Smaczki lipca

Pisanie miesięcznych mixów zaczynało przypominać epopeje, ze względu na to, że ciągle coś się działo. Chciałam wspomnieć o każdym wydarzeniu, rzeczy, więc trochę się tego zbierało i zaczynało mnie przytłaczać. Jesteście ze mną na bieżąco na instagramie, stories, na facebooku, więc stwierdziłam, że takie dokładne podsumowania są zbędę. Ale nie znikną, po prostu będą krótsze. Każdy miesiąc ma swoje smaczki, które sprawiają, że czas mija przyjemniej. Mogą być to totalnie małe rzeczy. Wydarzenia, książki, ciuch, kosmetyk albo nowo odkryte miejsce. Czasem wystarczy jedna mała rzecz, obejrzany film, wystawa w muzeum, która bardzo pozytywnie mnie nastraja i sprawia, że dany miesiąc nabiera smaku. Zobaczcie co odkryłam w lipcu i co sprawiło mi radość w miesiącu urodzinowo/imieninowym.

Bidon The Zoo

Prezent od Marty. Obydwie mamy bzika na punkcie zwierzaków. Ona ma łosie, ja mam sarny. Jedna drugą rozumie i kiedy widzimy rzecz z motywem naszego ulubieńca, portfel idzie w dłoń i nie ma przebacz. Tak było i w tym przypadku (tak mówi Marta). Oszalałam na punkcie tego bidonu. Brałam go już w podróż, na sesje zaparzałam sobie czystka, nalewałam na spacer kawę, wodę. Oprócz walorów wizualnych, które są oczywiste, ma również istotną zaletę.Trzyma temperaturę lepiej, niż nie jeden termos z IKEI. Kiedyś po skończonej sesji zdjęciowej, wsiadłam do spragniona do samochodu i myślałam, że już dawno moja czystkowa herbatka wystygła. A tu niespodzianka. Po kilku godzinach nadal gorąca. Także na dłuższe wycieczki do lasu (Marta idziemy!) będzie zabierany.

 

Koszulka Tyszert

To też prezent! I to jaki! Miły w dotyku, wydłużający sylwetkę, z dekoltem, który lubię najbardziej. Pierwszy raz mam styczność z marką Tyszert i po kilku tygodniach noszenia i prania koszulek jestem bardzo zadowolona. Jedna w szarości, druga w kolorze, który pięknie podkreśla urodę blondynek. Jak wiecie u mnie jest dość okrojona ilość w barw w garderobie. Mam dosłownie 3 na krzyż kolorowe t-shirty. Ten jest ulubiony, ale to nie za sprawą tego, że jest nowy. Najbardziej lubię w nim miękkość materiału. Po prostu lubię go nosić. A co do samej marki i tego jakie kroje i kolory proponuje, mam ochotę na więcej. A na zdjęciu Natalia, bratanica Arka.

Koszulka &Other Stories

Kupiona na wyprzedaży. Była na liście zakupowej i czekała na odpowiedni moment (teraz wróciła do nowej kolekcji, niestety w wyższej cenie). Takich koszulek z koronką jest wiele, jednak często jakoś pozostawia wiele do życzenia. W przypadku tej skusiłam się właśnie ze względu na jakość wykonania i miły w dotyku materiał (100 % wiskoza). Pasuje pięknie do jeansów, pod gruby oversizowy sweter z dekoltem w serek i do eleganckich spodni i szpilek. Lubię takie wielofunkcyjne rzeczy. Pisałam Wam niedawno, że mam takie rzeczy, w swojej szafie, dzięki którym czuje się wyjątkowo. Ta koszulka właśnie do nich należy. No i ten kolor. Złamana biel to mój ulubieniec tego lata.

Mooncup

O Mooncup powstał oddzielny wpis. Nie będę zatem rozpisywać się zbytnio, tylko zaproszę Was do przeczytania posta. Kubeczek menstruacyjny jest wspaniały po każdym względem. Ekologicznym, ekonomicznym, wygodnym i uważam, że każda kobieta powinna spróbować go poużywać. Ja długo się opierałam, a teraz nie wyobrażam sobie funkcjonowania bez niego.

Sukienka Zara

Kupiona spontanicznie na wyprzedaży w ZARZE (niestety nie widzę jej już na stronie). Marzyła mi się sukienka w tym kroju pewniej polskiej marki, ale ponieważ poczyniłam ostatnio inwestycje sukienkowe w Risk Made in Warsaw, nie mogłam sobie pozwolić na kolejny ciuchowy wydatek. Tu jednak nie mogłam się oprzeć krojowi i cenie. 29 zł, w składzie bawełna, mój ulubiony oversize, odkryte plecy. Do tego bardo uniwersalny kolor. Sukienka jest lekka i noszę ją bardo często tego lata. Materiał i wykonanie nie konkuruje z moim ulubionym Riskiem, ale jak na taką cenę jest naprawdę ok.

Książka „The Obstacle is The Way”

„Whatever we face, we have a choice: Will we be blocked by obstacles, or will we advance through and over them?”

Pierwsza książka kupiona na Kindle. Oczywiście pod wpływem Arka, który ma sporo takich perełek w zanadrzu. Czytałam ją długo, wracałam do różnych cytatów, podkreślałam. Wypisywałam sobie do notatnika pewne myśli. Ta książka mnie podbudowała. Pokazała, że droga do tego co wartościowe i ważne, bardzo często nie jest usłana różami. Że pod górkę mamy nie tylko my szarzy ludzie, ale i wielcy tego świata. A jak na naszej drodze do celu staje przeszkoda, to nie ma co usiąść i płakać, tylko starać się przekształcić ją w szansę. W wyzwanie, trochę trudniejsze zadanie, a może właśnie szansę na coś nowego?

„We blame bosses, the economy, our politicians, other people, or we write ourselves off as failures or our goals as impossible. When really only one thing is at fault: our attitude and approach”

Ostatnio w moim życiu dzieją się rzeczy, o których nie myślałam, a wiem, że nie są bez przyczyny. Przychodzą do mnie w odpowiednich momentach, żeby wskazać mi drogę, dać pstryczka w nos lub w niewidzialny sposób poprowadzić za rękę. Tak również było z tą książką, dzięki której przychylniej spojrzałam na wydarzenia w ostatnich miesiącach mojego życia. Przyczyniło się do tego również coś jeszcze, ale o tym już w następnym miesiącu.

„Nothing either good or bad, but thinking makes it so” William Shakespeare

Zapraszam Was serdecznie do dzielenia się swoimi smaczkami, ulubieńcami, hitami, czy jak nazywacie te małe rzeczy, które sprawiają, że Wasz miesiąc nabiera kolorów. Co takiego najbardziej lubicie? Nowy kosmetyk, ciuch, a może czasopismo? Dajcie znać, chętnie się zainspiruje!

 

Veganama Opublikowane przez:
  • Monika Rząca

    mój chłopak czyta z zamiłowaniem książkę o której wspominasz 🙂 czekam na nią w kolejce 🙂

  • Korazon

    Hej! Może jestem kiepawa w szukaniu – ale nie mogę nigdzie znaleźć tego w formie ebooka 🙁 na Amazonie widzę tylko hardcover… Masz może coś do polecenia?

  • Cytaty super – coś dla mnie… Fajny ten bidon – chciałabym z liskiem 😍 Nie moge wyszukać czy jest możliwość kupienia w PL. Dla mnie ostatnio wow było odkrycie na nowo Przekroju ♥️
    Pozdrawiam! Lisia Kita

    • Szukałam i znalazłam jedynie w sklepach internetowych w Niemczech najbliżej 😉 Ale nie wierzę, że nie ma nigdzie w PL, może jakoś inaczej podpisują w tym skandi sklepach?

      ps. dorwałam na razie jeden Przekrój, ale z chęcią jeszcze bym dorwała w swoje ręce nowy numer 🙂

  • Czuję, że ta książka będzie idealnym trafem dla mnie w tym momencie. <3 Fajnie, że o niej napisałaś. Cudne zdjęcia, Marta. :*

    • Dziękuje Aniu 🙂 U mnie właśnie pojawiła się w odpowiednim momencie, mam nadzieję, że i Tobie pomoże spojrzeć na pewne niedogodności w życiu z innej strony 🙂 ps. wypoczywaj :*

  • ekstra! bardzo ciekawe smaczki 😀 książkę zapisuję i z pewnością kupię na Kindla, jak tylko skończę wszystkie które na nim czekają 😛 i bardzo podoba mi się koszulka zarówno jak i bidon!

    • Bidon zaczął jeździć ze mną do szkoły 😀 A koszulka jest super i polecam Tyszerta bardzo mocno 🙂 Książka to obowiązkowa lektura, ja z chęcią do niej wracam i będę wciskać każdemu do przeczytania 😛

  • Sukienka boska, a cena rewelacyjna!

    Książkę chętnie bym przeczytała, bo coś czuję, że to lektura potrzebna mi właśnie teraz.

    • Jestem samozwańczym mistrzem promocji i lumpeksów 😉 Choć ostatnio tylko lumpeksów, sklepy omijam szerokim łukiem 🙂

      A przeczytałaś „It’s not how good you are…” ?