Torba do szpitala wersja szwedzko polska

Nadszedł ten moment, że torba do szpitala powinna być spakowana. Przynajmniej mam takie poczucie, więc nawet jeżeli jest trochę za wcześnie to nic, będę mieć to już z głowy. Przy Matyldzie niby miałam spakowaną torbę, ale rzeczy osobiste jak kosmetyki były „do dopakowania”. Później, oczywiście, Arek musiał jeździć do domu, do sklepu i był tylko niepotrzebny kłopot. Tym razem też tak może być, ale skoro mogę tego uniknąć, to spróbuję zapakować wszystko tak, aby już w ogóle tej torby nie otwierać do przyjazdu do szpitala. Jedynie laptop, telefon i aparat, to rzeczy, o których trzeba będzie pamiętać. To zadanie dla Arka, on będzie czuwał, abym o tym nie zapomniała.

Na szczęście tym razem wymagania są dużo mniejsze. Nie trzeba mieć praktycznie żadnych rzeczy higienicznych dla mamy i dziecka, takich jak pieluchy, podkłady poporodowe, kosmetyki do kąpieli dziecka czy chusteczki. Nie trzeba mieć również żadnych dokumentów poza dowodem osobistym. Na stronie szpitala jest informacja, że to wszystko mają na miejscu, także jak ktoś zapomni torby w pośpiechu to nic się nie stanie. Szpital zaleca jedynie wziąć ze sobą:

  • wygodne ubrania dla mamy po porodzie
  • ubrania dla dziecka do wyjścia ze szpitala
  • dowód osobisty
  • ulubione przekąski i napoje na czas porodu (to mnie raczej nie dotyczy)
  • ulubioną muzykę na czas porodu
  • kosmetyki dla rodziców
  • nosidełko/chusta dla dziecka

Postanowiłam zrobić swoją własną listę rzeczy, bo teraz ta polska jest za długa, a szwedzka jakby za krótka. Wzięłam pod uwagę te, których brakowało mi podczas pobytu w szpitalu z Matyldą i zakupiłam je odpowiednio wcześniej. Cieszę się, że zdecydowałam się na napisanie tego posta, bo dzięki temu mam już przemyślane, uporządkowane rzeczy w torbie. Poprzednio było tego więcej, pakowałam się chaotycznie i wzięłam dużo niepotrzebnych przedmiotów, które zalecano na listach dostępnych w internecie i książkach. Życie zweryfikuje, czy te rzeczy mi wystarczą. Najwyżej zrobię mały update posta!

 

KOSMETYCZKA

kosmetyki

  1. Krem CC Rival de Loop Rossmann, biorę na wszelki wypadek, bo ostatnio jakoś nie używam ani podkładów, ani kremów BB, CC, czy innych mazideł. Tego jeszcze nie używałam, ale mam dobre doświadczenia z kremem BB Rival de Loop, więc tym razem sprawdzę ten. Lubie ich kosmetyki bo są wegańskie, niedrogie i bezpieczne dla kobiet w ciąży i karmiących piersią (nie posiadają w swoim składzie szkodliwych filtrów przenikających).
  2. Szczotka do włosów Tangle Teezer
  3. Olej kokosowy przełożony do pojemniczka po kremie do twarzy, żebym nie musiała targać litrowego słoja w torbie.
  4. Gumki do włosów Invisibobble
  5. Wsuwki
  6. Kieszonkowe lusterko, zawsze się przydaje.
  7. Zestaw do stylizacji brwi Catrice
  8. Lash Mania tusz do rzęs Essence, kolejny wegański kosmetyk, który uwielbiam
  9. Mleczko do demakijażu 9 to 5 Lush
  10. Woda z drzewa herbacianego Lush
  11. Jednorazowa maszynka do golenia
  12. Płyn do higieny intymnej Facelle Sensitive Rossmann, absolutnie uwielbiam od dłuższego czasu. Tym razem posłuży jako płyn do higieny intymnej, żel pod prysznic i żel do golenia. Kończy mi się zapas, więc będę musiała zakupić kilka sztuk podczas wizyty w Polsce.
  13. Dezodorant w kulce Alterra Rossmann
  14. Pasta do zębów z olejkiem z drzewa herbacianego Urtekram
  15. Nić dentystyczna
  16. Bambusowa szczoteczka do zębów Humble Brush
  17. Szampon do włosów w kostce z olejkiem arganowym Lush
  18. Odżywka do włosów z wyciągiem z konopii Faith in Nature, przełożona do pojemnika podróżnego
  19. Waciki

 

MAMA

mamuc

 

  1. Torba z aparatem fotograficznym, baterią, ładowarką do baterii i kartą pamięci
  2. Kosmetyczka (pełny opis zawartości powyżej)
  3. Laptop i ładowarka
  4. Telefon i ładowarka
  5. Sukienka o luźnym kroju na wyjście ze szpitala
  6. Dwie piżamy H&M, nie specjalne do karmienia, ale z guziczkami na biuście. Zdecydowałam się na takie, bo te typowo do karmienia totalnie mi nie podpasowały przy Matyldzie.
  7. Staniki do karmienia H&M te konkretne są na prawdę ok, sprawdzałam u nich kilka modeli i były mega nie wygodne. Druty wyłaziły, odkształcały się szybko. Miałam też fajne innych firm przy Matyldzie, ale niestety rozmiary aktualnie nie pasują.
  8. Klapki kąpielowe
  9. Pas poporodowy Belly Bandit Original
  10. Bielizna w większym rozmiarze, nie ciążowa
  11. Wkładki laktacyjne wielorazowe Avent 3 pary
  12. Kosmetyczka w której znajdują się  Lakatator Mini Electric i Butelka do karmienia Calma Medela
  13. Ciepłe skarpetki
  14. Leginsy
  15. Szara bluza, przydatna zawsze i wszędzie

 

PANNA L

dzidzi

 

  1. Kura Babci Dany La Millou, pożyczona od Matyldy, tym razem będzie służyć jako poduszka do karmienia
  2. Rożek La Millou, piękny prezent od rodziców
  3. Pieluszki tetrowe 2 sztuki
  4. Skarpetki 2 pary
  5. Rękawiczki niemowlęce
  6. Zestaw na wyjście ze szpitala bluza i spodnie H&M
  7. Zestaw body, spodenki i czapeczka H&M
  8. Zestaw prezent od przyjaciółki
  9. Zestaw body, spodenki i czapeczka H&M
  10. Kocyk Färg&Form

M.

Veganama Opublikowane przez:
  • Ola

    A gdzie pieluszki dla panny L? 😉

    • veganama

      Są w domu i będą czekać na młodą damę 🙂 Do szpitala powiedzieli, że nie trzeba brać.

      • Ola

        Fajnie 🙂 Bo to zawsze nie wiadomo ile wziąć. Luksusy w tej Szwecji 🙂

        • veganama

          Hehe…no jest to niewątpliwa wygoda. Zobaczymy te luksusy jak już będę w szpitalu. Oby się nie okazało, że Arek będzie latał do sklepów po milion rzeczy 😛

  • U.P

    Te gumki do włosów fajne?

    • veganama

      Fajne, wolę niż te standardowe. Nie plączą się tak włosy, ale jak się ma grube jak Ty to szybciej się rozciągną najpewniej.Wiesz jak ja mam, kupię takie trzy i mam spokój na rok 😛

  • Marta

    To chyba najprzyjemniejsza czynność, takie pakowanie. Ja tez zostawiłam sobie tylko koszule do porodu do dopakowania i oczywiście skończyło sie na złapaniu pierwszej z brzegu tuż przed wyjściem z domu;). Ręczniki bedą w szpitalu?

    • veganama

      Podobno tak, w razie czego tata przywiezie 🙂

  • madziaraz

    „ulubiona muzyka na czas porodu” 🙂 Szwecja mnie kupiła! 😀

    • veganama

      Może w Polsce w jakiś szpitalach też tak jest? Ja w każdym razie w moim nie miałam takiej możliwości. Za to koleżanka która rodziła w tym szpitalu co ja, podczas cesarki miała włączone radio i leciała Rihanna „We found love”, także ma miłe wspomnienia hehe 🙂