Share Week 2017

Rzutem na taśmę, po raz drugi biorę udział w Share Weeku organizowanym przez Andrzeja Tucholskiego. Właśnie wróciłam z wyjazdu do Brukseli i po chwili oddechu zasiadłam do komputera, żeby przedstawić Wam moje tegoroczne nominacje. Dziś ostatni dzień na zgłoszenia!

Zasady Share Week 2017

  • Akcja trwa od 13 marca do 26 marca
  • Blogerzy na swoich blogach, youtuberzy na swoich kanałach wideo, a podcasterzy w odcinkach podcastów polecają innych autorów
  • Kryterium jest JAKOŚĆ i WAŻNOŚĆ danego autora w życiu blogera/youtubera/podcastera
  • Link do swojego materiału blogowego/filmiku/podcastu wrzucają do komentarzy pod wskazanym przez Andrzeja wpisie lub materiale wideo
  • Swoje polecenia przepisują do odpowiedniego formularza na blogu Andrzeja

Wybór trzech blogów był jeszcze trudniejszy, niż w zeszłym roku. Poznałam nowe miejsca w sieci i ich twórców, z niektórymi nawiązały się bliższe znajomości i przyjaźnie. Polska blogosfera rośnie w siłę! Blogi są ciekawe, prowadzone z wielką pasją, widać, że ich twórcy wkładają ogrom pracy i poświęcają każdą wolną chwilę na rozwój swoich miejsc w sieci. Tym bardziej było mi ciężko, jednak postanowiłam wyróżnić trzy „nowe blogi”. takie, które czytam stosunkowo od niedawna. Znajduje w nich inspiracje, popychają mnie do zmian w moim życiu i tworzenia nowych planów na przyszłość.

Bite of Iceland

Wyjazd na Islandię marzy mi się od wielu lat. Podczas studiów na Uniwersytecie mój wydział organizował wyprawy badawcze właśnie na tę wyspę. Podczas wykładów, kiedy oglądaliśmy zdjęcia z Islandii, wiedziałam, że kiedyś wyruszę tam na swoją „wyprawę”. To pragnienie stało się jeszcze silniejsze, kiedy zaczęłam pasjonować się fotografią i w głowie pojawiały mi kadry, które chciałabym zrealizować właśnie tam. Do tego doszedł album islandzkiego artysty i blog Marty i Adama. Potrafię naprawdę na długo zatrzymać się przy ich zdjęciach, obserwuje na instagramie, facebooku, czytam o fotografowaniu zorzy polarnej (life goal!) i zanurzam się myślami w mglistych krajobrazach. Na pewno kiedy zbiorę fundusze, przewertuje bloga od A do Z i zgłoszę się po pomoc w organizacji (w tym roku finansowo nie daliśmy rady). A i oczywiście muszę dorwać książkę, która w księgarniach pojawi się pod koniec maja. Też czekacie?

Zenja

Zenja to dziewczyna nietuzinkowa. Drugiej takiej kolorowej i kreatywnej duszy jeszcze nie poznałam. Kasia prowadzi bloga kreatywnego, uczy brush letteringu,  prowadzi sklepik Frannys, w którym można zakupić pięknie opakowane i pyszne kawy smakowe, brush peny i notatniki. Do tego fotografuje, prowadzi grupę na facebooku pomagającą w nauce letteringu, kręci mnóstwo insta stories, które uwielbiam oglądać i ma świetną kreatywną przestrzeń u siebie w domu. Jej styl różni się od mojego minimalistycznego jak wiecie, ale zupełnie mi to nie przeszkadza, wręcz odwrotnie. Bardzo lubię zaglądać do Kasi, która zaraża pozytywną energią i uśmiechem. Od niedawna prowadzę swój pierwszy bardzo minimalistyczny bullet journal, dlatego kusi mnie, aby w końcu nauczyć się brush letteringu.  Na razie to nieśmiały plan, ale kto wie, może przy kolejnym spotkaniu przy kawie z Zenją, w końcu mnie przekona? Póki co zachwycam się pięknymi zdjęciami i filmikami na blogu.

Ograniczam się

Na bloga Kasi trafiłam jakiś czas temu, ale ostatnio jestem na nim częściej, bo pojawiły się u mnie chęci zmiany mojego otoczenia. Jestem zwolenniczką minimalizmu, racjonalnego wydawania pieniędzy, świadomych zakupów i diety roślinnej. Staram się dbać o środowisko, oszczędzam wodę, segreguje śmieci, kupuję z drugiej ręki, ograniczyłam zakupy w sieciówkach. Jednak ciągle czuje, że mogłabym robić więcej. Blogiem, który mnie motywuje jest właśnie Ograniczam się. Kasia piszę dużo o zero waste, temacie, który kiedyś zgłębiałam, próbowałam, ale się poddałam. Czasem jak czytam jej wpisy, to łapię się za głowę, że jeszcze danych zmian nie wprowadziłam w życie. Powrót do wielorazowych chusteczek, które mogłabym swobodnie używać, a leżą i się kurzą u moich rodziców, dała mi do zrozumienia, że zbyt dużo rzeczy kupuję odruchowo. Po lekturze bloga Kasi mam listę przedmiotów, które chciałabym z biegiem czasu wymienić w siebie w domu np. zmywaki na myjki ze sznurka konopnego albo woreczki bawełniane zamiast foliówek . A może spróbuje sama zrobić mydło? Kto wie, czym jeszcze zainspiruje mnie Kasia.

Znacie powyższą trójkę? Braliście udział w Share Weeku? Podzielcie się swoimi nominacjami, chętnie poznam nowe inspirujące miejsca w sieci. Ciekawi zeszłorocznych nominacji? -zajrzyjcie do mojego wpisu Share Week z zeszłego roku.
Zdjęcia pochodzą z blogów autorów.
Veganama Opublikowane przez:
  • Znam Zenję, kojarzę Kasię, natomiast pierwszy blog do zapoznania. A zdjęcia zorzy bajka, tylko ciężko czasem uchwycić ten pył 😉

    Ściskam!

    • No właśnie szał totalny, a u Ciebie widać? Mogę przyjechać? Jestem bezproblemowym gościem 😛

      Buziak 🙂

      • Muszę Cię zmartwić. U mnie nie widać, za nisko. Najlepsza jest za kołem podbiegunwym. I zimą. Teraz jest już za widno. Szkoda, że nie zgadałyśmy się wcześniej, bo mieszkałam w Tromso. Tam były piękne zorze 🙂

  • Hej Marta! Bardzo dziękujemy za tak miłe słowa! 🙂 Jak już przyjedziesz na Islandię, bardzo chętnie się spotkamy i podpowiemy, gdzie warto się udać. Teraz jesteśmy w Polsce, ale już za miesiąc wracamy na Islandię. Przenosimy się ze wschodu ma południe Islandii. Nie możemy się doczekać! Niesamowite to Low Roar – nie znaliśmy tego wcześniej. Pozdrowienia! 🙂

    • Dziękuje Adam 🙂 Póki co snuję plany na wyjazd, notuje ciekawostki znalezione w internecie, zapisuje inspiracje. Będziecie na pewno jednymi z pierwszych, którzy się dowiedzą o podróży na Islandię 😀

  • Wow!!!!!!!!! Dziękuję za takie wyróżnienie!!!!! No i czekam na Twój początek z brush letteringiem! A zwłaszcza na zdjęcia! Pewnie magiczne, w lesie 😀

    • Bardzo bym chciała 😀 Mam pewną wizję upiększenia mojej leśnej chatki, zobaczymy czy się uda 🙂