Olandia

Wyjazd na Öland, drugą co do wielkości wyspę Szwecji był dość spontaniczny. Chcieliśmy wyrwać się gdzieś na kilka dni, zmienić otoczenie, odpocząć, powłóczyć się po lesie. Rozważaliśmy kilka miejsc. Głównie interesowały nas wyspy szwedzkie. A, że Olandia jest połączona z lądem jednym z najdłuższych w Europie 6 kilometrowym mostem, zdecydowaliśmy się właśnie na nią, aby uniknąć podróży promem. Wyspa jest położona na południe od Sztokholmu. Droga na wyspę była dość długa, bo nasz wynajęty apartament był na samej północy wyspy. Więc po dotarciu na Olandię (koło 5h jazdy plus przerwy), czekało nas jeszcze ponad 80 km do celu.

Dzieci podróż zniosły wzorowo. Liliana przespała całą drogę z przerwami na jedzenie, a Matyldzie w miarę dopisywał humor i też większość jazdy spała. Zatrzymywaliśmy się na postojach koło autostrady na wyjęcie dziewczyn z fotelików, rozprostowanie nóg i zjedzenie co nie co. Postoje miło zaskoczyły. Place zabaw, duża ilość miejsc piknikowych, czyste bezpłatne toalety z przewijakami.

Po przyjechaniu do hotelu, okazało się, że naszej rezerwacji nie ma! Na szczęście były jeszcze wolne pokoje, właściciel okazał się w porządku i dał nam większy apartament o lepszym standardzie z pięknym widokiem na morze. Ucieszyliśmy się, bo jakby pogoda miała nie dopisać to zawsze przyjemniej będzie spędzać czas w takim pokoju.

Zwiedzanie wyspy zaczęliśmy od północy na której się znajdowaliśmy. Między innymi odwiedziliśmy latarnię Långe Erik z piękną kamienistą plażą oraz Trollskogen, czyli Las Trolli. To malowniczy rezerwat przyrody ze „powykręcanym” lasem sosnowym (najstarsze drzewa mają ponad 200 lat) oraz starymi dębami. Relacja ze spaceru po tym magicznym miejscu w oddzielnym poście.

Pewnego popołudnia wybraliśmy się również na spacer po jednym z większych miast wyspy, czyli Borgholmie. Stare pięknie zachowane drewniane domy, a w nich sklepy, restauracje, bardzo nas zauroczyły i gdyby nie lekko deszczowa pogoda, pewnie zostalibyśmy dłużej. Miasteczko zdecydowanie warte zobaczenia.

Tuż obok tej miejscowości, znajduje się symbol wyspy, czyli ruiny XII wiecznego zamku Borgholm. My odwiedziliśmy wyspę kiedy na Olandii trwał Sköderfest, czyli święto na kształt naszych Dożynek. Z tej okazji na zamku był Dzień Owcy i można było zobaczyć te zwierzaki, ich strzyżenie oraz kupić produkty z owczej wełny, mięsa i mleka. Poza tym na terenie zamku było mnóstwo stoisk w regionalnymi wyrobami i rękodziełem. Można było też spróbować lokalnych specjałów, niestety głównie mięsnych (z jagnięciny), ale znalazły się i słodkości. Wszędzie można było dostać się z wózkiem dziecięcym, nasz czołg nie stanowił wyjątku. Było całkiem sporo rodzin z dziećmi.

Sköderfest to bardzo ciekawe święto. Jego symbolem jest dynia na snopku siana. Przez trzy dni cała wyspa jest przystrojona właśnie w dynie. W wielu gospodarstwach (są odpowiednio oznaczone) można kupić lokalne warzywa, są ustawione specjalne stragany. My oczywiście nie mogliśmy nie skorzystać. Oprócz warzyw zakupiliśmy smakołyki takie jak tymiankowa oliwa, musztarda, czekolada. Wszystko lokalne i wszystko pyszne. Większości już nie ma, zjedliśmy ze smakiem. Przez cały weekend na wyspie odbywają się przeróżne koncerty, wystawy, wieczorne ogniska. Atrakcji jest bardzo dużo. Tak samo jak chętnych na nie. My akurat wyjeżdżaliśmy jak większość się zjeżdżała na Olandię. Korki robiły się gigantyczne!

Co zwróciło naszą uwagę poza tym na tej wyspie?

  • Przyroda i pogoda. Olandia jest najcieplejszym i najbardziej słonecznym miejscem w Szwecji. Klimat jest tu mniej surowy od kontynentalnego wybrzeża. Plaże są malownicze, zielone rezerwaty przyrody zachęcają do spacerów. Zachody słońca są wyjątkowo piękne. Grzyby i jagody niemalże wysypują się z lasów. No bajka!
  • Wiatraki! Wszędzie piękne stare drewniane wiatraki. Niektóre ogromne, bardzo dobrze zachowane, robią wrażenie. Teraz jedynie mają funkcję ozdobną. Jest ich ponad 350 na wyspie.
  • Malowniczy krajobraz z kamiennymi murkami dzielącymi poletka. Wyspa jest kamienista, co da się zauważyć na każdym kroku. Na wybrzeżach charakterystycznie poukładane wieżyczki z kamieni.
  • Bardzo duża ilość owiec na rozległych pastwiskach. 
  • Ogromna ilość rezerwatów i ostoi ptaków. W kilku miejscach na wyspie znajdują się stacje ornitologiczne (między innymi w Ottenby)

Olandia jest spokojna i sielska, nie dla osób szukających rozrywek, nie na zakupy, zabytków też nie ma aż tak wiele. Myślę, że to raczej wyspa dla osób, które lubią obcować z naturą. Lubią ciszę, spokój, spacery po lesie i zachody słońca na plaży. Na wyspie byliśmy kilka dni, więc nie udało się nam zobaczyć wszystkiego między innymi południa Olandii. Liczę więc na to, że jeszcze tu wrócimy. Może latem? Marzy mi się wyjazd camperem, muszę to obgadać z mężem!

oland7

oland22oland23oland21
oland16oland15oland5

oland17oland1oland20oland19oland18oland8oland9oland11oland12oland13oland14oland10oland4dzien32oland30oland32oland33

 

Veganama Opublikowane przez:
  • Boziu, te fotki! Mati ciężko uwierzyć, że taka duża, a Lili że taka mała <3
    Bardzo ciekawy wpis, pięknie tam macie 🙂 Już nie mogę się doczekać kiedy Was odwiedzimy!

    • veganama

      Dzięki Madziu 🙂 Matylda też wydaje mi się taka duuuża, a jeszcze 2 lat nie ma skończonych 😮 Oczywiście zapraszamy Was kiedy tylko chcecie 🙂

  • Daniel

    Amazing photos! You are a +++++ photographer!!
    Hope you had a great time on Öland and that you are enjoying this weekend too 🙂

    All the best.
    Daniel (from Montevideo)

  • Thank you! Amateur photographer, but learning diligently! Öland is beautiful! Dalarö was also very charming. All places you recommended were great. What would you recommend for another trip? And how’s the weather in Montevideo? 🙂
    Regards

  • Aneta

    Cudowne zdjęcia! Nie mogę się napatrzeć. Nawet pozornie zwyczajny widok wygląda magicznie! Mogę zapytać jakiego obiektywu używasz?