Park Narodowy Skuleskogen i Umeå

To była szybka spontaniczna decyzja. Ruszmy się gdzieś, to nic, że jest zima. Ostatnie miesiące były dla nas bardzo intensywne, mieliśmy mało czasu dla siebie, więc potrzebowaliśmy oddechu i zmiany otoczenia. Szybkie pakowanie i następnego dnia już byliśmy w aucie w drodze na północ Szwecji.

Nasza podróż zaczęła się dość wcześnie, więc takie widoki towarzyszyły nam na początku podróży.

Dziewczyny sporą część drogi przespały, a my słuchaliśmy podcastów. Do celu było 6 h jazdy samochodem, także robiliśmy sobie krótkie przystanki, w malowniczych sennych miasteczkach np. w Sjöboden.

Naszym weekendowym celem był głównie Park Narodowy Skuleskogen, więc zatrzymaliśmy się w miejscowości Docksta, w małym rudym domku nieopodal zatoki z niewielkim portem.

Kawka na pomoście smakowała najlepiej!

Nasze leśne spacery po Parku Skuleskogen były mocno ograniczone, ponieważ ścieżki były bardzo oblodzone. Bez odpowiedniego obuwia było ciężko, więc na tyle na ile, mieliśmy możliwość poznawaliśmy nowe miejsce.  Podczas naszej weekendowej wycieczki na północ Szwecji odwiedziliśmy miasto Umeå, które bardzo chciałam zobaczyć. Czytałam o nim, że nudne, że nie ma co zobaczyć, a wyjeżdżając czułam spory niedosyt. Świetne, klimatyczne kawiarnie, jak np. Fika, zachęcały, żeby leniwie spędzić czas, słuchając muzyki na żywo i patrząc na piękne zimowe krajobrazy.

Miejscem numer jeden który chcieliśmy zobaczyć było Bildmuseet. Ostatnio mam jakąś silną potrzebę zaglądania do galerii, muzeów i ciągnie mnie do kontaktu ze sztuką.

Jak to często bywa, zachwycił mnie już sam budynek. Jego architektura mnie oczarowała. Prosta minimalistyczna forma, drewno, a w tle piękne jezioro i leśny krajobraz.

6 poziomów, w tym oczywiście restauracja i kawiarnia, w której zjedliśmy pyszny wegański lunch patrząc na zimowe obrazy za oknami. Do tego miejsce gdzie można poeksperymentować kreatywnie z dziećmi. Podczas naszej wizyty można było pobawić się gliną, więc i my spróbowaliśmy. Tak naprawdę to chyba ja miałam z tego największą frajdę, zrobiłam Hatifnaty nieprzypominające Hatifnatów, zostawiłam je na wystawie i poszliśmy dalej zwiedzać.

Podobało mi się to, że w muzeach w Szwecji, że są tak dobrze przystosowane dla osób zwiedzających z dziećmi. To samo było później w Moderna Musset, gdzie w weekend można było wybierać między atrakcjami. Niestety aktualna wystawa nie spotkała się z zachwytem z mojej strony. Dotyczyła różnych doświadczeń z energią nuklearną oraz odpadami radioaktywnymi, więc temat mnie nie porwał, ale za to zaciekawił mnie program na wiosnę/lato w muzeum. Bildmusset pokazuje zarówno wystawy fotograficzne, architektoniczne, powiązane z designem, kulturą i historią. Muzeum jest częscia Uniwersytetu Umeå, a niedaleko niego znajdują się budynki Academy of Fine Arts, Umeå Institute of Design i Umeå School of Architecture.

Podczas podróży powrotnej robiliśmy sobie krótkie przystanki. Oczywiście nie wychodziłam z samochodu bez aparatu.

Bardzo podobały mi się te rejony, krajobrazy i bardzo chciałabym wrócić tu latem. Mamy w planach w tym roku podróż po Szwecji, więc być może jeszcze wrócę tu z aparatem. Ciekawi jak Park Skuleskogen wyląda w cieplejszych miesiącach?

Veganama Opublikowane przez:
  • Pięknie tam i jak zwykle taki spokój bije ze zdjęć ♡

    • Dziękuje Madziu 🙂 Spokój to słowo najlepiej pasujące do tego miejsca 🙂 Ach, chciałabym już wrócić 😛

  • Ula Paduszek

    Super foty:D

  • debus

    Przepiękne zdjęcia a widoki, mimo, że zimowe, zapierają dech w piersiach. Chciałoby się te krajobrazy zobaczyć na żywo 🙂

    • Bardzo dziękuje 🙂 A no pewnie, nawet trzeba 😀 Zapraszamy serdecznie i do odwiedzenia leśnego domku również 🙂

  • Elwina | Cukropuch.pl

    Co tam książka, Twoje zdjęcia z wypraw to dopiero hygge dla oka 🙂

  • W cieplejszych miesiącach jest na pewno jeszcze piękniej – z chęcią bym zobaczyła 🙂

  • Piękne zdjęcia 🙂 Ja w sumie dołączam do grupy osób mówiących, że Umea jest nudna, ale byłam tam tyle razy, że w sumie już niewiele mi zostało do odkrycia… 🙂

    • Ja dopiero odkrywam 😀 Mam nadzieję, że jeszcze pojadę z raz, żeby się znudzić 😛