Muffinki malinowo- cytrynowe

Idealnie sprawdzają się na leśnych spacerach, których coraz więcej dzięki rozkwitającej wiośnie. W podróży, na śniadanie i jako przekąska. Wszyscy kochają muffinki, a ja upolowałam za grosze w second handzie urządzenie do muffinów, więc piękę i eksperymentuje z nowymi recepturami. Oto pierwsza z nich. Świeża, lekka, delikatnie kwaskowa <3

Składniki

  • 1 1/2 szklanki mąki (bezglutenowe mixy też się sprawdzają)
  • 1 1/2 łyżki siemienia lnianego
  • 3 łyżki wody
  • 1 łyżeczka wanilii w proszku
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 1/2  szklanki malin
  • 1/2 szklanki słodu (np.cukier trzcinowy)
  • 4 łyżki płynnego oleju kokosowego
  • 1/2 szklanki mleka roślinnego
  • 1 1/2 łyżki soku z cytryny
  • 1 łyżeczka startej skórki cytrynowej

Przygotowanie

  1. Rozgrzejcie piekarnik do 180 stopni i przygotujcie papilotki. Jeżeli macie maszynkę do muffinek (jak ja) to pomińcie ten krok. Maszynka rozgrzewa się bardzo szybko.
  2. W misce wymieszajcie mąkę, proszek do pieczenia i sól. W drugiej miseczce wymieszajcie świeżo zmielone siemię lniane z wodą i odstawcie, żeby napęczniało. Kiedy siemię jest jest gęste dodajcie olej kokosowy, słód, mleko, wanilię, skórkę z cytryny i sok z cytryny. Zblendujcie na gładką masę.
  3. Połączcie mokre składniki z suchymi. Dodajcie delikatnie maliny i przełożcie do foremek lub maszynki do muffinek.
  4. Pieczcie 15-20 minut aż muffinki bedą suche w środku *test wykałaczki/patyczka do szaszłyków polecany, jednak kiedy dacie dużo malin może być ciężej wyczuć. Polecam na początek zrobić test z mniejszą ilością mailin, żeby znać czas pieczenia (każdy piekarnik jest inny i te czasy mogą się delikatnie różnić).
  5. Kiedy muffinki są gotowe, dajcie im koło 5 minut zanim je wyjmiecie z foremek lub muffinkowego urządzenia.
    *Im więcej masy w foremkach, tym dłużej będą się piec. Jeżeli robicie je w piekarniku, możecie przykryć folią aluminiową, żeby nie spiec góry.

    Veganama Opublikowane przez: