Weekendowa Sigtuna

Niedziela, początek 39 tygodnia ciąży, końcówka przeziębienia, idealny moment, żeby wybrać się na weekendową wycieczkę. Serio, wszystko mówiło, żeby nie wychodzić z domu i leżeć plackiem, ale ja czułam, że musimy się gdzieś wszyscy wybrać. Tym razem wybraliśmy Sigtunę położoną na północ od Sztokholmu. To pierwsze szwedzkie miasto założone w X wieku zauroczyło nas swoją kameralnością i świetnie zachowanymi starymi, drewnianymi budynkami. Samochodem podróż zajęła nam koło 1h. Na miejscu jak zawsze odwiedziliśmy informację turystyczną, zaopatrzyliśmy się w przewodnik oraz mapkę i zaczęliśmy zwiedzanie. Sigtuna posiada świetną stronę internetową, gdzie są podane wszystkie informacje odnośnie historii, zwiedzania, hoteli, restauracji oraz innych atrakcji w okolicy. Warto zajrzeć przed podróżą. Ponieważ miasteczko jest niewielkie zobaczyliśmy praktycznie wszystkie oferowane atrakcje. Szczególnie polecam zobaczyć najmniejszy, drewniany ratusz w Szwecji z 1744 roku, kamienie runiczne Wikingów znajdujące się w wielu miejscach w miasteczku oraz ruiny kościołów św. Olafa i św. Piotra.

Sigtuna położona jest nad pięknym jeziorem Mälaren, jednym z największych w Szwecji. Wychodząc z centrum miasteczka można odpocząć sobie nad jego brzegiem, gdzie są dostępne stoły piknikowe, drewniany taras widokowy oraz duża ilość ławek. Oczywiście można tu uprawiać wszelkiego rodzaju sporty wodne. Jest kilka publicznych plaż, port oraz miejsca w których można wypożyczyć canoe, łódkę, czy wybrać się na rejs po jeziorze.

Jeżeli chodzi o bazę gastronomiczną, to jest bardzo bogata, jak na takie małe miasteczko. Restauracje w starych drewnianych budynkach aż się proszą, żeby do nich wejść. Ceny są przystępne. Nas szczególnie zachwyciła kawiarnia mieszcząca się w jednym z najstarszych budynków w mieście – Tant Bruns Kaffe. Niesamowicie urokliwa, z pięknym ogrodem. Ale najważniejsza była w niej kawa. Podawana w zastawie z XVII w, smakowała niesamowicie. Szczególnie zachwycony był Arek, naczelny kawosz tej rodziny. Dopiero później dowiedzieliśmy się, że ta kawiarnia jest znana w całej Szwecji i była nagradzana za jedną z najlepszych w tym kraju.

Dla mnie ciekawostką był kiosk wyglądający jak budka telefoniczna, gdzie można wypożyczyć za darmo dostępne w nim książki. Zero kłódek, łańcuchów, książki w dobrym stanie, duży wybór. W miasteczku jest spokojnie, domy są niesamowicie zadbane, panuje tu typowo szwedzki kameralny klimat. Wycieczki do takich miejsc lubimy najbardziej!

39tatasig1 sig2 sig4 sig5 sig6 sig7 sig8 sig9 sig11 sig12 sig13 sig14 sig15 sig16 sig17 sig3 sig18 sig19 sig20
Veganama Opublikowane przez:
  • Arek

    Kawiarnia w pełni zasługuje na renomę! Jedna z najlepszych, jeśli nie najlepsza, kawa jaką piłem! Sama w sobie wystarczającym powodem, żeby się tam wybrać 🙂

  • ula

    Piękne zdjęcia 🙂

    • veganama

      Dzięki 🙂

  • u.

    Zdjecia rzeczywiście urokliwe , bardzo przyjemnie się oglądało 🙂

    • veganama

      Cieszę się :*