Weekendowe migawki #11: Cambridge

Kilka miesięcy temu odwiedziłam pierwszy raz Wielką Brytanię. Wprawdzie przyleciałam do Londynu, ale to nie był mój cel podróży tym razem. Weekend spędziłam w Cambridge z Angeliką i Arkiem z A Dreamer’s Life i Eveliną z Vegan Island. To właśnie Evelina przyjechała po mnie na lotnisko i od razu poczułam się jak na najlepszych wakacjach.

Kiedy tylko dotarłyśmy do uroczego mieszkania Angeliki i Arka, przywitała mnie piękna lawenda. Jak się później okazało pojawiała się w wielu miejscach w Cambridge.

Postanowiłyśmy z Eveliną coś zjeść i wybrałyśmy się do polecanego przez Angelikę Stir. Byliśmy tam nie raz podczas naszych odwiedzin Cambridge.

Następnego dnia zaczęliśmy zwiedzanie miasta. Angelika z Arkiem zabierali nas w fantastyczne miejsca, dużo rozmawialiśmy, spacerowaliśmy, no i oczywiście nie mogło zabraknąć zdjęć.
Evelina trochę sobie poczytała w wolnej chwili…Zatrzymaliśmy się przy sklepie w którym znajdowała się witryna z gadźetami z książek o Harrym Potterze. Jak widać na zdjęciu, któraś z dziewczyn już chciała czarować.
Cambridge jest bardzo urokliwe. Małe kamieniczki z kolorowymi drzwiami przyciągały ciągle moją uwagę. I nie tylko moją…

Jeden dzień poświęciliśmy na zwiedzanie budynków Uniwersytetu w Cambride, w tym colleges, których jest aż 32. Wszystkich nie zobaczyliśmy, ale po tych najbardziej popularnych Trinity College, St John’s College oraz King’s College zostaliśmy oprowadzeni przez Angeliką i Arka. 

Nie omieszkałam zrobić w między czasie kilku zdjęć do mojego projektu na instagramie. Koniecznie zaglądajcie na seenfromtheback.

W trakcie zwiedzania miałam okazję pobawić się obiektywem Eveliny do zdjęć makro. Co raz bardziej mi się marzy taki sprzęt…

Angelika z Arkiem zabierali nas do swoich ulubionych miejsc, Tym raz przerwa na coś dobrego we włoskiej restauracji Zizzi.

Na mieście sporo ludzi, nie zabrało również występów. Ten starszy Pan wymiatał!

Arek oprowadził nas po King’s College Chapel opowiadając wiele ciekawostek. Kaplica zrobiła na nas ogromne wrażenie.

Dla mnie fantastyczną rozrywką był punting na rzece Cam. Pisała o nim więcej na swoim blogu Angelika. Zajrzyjcie jeżeli chcecie dowiedzieć się wiecej o pływaniu tymi specyficznymi łodziami. 

W trakcie naszego rejsu mieliśmy okazję zobaczyć i usłyszeć występ na malowniczym mostku, a może to była część ceremonii ślubnej? W każdym razie to było tak piękne, że aż łezka się w oku zakręciła…

Na pożegnanie z Cambridge wybraliśmy się spokojny spacer. Bez spinki, że musimy zobaczyć jakieś zaległe punkty z listy „do zobaczenia”. Cudownie było sobie porozmawiać, korzystać z pięknej pogody i fotografować.Przed samym lotem wybraliśmy się jeszcze do świetnej kawiarni Espresso Library. Wystrój wnętrza kojarzył mi się bardzo ze skandynawskim stylem, więc nie muszę Wam pisać, że czułam się tam świetnie. 

Vegan Island oczywiście nie mogła pominąć jej ulubionego posiłku w trakcie dnia, czyli pysznego zielonego smoothie.

Szybko zleciało nam te kilka dni. Zawsze tak jest jak miło spędza się czas, ale nie ma tego złego, jeszcze czeka nas nie jedno spotkanie!

Jak podoba się Wam Cambridge w moim obiektywie? Wiem, że Angelika szykuję przewodnik po tym mieście, więc jeżeli będziecie chcieli odwiedzić Cambridge, to polecam zajrzeć do niej na bloga. Na pewno większość tych miejsc, które odwiedziliśmy pojawi się w przewodniku.

Veganama Opublikowane przez: