Program poprawy cery #1

Nie wiem, czy pamiętacie, ale w maju pisałam Wam, że znacznie pogorszyła mi się cera i postanowiłam coś z tym zrobić. Najzwyczajniej w świecie źle się czułam w swojej skórze. Podskórne grudki (czasem bardzo bolące), zaskórniki i małe krostki (głównie na policzkach i linii żuchwy) pojawiły się dość nagle i na początku nie mogłam skojarzyć o co chodzi. Po czasie zaczęłam analizować co się działo w moim życiu, co jadłam, jaki miałam nastój i wiedziałam, że muszę dokonać większych zmian, niż tylko w kosmetyczce.

Na stan naszej cery wpływa wiele czynników

Czynniki wewnętrzne

  • dieta
  • stres
  • hormony
  • spożycie wody
  • używki
  • aktywność fizyczna
  • sen
  • witaminy
  • wiek

Czynniki zewnętrzne

  • pielęgnacja skóry
  • ekspozycja na promieniowanie słoneczne
  • środowisko w jakim żyjemy (zanieczyszczenie powietrza, nagle zmiany warunków atmosferycznych itp.)
  • środowisko w jakim pracujemy (np. klimatyzacja, suche powietrze, kurz itp.)

Zaczęłam od szczerej analizy moich codziennych nawyków, tego co jadłam i jak funkcjonowałam. Wnioski nie przedstawiały się zbyt pozytywne. Zbyt mało wody, sporo stresujących sytuacji (w tym najtrudniejsza z Lili i lekarką), zbyt mało snu, nieregularne posiłki (choć wegańskie, to często wspomagałam się gotowcami). W tym czasie również trochę podróżowałam, więc zmieniałam kosmetyki, nie brałam regularnie suplementów. A i jeszcze doszedł do tego koniec karmienia i początek menstruacji. Sporo tego prawda? Skóra zareagowała ekspresowo.

morning

Usiadłam do notatek, przejrzałam książki i zaczęłam wprowadzać zdrowe nawyki. Program jaki sobie założyłam w pierwszym etapie opierał się głównie na odpowiednim odżywianiu. Od razu pragnę zaznaczyć, że nie jest to zbiór porad dietetycznych, ani lekarskich. To zbiór moich dotychczasowych doświadczeń, wiedzy z warsztatów, wykładów oraz konsultacji z lekarzem naturopatą i dietetykami. Nie dla każdego może być skuteczny, gdyż każdy organizm jest inny. Aczkowiek wiele zasad, które przedstawię jest uniwersalnych i powtarzają się u różnych specjalistów.

W książce Stefanii Korżawskiej „Droga do zdrowia” zaznaczyłam sobie kiedyś takie słowa:

„Dlatego głośno upominajmy się o zdrową żywność… Jest za droga?- z pewnością tańsza od lekarstw, które musimy kupować, by naprawić szkody wynikłe z niewłaściwego, chorobotwórczego pożywienia.”

„Dla zdrowia polecam wszystkim 1 dzień w tygodniu spożywać tylko warzywa i kaszę jaglaną- niech organizm odpocznie od ciężkostrawnego pożywienia.”

Poza tym znane wszystkim cytaty, ciągle aktualne: 

„Zdrowie zaczyna się na talerzu”

Niezależnie od tego kto był ojcem choroby, matką była zła dieta”

Niech pożywienie będzie twym lekarstwem”

Co zmieniłam

  • Wyeliminowałam żywność przetworzoną (żadnych kupnych wegańskich warzywnych dań, słodyczy, sosów, napojów.
  • Wszystko co jadłam przygotowywałam w domu i starałam się wybierać żywność organiczną.
  • Ograniczyłam smażenie, większość dań jakie jadłam była gotowana, pieczona lub surowa.
  • Wyeliminowałam produkty zawierające gluten, produkty sojowe i ryż biały
  • Ograniczyłam do minimum cukier (jedynym wyjątkiem był domowy chleb, do którego dodaję jedną łyżkę cukru)
  • Zwiększyłam spożycie kasz (głównie jaglanej)
  • Zaczęłam brać regularnie suplementy i probiotyki
  • Wprowadziłam regularny ruch (zaburzony kontuzją nogi, zamieniałam bieganie na trening w domu)
  • Zaczęłam pić więcej wody i naparów ziołowych (o których więcej napiszę w kolejnej części)

woda

Pewne czynniki uregulowały się samoistnie, silny stres minął, zaczęłam lepiej się wysypiać. Wprowadzony program nałożył się w czasie kiedy czytałam książkę Marka Zaremby „Jaglany Detoks„. Wiele zasad pokrywała się z tym co już sama wprowadziłam, więc postanowiłam spróbować potraw proponowanych przez autora i zwiększyć spożycie kaszy jaglanej, którą bardzo lubię.

jaglany

Efekty zauważyłam po kilku dniach. Cera zaczęła się oczyszczać, ze mnie zeszła opuchlizna, brzuch stał się bardziej płaski. Po 2 tygodniach zauważyłam, że wzmocniły się paznokcie i cera wyglądała jeszcze lepiej. Wiedziałam, że to jest dobra droga, więc kontynuowałam. Wróciłam do zasad, o których mówił mi naturopata kilka lat temu, o których słyszałam na warsztatach i czytałam w książkach.

Kiedy cera znacznie się poprawiła, postanowiłam jeszcze wprowadzić pewne modyfikacje w mojej pielęgnacji, ale o tym dowiecie się w kolejnej części tego wpisu. Przedstawię Wam między innymi olejek, który bardzo mi pomógł z rozszerzonymi porami na policzkach i dowiecie się do jakiego lekarza poszłam, aby poradzić się w sprawie stanu mojej skóry, ale nie tylko (a nie był to dermatolog).

Koniecznie dajcie znać co sądzicie o moim planie poprawy cery! Jestem bardzo ciekawa jak sobie radzicie, kiedy macie problemy ze skórą. Czy sięgacie po jakieś specjalne kosmetyki, suplementy? A może zmieniacie coś w swojej diecie?

Veganama Opublikowane przez: