Jestem przekonana, że słoneczko nie pozostało bez wpływu na moje wspomnienia 🙂

    • No tak, pogoda ma ogromny wpływ na odbiór miasta. Jak jest mokro i zimno, to nie ma takich chęci na włóczenie się po zakamarkach i gubienie w małych uliczkach. A tak lubię zwiedzać najbardziej <3

  • Przepiękne zdjęcia Londynu. Po niedawnej wyprowadzce stamtąd nie tęsknię, ale sentyment pozostał.

  • Nawet mglisty i deszczowy Londyn ma niezwykly urok na Twoich zdjeciach. To byl cudowny weekend, pelen inspiracji, dlugich rozmow i przyjemnych spacerow. Mam nadzieje, ze niedlugo to powtorzymy 🙂

    • Dziękuje Maleńka 🙂 Jestem przekonana, że jeszcze wiele wspaniałych weekendów przed nami 🙂 Dziękuję za ten czas <3

  • debus

    Przepiękne zdjęcia 🙂 i Londyn tu taki jak z pocztówki 🙂 Żałuję tylko, że pogoda nie była dla Ciebie łaskawa. My mieliśmy więcej szczęścia 🙂

    • Aaaa miało to swój urok, miło wspominam ten czas, choć pewnie więcej byśmy pozwiedzali jakby było słonecznie 🙂 Może kiedyś wrócę 😀

  • Elwina | Cukropuch.pl

    Nie ciągnie mnie jakoś bardzo na Wyspy. Twoje zdjęcia absolutnie wystarczą, żeby liznąć klimatu 🙂

  • Jaka sympatyczna para! 🙂

    Mogę zapytać, jakim aparatem fotografujesz?

  • A ja się pytam, gdzie jest Hedwiga?! Przecież ona w tej klatce na peronie siedziała cały czas 😉
    PS. Nie będę oryginalna, bardzo klimatyczne zdjęcia 🙂

  • Londyn jest cudowny i magiczny. Uwielbiałam to miasto, mogłam się w nim gubić na okrągło. Mieliśmy być już za niecałe 4 tygodnie w Londynie właśnie, ale życie niestety ma dla nas jakieś inne plany. No ale wierzę, że widocznie tak ma być 🙂 Piękne zdjęcia przywiozłaś z tej wycieczki 🙂

    • Dziękuje Tosiu, u nas te odwiedziny Londynu tak jakoś spontanicznie wyszły i cieszę się, że w końcu udało mi się zobaczyć to miasto 🙂 Chętnie bym wróciła, bo byliśmy tylko kilka godzin, ale kto wie może mnie los jeszcze pchnie w te rejony 🙂

  • Przypomniałaś mi tymi pięknymi zdjęciami jak mocno uwielbiam Londyn, byłam kilka razy i ciągle jest mi mało 🙂

    • Ja bym z chęcią poleciała jeszcze raz 🙂 Podczas tej krótkiej wizyty narobiłam sobie smaka na więcej 🙂