Sodium Coco Sulfate i recenzja szamponu rumiankowego Urtekram

Na ten szampon zdecydowałam z kilku powodów. Szukałam w eko sklepie szamponu wegańskiego, nietestowanego na zwierzętach, o dużej pojemności, dobrego do mycia po olejowaniu. Wszystkie te warunki spełniał litrowy Urtekram rumiankowy, cena też była przystępna, więc kupiłam.

Urtekram

To duńska ekologiczna marka, która jest na rynku już od 1973 roku. W swojej ofercie mają kosmetyki, które są produkowane z surowców pochodzenia roślinnego i roślin uprawianych ekologicznie. Nie są testowane na zwierzętach.   W swojej ofercie mają również ekologiczne produkty spożywcze. W Szwecji marka ta jest bardzo łatwo dostępna, niemalże w każdym sklepie coś można znaleźć. W Polsce znajdziecie ją w sklepach ekologicznych i internetowych. Wszystkie certyfikaty znajdziecie na stronie Urtekram.

W szale zakupowym, na szybko przejrzałam skład i umknął mi jeden składnik Sodium Coco Sulfate. Zapytałam więc dziewczyny z Piggy PEG, jak to jest z tym SCS. W internecie krążą różne opinie. Jedni każdą unikać jak ognia, drudzy mówią, że jest bezpieczny. Zobaczcie co sądzą dziewczyny:

piggy

Sodium Coco Sulfate można zaliczyć do grupy dosyć kontrowersyjnych składników. Już sama nazwa wydaje się być podejrzanie podobna do Sodium Lauryl Sulfate – popularnego środka powierzchniowo czynnego, który jest zaliczany do tych raczej drażniących. Tak naprawdę zarówno SCS, jak i SLS należą do tej samej grupy detergentów anionowych, czyli tych, które mogą podrażnić wrażliwą skórę głowy. Siarczany sodu bardzo dobrze usuwają brud i zanieczyszczenia z włosów, ale mogą przy tym naruszyć naturalną barierę lipidową naskórka i przesuszyć nam skórę głowy. Czy mamy się zatem czego bać? Jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach. SLS i SCS różnią przede wszystkim sposobem produkcji. Obie substancje są pozyskiwane z kokosa. Dlatego producenci często chwalą SLS jako produkt naturalny. Różnice pojawiają się na dalszych etapach produkcji. SLS jest poddawany procesowi etoksylowania, gdzie może zostać zanieczyszczony przez 1,4-dioksan, kancerogenny produkt uboczny. Dlatego należy podkreślić, że substancja ta jest mimo wszystko pozyskiwana w sposób syntetyczny. Sodium Coco Sulfate natomiast zawiera więcej atomów węgla i jest dużo łagodniejszy dla naszej skóry. Ponadto cząsteczki SCS są większe i nie są w stanie przeniknąć do żywych komórek, tak jak cząsteczki SLSu. To właściwie dwie różne substancje – mają różny numer CAS.

Werdykt? Sodium Coco Sulfate można uznać za substancję bezpieczną, która nie powinna zaszkodzić naszej skórze głowy. Jeśli jednak mamy ekstremalnie wrażliwy skalp i po każdym szamponie nieustannie się drapiemy, szukajmy w składach jeszcze łagodniejszych substancji takich jak Coco Clucoside czy Lauryl Glucoside .

Opis produktu

Szampon do włosów blond na bazie wyciągu z rumianku wzbogacony olejkiem z dzikiego rumianku nadaje włosom życia i pięknego blasku. Dodatkowo zawiera w swoim składzie naturalne składniki nawilżające jak aloes i roślinna gliceryna, które znane są z właściwości pielęgnujących włosy. Produkt wegański

Skład

Aqua, aloe barbadensis leaf extract*, sodium coco sulfate, glycerine**, coco glucoside, lauryl glucoside, glyceryl oleate, sodium chloride, chamomilla recutita flower extract*, ormenis multicaulis oil *, parfum, polyglyceryl-4 caprate, xanthan gum, lysolecithin, citric acid, coco-caprylate, tocopherol, beta-sitosterol, squalene.
(* = składnik z ekologicznych upraw, ** = wyprodukowane z ekologicznych składników).

PLUSY

  • bardzo subtelny zapach
  • dokładnie czyści włosy (sprawdza się przy olejowaniu włosów)
  • wygodne opakowanie z pompką
  • wysoka wydajność
  • dobrze się pieni
  • nie obciąża włosów
  • 14% składników pochodzi z ekologicznych upraw

MINUSY

  • zawartość Sodium Coco Sulfate
  • dla delikatnych włosów może być za mocny
  • może plątać włosy

Szampon ma wiele zalet, na długo starcza. Jednak osoby o wrażliwej skórze powinny na niego uważać ze względu na SCS. Ja stosowałam go co drugie mycie i zawsze po olejowaniu. Radził sobie świetnie, choć jak raz nie użyłam odżywki (bo się skończyła) to rozczesywanie było niezbyt przyjemne. Nie zauważyłam również, żeby rozjaśniał włosy. Bardzo lubię ekologiczne produkty spożywcze Urtekram, kosmetyki dopiero poznaje, więc na pewno zakupię od nich coś jeszcze. Oczywiście dam znać!

Powiedzcie mi czy używacie kosmetyków z SCS. a może unikacie? Sprawdzacie składy? A może macie jakieś naturalne wegańskie szampony godne polecenia? 

Veganama Opublikowane przez:
  • nooo, nie znałam takiego składnika! czuję się wyedukowana 🙂 fajnie że poprosiłaś niezawodne dziewczyny o komentarz 🙂 mi ostatnio bardzo przypasował szampon polskiej firmy bio iq. Łagodny dla skóry, o delikatnym zapachu i faktycznie przedłuża świeżość włosów a u mnie to wielki sukces 🙂

  • Ja staram się bardzo unikać, niestety nie jest to łatwe. Obecnie znów powróciłam do szamponów w kostkach z Lusha, ale one wszystkie w składzie mają SLS i moja skóra głowy bardzo to odczuwa. Do szamponów Urtekram przymierzam się już od dawna, ale jakoś się nie mogę skusić. I chyba się nie skuszę, po tym jak napisałaś, że może być za silny dla delikatnych włosów. Ja po rozjaśnianiu muszę bardzo uważać na szmpony. Ostatnio sporo testowałam wegańskich szamponów i niestety wszystkie choć byłu super u mnie się nie sprawdziły.

    • Tak jak kocham Lush, tak nienawidzę ich za te szampony! Bo są wspaniałe, pachną świetnie, tak dobrze się z nimi podróżuje – a w każdym SLS jest na 1 miejscu w składzie… Więc kocham i nienawidzę 😉

      • No właśnie, mam dokładnie tak samo jak ty! Co też im do głowy przyszło z tymi SLSami?!

        • No to jest słabe strasznie 🙁 Ciekawe, czy pracują nad zmianą tego składnika? Już SCS mogliby chociaż dać…

  • Ja używam szamponów Sylveco – mam po nich miłe, gładkie włosy. Mam dość wrażliwą, przesuszającą się skórę głowy więc staram się unikać SLSów i innów esów 😀

    • Mi Sylveco nie podpasowało 🙁 Tylko nie pamiętam dokładnie jaki to był szampon, ale nie sprawdził się :/

  • A ja czekam na markę, której wreszcie będzie można zaufać i podczas zakupów nie będę musiała być co najmniej licencjonowaną chemiczką, żeby wiedzieć, co kupuję 🙂
    Wiem, marzenie ściętej głowy. Idę czytać o chemii.

  • Jaki cudowny blog <3 Ja używam SCS i chwalę sobie ale po SLS mam masakrę na głowie więc podobne ale jednak inne, mimo wszystko to silny detergent. Ja na razie jestem wierna szamponowi Alterry 🙂

    • Dziękuje Kamila!
      Rówież lubię szampony z Alterry 🙂 Teraz używam jednak Urtekram, które mają w składzie SCS, ale nie podrażniają nic a nic 🙂