Przedszkole w Szwecji

W dzisiejszym wpisie słów kilka o przedszkolu w Szwecji. Spisywałam na bieżąco wszelkie informacje (póki pamiętałam szczegóły), bo pomyślałam, że taki wpis może pomóc rodzicom, którzy stoją przed wyzwaniem, jakim jest wysłanie dziecka do przedszkola w nowym kraju. Zawsze jest pełno obaw, niewiadomych, więc liczę, że mój wpis rozjaśni parę spraw.

ZAPISY

Z tym jest dość łatwo. Choć myślałam, że będzie zupełnie inaczej czytając „internety”. Kiedy zdecydowaliśmy, że Matylda jest gotowa na przedszkole, wypełniliśmy aplikację internetową na stronie gminy, w której aktualnie mieszkamy. Aplikacja polegała (oprócz standardowych danych osobowych) na wybraniu trzech obiektów (zarówno prywatnych, publicznych oraz o różnych profilach np. Montessori). Do tego informacje o dochodach rodziców, sytuacji zawodowej, rodzeństwie itp. Do niektórych prywatnych placówek trzeba było napisać kilka słów, dlaczego akurat do tego przedszkola chcemy posłać nasze dziecię.  Zapisać można się w każdym momencie (my zapisaliśmy się w trakcie semestru zimowego). Gmina ma obowiązek przyznać dziecku miejsce w ciągu trzech miesięcy. I tak było właśnie u nas. Ponieważ w Szwecji większość spraw odbywa się przez pocztę, o przydzieleniu miejsca dowiedzieliśmy się właśnie w taki sposób. W piśmie od przedszkola była informacja do jakiej placówki dostała się Matylda (niestety nie było miejsc w tych trzech co wybraliśmy, więc chodziła do innego, ale również w niedalekiej odległości od domu).

przedszkole1

ZMIANA PRZEDSZKOLA

Jeżeli z jakiś przyczyn musimy zmienić dziecku przedszkole, składamy aplikację również przez internet i czekamy na odpowiedź, czy w danej placówce będzie miejsce. Dobrze jest zrobić to przed rozpoczęciem nowego semestru, jest wtedy łatwiej się dostać. Z tego co zdążyłam się dowiedzieć przy zmianie przedszkola Matyldy, dzieci, które miały już miejsce w innym obiekcie, są priorytetyzowane. Także nam udało się dostać, to tego, które wybraliśmy.

przedszkole4

PŁATNOŚCI

W Szwecji przedszkola są płatne. Każde. Kwota jaką płacimy za przedszkole jest wyliczana przez gminę na postawie dochodu rodziców i nie wykracza poza barnbidrag (zasiłek dla dziecka). Dla rodzeństwa są zniżki. Kwota jest niezależna od tego ile z tego czasu dziecko przebywało w przedszkolu. Jeżeli było tylko jeden dzień i tak płaci pełną miesięczną opłatę.

PODZIAŁ NA GRUPY

W obecnym przedszkolu Matyldy obowiązuje podział  podział na grupy 1- 3,5 lat i 3,5- 6 lat. Ona oczywiście jest w tej z młodszymi dziećmi. W jej grupie znajduje się 13 dzieci w różnym wieku (najmłodsza dziewczynka ma około 1.5 roku). Do opieki nad grupą są 3 panie.

przedszkole5

ADAPTACJA

O adaptacji oczywiście dowiedzieliśmy się z listów. Dostaliśmy najpierw dokument potwierdzający, że Matylda dostała się do danego przedszkola z informacją o tym kiedy zaczyna się adaptacja i ile będzie trwała. W kolejnym liście już bliżej rozpoczęcia, dostaliśmy dużo informacji praktycznych (co wziąć ze sobą, jakie ubranka, kiedy serwowane są posiłki, jakie zasady panują w przedszkolu, informacje o tym jak działać jak dziecko jest chore). Zaliczyliśmy już drugą adaptację w przedszkolu w Szwecji. W pierwszym Matylda była niespełna 4 miesiące. Adaptacja trwała jedynie 3 dni (planowo 14 dni) i poszła bardzo dobrze. W obydwu, te kilka dni miałam być cały czas w zasięgu wzroku Mati. W drugim ponieważ przychodziłam na cały dzień brałam udział również w posiłkach (mogłam zobaczyć i spróbować co jedzą dzieci, co było cennym doświadczeniem). Leżakowania nie zaliczyłam, bo Mati nie chciała spać o tak wczesnej porze(w jej grupie dzieci chodzą spać o 12:00), ale widziałam jak to wygląda. W poprzednim przedszkolu zostawialiśmy ją codziennie na 4h. Teraz po przeprowadzce zmieniliśmy przedszkole i nadal chodzi na 20 h w tygodniu, ale jest to rozłożone na 3 dni. W przedszkolu jest wówczas więcej personelu i wszystkie dzieci, które nie chodzą na „pełen etat” przychodzą w wybrane dni.

przedszkole9

 

ILE GODZIN W PRZEDSZKOLU

Matylda ze względu na to, że ja jestem w domu i opiekuje się Lili, może przychodzić na 20 h w tygodniu (chodzi we wtorki, środy i czwartki od 8:30 do 15:00). Dzieci rodziców pracujących chodzą wg. potrzeb, ale o tym jeszcze Wam napiszę później jak Lili pójdzie do przedszkola.

CO JEST POTRZEBNE

Na razie nie ma tego dużo, ale dodatkowo trzeba sobie sprawić stroje na różne dni tematyczne (jak we wszystkich przedszkolach np. dzień kiedy wszystkie dzieci przebierają się w książęta i księżniczki).

  • Podpisana odzież na zmianę.
  • Kalosze (które są na miejscu)
  • Wodoodporny kombinezon lub dwuczęściowy strój do zabawy (wersja zimowa i letnia)
  • Plecak na wycieczki (wersja spacerowa do lasu)
  • Bidon na wodę (wersja spacerowa do lasu)
  • Podkładka do siadania (wersja spacerowa do lasu)
  • Pieluchy, smoczek, przytulanka (jeżeli dziecko takowych potrzebuje)

Poza tym żadne przybory plastyczne, zeszyty itp., nie są potrzebne. Wszystko jest na miejscu.

przedszkole2

 

WYJŚCIA DO LASU

W wielu szwedzkich przedszkolach w ciągu dnia są organizowane wyjścia do lasu. U Matyldy ma miejsce to bardzo często, bo do lasu jest rzut beretem. Dostaliśmy od przedszkola list, co dziecko potrzebuje na takie wyprawy (plecak, strój przeciwdeszczowy, kalosze, podkładka pod pupę, bidon na wodę). Niestety nie uczestniczyłam w takiej wyprawie, ale z chęcią bym się przeszłam, bo musi to być fantastyczna sprawa dla dzieciaków.

POSIŁKI

O posiłkach napiszę więcej jak Matylda dłużej pochodzi do przedszkola. Dzieci w ciągu dnia jedzą w stałych porach:

  • 7:15-9:15 śniadanie
  • 11:00 lunch
  • 14:30 przekąska

Do tego w ciągu dnia co najmniej dwa razy dzieci dostają owoce. Są to najczęściej banany i jabłka eko oraz gruszki. Jeżeli chodzi o alergików, wegan i wegetarian, to z tego co zdążyłam się zorientować jest możliwość takich indywidualnych posiłków. W grupie Matyldy (oprócz niej) jest tylko jeden chłopiec, który nie pije krowiego mleka, więc razem dostają owsiane (Oatly). Jak narazie Matylda dostaje posiłki wegańskie, ale widzę, że jest co raz więcej pytań o alergie i testy, więc może nie być tak różowo jak myślałam. Aktualnie robię wywiad w tej kwestii na forach i w internecie.

przedszkole6

Veganama Opublikowane przez:
  • Bardzo ciekawe, mimo że nie mam dzieci ani nie mieszkam w Szwecji 🙂 A w lesie nie ma kleszczy? Sprawdza potem ktoś te dzieci? Jednak te kraje północne to są dobrze zorganizowane 🙂

    • Słuszne pytanie 🙂 Zapytam się o to we wtorek 😀
      A kleszcze są, ostatnio jeden łaził po mnie :/

  • Bardzo ciekawe poznać jak to funkcjonuje tam 🙂 Te kaloszki na wyposażeniu mnie rozwalają 😀 zaskoczyła mnie na minus jedynie ta pełna opłata nawet jeśli dziecko było jeden dzień.. A poza tym wszystko brzmi jak super zorganizowane! I te wyjścia do lasu, bajka 🙂

    • No niestety, zawsze jakiś minus się znajdzie 🙂 Mnie bardzo cieszą te wyjścia do lasu, ,muszę zapytać, czy będę mogła podejrzeć ich kiedyś 🙂

      • Jasne, nie ma systemów idealnych, ale ten jest bardzo bliski 😉 super by było to zobaczyć, na pewno robią niezwykłe odkrycia :))

  • U nas opłaty za przedszkole są znacznie wyższe :/ A poza tym przedszkole, ach przedszkole…2 kombinezony, kalosze, 3 pary suchych ubrań na zmianę i jeszcze parę innych dodatków to podstawa. Bo te skandynawskie dzieci to naprawdę całe dni sędzają na podwórku, nawet gdy deszcz leje od rana do wieczora 🙂

    • super! jak to mówią nie ma złej pogody, są nieodpowiednie ubrania 😀

    • A Wy chodzicie na pełen etat? No z tymi ciuchami jest bombowo! Matylda często jest w innych ciuchach jak ją odbieram 😛 Do szufladki z odzieżą dokładam na bierząco! A są u Was suszarki do ubrań w przedszkolu? Dla mnie to jest hit!

      • Tak, Lena chodzi na cały etat do przedszkola. Opłata miesięczna z posiłkami to ok. 3200 NOK, a po dofinansowaniu ok. 1500 NOK. A zasiłek dla dziecka to chyba 970 NOK.

        Suszarka do ubrań jest – wyglada jak ogromna lodówka 🙂

        • Fajnie, że macie dofinansowanie 🙂

          Suszarka mistrz!

        • Ceny jak w Warszawie w prywatnych przedszkolach (i to tych tańszych), więc chyba nie ma tragedii biorąc pod uwagę norweskie zarobki? 🙂

          Taka suszarka to super sprawa. U nas w przedszkolu już brakuje kaloryferów na ciuchy dzieci 😉

  • mag

    3 dni z 14, szybko poszło 🙂 przedszkolne doświadczenia jeszcze przed nami więc przeczytałam z zainteresowaniem.. Ciekawa jestem jak rozwinie się kwestia posiłkow. W Polsce weganizm w większości przedszkoli to niestety abstrakcja.. Zresztą nie tylko w przedszkolach. Ostatnie wyjazdy i konieczność jedzenia poza domem przyprawiły mnie o gęsią skórkę – w niektórych restauracjach weganizm był interpretowany jako niejedzenie masła lub dieta bezglutenowa (sic!). W każdym razie życzę powodzenia i trzymam kciuki za przeforsowanie swojego punktu widzenia!! : )

    • Bardzo! I w jednym i w drugim tak było 🙂 Oj coś o tym wiem, na razie mam niemiłe doświadczenia z polskimi restauracjami, ale w Szwecji miłe zaskoczenie! Nawet w małej miejscowości w restauracji rybnej dostałam smaczne vege danie z poza karty 😉 Dzięki za kciuki! Przydadzą się 🙂 Właśnie robie rozeznanie w internecie!

  • bardzo ciekawy wpis 🙂 jak wiesz, nie mam dzieci, ani nie mieszkam w Szwecji, ale z zaciekawieniem przeczytałam wszystko, podoba mi się ten system, choć pewnie też ma swoje minusy to.. całkiem, całkiem fajny 🙂 powodzenia i miłego weekendu! 🙂

    • Bardzo się cieszę Daria 🙂 Pewnie, że ma! Jak wszystko, ale generalnie jest nieźle 🙂 Buziaki dla Ciebie! Ściskam :*

  • Bardzo interesujący wpis. Podobnie jak kilka dziewczyn przede mną, choć dzieci nie mam to przeczytałam wszystko od A do Z z zaciekawieniem. Jeśli chodzi o posiłki to nie można w przedszkolu po prostu powiedzieć, że dziecko jest na diecie wegańskiej?

    • Niestety to nie jest takie łatwe jak się wydaje. A jeszcze jestem bardzo przeczulona w tym temacie w związku z akcją z wegańskim żywieniem Lili (wtedy kiedy lekarka chciała nas zgłosić). Najpierw chce wybadać wszystko w necie zanim zacznę rozmawiać z kuchnią i personelem.

  • Danuta Juszczyk

    Aż muszę wrzucić moje 3 grosze. Mieszkam w Szwecji, na razie nie mam dzieci, ale przedszkola projektuje (jestem architektem). Zajmuje się obecnie przedszkolem dla 100 dzieci z oddziałem „na zewnątrz”, dzieciaczki przebywają poza budynkiem większość cześć dnia, bez względu na pogodę. Pozostała cześć dzieciaków ma do dyspozycji duzy taras gdzie śpią w ciagu dnia, jeśli temperatura nie przekracza -20 stopni. A co do kaloszy, to sama mam 2 pary, jedną zapasową trzymam w biurze 😊

    • WOW! Ekstra 🙂 Chciałabym zobaczyć to przedszkole! Widziałam taki taras do leżakowania dla maluchów w wózkach, w poprzednim miejscu, w którym była Matylda. Co do kaloszy to Mati też ma dwie pary, a chyba jeszcze jedne będę musiała jej kupić 😀 Bardzo przydatna rzecz w tym kraju 😛

  • Agnieszka Flach

    Witaj 😉
    ja niedawno przeprowadziłam się do Szwecji z narzeczonym i synkiem, który ma 15 miesięcy.
    Oczywiście już zdążyliśmy usłyszeć od znajomych, że w tym wieku już dawno dzieci szwedzkie chodzą do przedszkoli, i że jesteśmy „stoneage” ze swoim podejściem 😉
    ale mniejsza o to. Ja na razie na pewno nie poślę synka od przedszkola, dajemy sobie jeszcze na to co najmniej 2 lata, a po drodze chcielibyśmy sprawić sobie drugiego dzidziusia.
    Mam jedno pytanie: czy spotkałaś się z przedszkolami (widziałam, ze coś na ten temat wspomniałaś) Montessoriańskimi? Jak wiele ich jest, czy możesz mi polecić jakąś stronę z informacjami na ten temat? (szukam internecie,a le na razie niestety niczego nie znalazłam)

    Mam jeszcze jedno pytanie: jak radzicie sobie z językiem szwedzkim? Ty i córeczka? Jak stoicie w tym temacie?

    Pozdrawiam,
    Agnieszka

    • Hehe to ja jestem jeszcze lepsza, bo Matylda poszła do przedszkola jak miała ponad 2,5 roku 😛 Ale fakt, mnie również dopytują o Lili, kiedy pójdzie do przedszkola. A ma niecałe 1,5 roku.

      Tak widziałam takie przedszkola. Jak wejdziesz sobie na stronę gminy w której mieszkasz i wybierzesz zakładkę forskola, to powinna pokazać się cała lista/wyszukiwarka. Tam można odznaczyć prywatne i publiczne. Ja taką wyszukiwarkę znalazłam jak zapisywałam Matyldę (więc może będzie potrzebne personalne logowanie na stronie). Nie szukałam w inny sposób. Zobaczyłam na stronie gminy i na mapce, jakie są w okolicy i patrzyłam później na ich strony internetowe (są odnośniki).

      A ze szwedzkim Matylda uczy się w mig! Co raz to nowe szwedzkie słówka przytacza po powrocie do przedszkola. U nas idzie to wolniej, bo nie mamy tak częstej styczności z językiem. Możliwe, że to się zmieni jak pójdę do jakiejś dodatkowej pracy.

      Ściskam!