Mix majowy

Co u mnie?

W maju się działo, oj tak! Od pierwszego dnia miesiąca do ostatniego. Pełno wrażeń, podróży, radości i spotkań. Zaczęło się od majówkowej wizyty w Krakowie i reportażu poprawin Angeliki i Arka, których znacie z bloga A Dreamer’s Life. To były dla mnie bardzo emocjonujące chwile. Prosto z samolotu przyjechałam późnym wieczorem na wesele, więc mogłam zamienić parę zdań z parą młodą, która wyglądała olśniewająco. Następnego dnia na poprawinach towarzyszyłam z aparatem Angelice i Arkowi oraz ich gościom. Atmosfera była świetna, więc wróciłam do domu ze zdjęciami pełnymi emocji i radości. Więcej znajdziecie za kilka dni na stronie mytych.photography

A&A41Angelika1

Później nie mniej emocjonujący wyjazd do Warszawy. Głównym jego celem było zrobienie wyczekiwanego kilka lat tatuażu u Juli z Junior Ink. Julie obserwuje od dawna i wiedziałam, że jak mam mieć kolejny tatuaż to tylko u niej. Zresztą nad pierwszym też będziemy pracować, ale muszę jeszcze uzbierać na to fundusze. Samo wykonanie tatuażu i atmosfera panująca w studiu mega! Ból do zniesienia, jedynie kontury były nieprzyjemne, a tak poza tym czułam się fantastycznie. W tle leciała płyta Aerosmith, a jak zaczynałyśmy znany wszystkim „Crazy”. Aż się uśmiechałam pod nosem i nie kryłam łez wzruszenia, jak spełniałam swoje marzenie. Sarenka wyszła pięknie, Julia dopieściła każdy detal. Jestem bardzo zadowolona i w lipcu idę po więcej… ups!

sarnamoja

W Warszawie byłam chwile, ale spędziłam je bardzo intensywnie. Spotkałam się ze znajomymi i przyjaciółką, zrobiłam zakupy w Risk Made in Warsaw oraz odwiedziłam urocze bielańskie kawiarnie Roślina i Czytelnia. Wreszcie udało mi się spotkać z Renią z bloga Ronja, a na miejsce spotkania wybrałyśmy żoliborską Ósmą Kolonię. Spacerując po Śródmieściu zjadłam pyszne wegańskie danie w Kik Fit Bar i udało mi się wyściskać i pogadać z Magdą z bloga Feminine.kolażwawa

W maju również obchodziłam pierwsze urodziny bloga, poświęciłam temu osobny wpis, a Wy (moi czytelnicy) sprawiliście mi najlepszy prezent w postaci 1004 fanów na facebooku! Jeszcze raz bardzo dziękuję.

1k

W tym miesiącu wydarzyła się jeszcze jedna ważna rzecz, a mianowicie zdałam końcowy egzamin na SFI (kursie języka szwedzkiego), Bardzo się cieszę, bo w krótkim czasie przeskoczyłam o jeden poziom i niedługo później nasza nauczycielka zaproponowała mi podejście na egzaminu. Trochę się stresowałam, bo nie przyłożyłam się do nauki tak dobrze, jakbym chciała, ale udało się. Na części ustnej nie mogłam lepiej trafić, bo tematem był między innymi wegetarianizm, więc ze słownictwem było mi łatwiej. W sierpniu zaczynam kolejny poziom nauki SAS w tej samej szkole. Jeszcze nie wiem w jakie dni i jak często będę miała zajęcia, ale myślę, że teraz będę musiała uczyć się znacznie więcej.

Kulinarnie znów było ciekawie. Jak zwykle eksperymentowałam z nowymi koktajlami i sorbetami. Przepisy kilku z nich wrzucałam na facebooka. Do tego pojawiły się nowe przepisy na raw ciasto malinowe, genialny chleb gryczany, pracowałam również nad przepisem na witariańskie cytrusowe kulki z makiem (niedługo na blogu)

bowl chleb cleanse icecream kuleczki placuszki tartamalinowa

Inspiracje

Ostatnimi czasem mniej kupuje (choć mój mąż chyba tak nie uważa). Wróciłam do minimalizmu kosmetycznego, zakupy odzieżowe robię z listą albo wcześniej wyszukuje w internecie perełki, które kupuje stacjonarnie. W związku z tym inspiracje w tym miesiącu trochę krótsze. W czerwcu jadę do Polski z listą zakupów (głównie kosmetycznych, bo co nieco mi się kończy), więc pewnie w następnym mixie więcej będzie się działo.

Restauracja Hermans

Poza tym zupełnie zapominałam napisać w Kwietniowym mixie o naszej 7 rocznicy związku z Arkiem, na którą wybraliśmy się do wegetariańskiej restauracji Hermans. W tym czasie w Sztokholmie była moja mama, więc mogła zostać z dziewczynkami w domu, a my wybraliśmy się na randkę klasyka (restauracja + kino). Bardzo spodobało mi się to miejsce. Świetnie położone, z przepięknym widokiem, a jedzenie przepyszne. Dania w formie bufetu, wszystko ciepłe, świeże i dokładane na bieżąco, w cenie lunchu pyszna herbata Pukka (do wyboru wiele smaków). Jak będę miała gości, to chętnie ich zabiorę w to miejsce, tylko wcześniej zrobię rezerwacje, bo miejsca przy oknie z pięknym widokiem są mocno oblegane, a jednak wielki atut tego lokalu. My akurat trafiliśmy do restauracji jak było dość chłodno, więc ogród był zamknięty, ale to też może być świetna opcja na lunch, czy kolację w piękny letni dzień. Niestety nie zrobiłam żadnego zdjęcia na naszej randce, telefony były wyłączone, więc załączam zdjęcie ze strony restauracji.

20151113135350-ske-643020151113135250-ske-6434

Książka „Rok w lesie” Emilii Dziubak

Tę książkę postanowiłam zakupić po recenzji na blogu Inne Życie. Zresztą co do nich nie zajrzę, do zaraz czymś mnie kuszą, ale są to rzeczy wyjątkowe i piękne, więc dawkuje sobie te perełki na różne okazje. Tym razem chciałam przywieźć Matyldzie prezent z mojej podróży do Warszawy i zdecydowałam się na „Rok w lesie”. Ta książka zauroczyła mnie od pierwszego wejrzenia. Piękne ilustracje, każdy detal zachwyca. Jej forma mnie zaciekawiła, a zarazem oczarowała. W książce nie znajdziecie zbyt wiele słów. To dwanaście rozkładówek z kolejnymi miesiącami pokazujących jak żyją zwierzęta, jak odpoczywają, bawią się, jedzą. A tylko od Was i od Waszych dzieci zależy jak opowiecie historię, jak wytłumaczycie kto się z kim lubi, a z kim nie do końca, kto jest czyściochem, a kto żarłokiem. Wspaniała zabawa dla całej rodziny.

las

Książka „Jaglany Detoks” Marka Zaremby

O tej książce pisałam już przy okazji wpisu o tym jakie są moje wrażenia po przejściu 7 dniowego programu Jaglany Detoks. Wiecie już zapewne z niego, że nie potraktowałam tego jako diety odchudzającej, czy cudownego oczyszczenia ciała w kilka dni. Kupując tą książkę i kartkując ją w księgarni widziałam, że jest tak wiele powtarzających się wskazówek, które przekazał mi jakiś czas temu naturopata. Postanowiłam zagłębić się w książkę, aby sobie przypomnieć co nieco i usystematyzować wiedzę. Poza tym Jaglany Detoks jest bardzo ładnie wydany i zawiera smakowite przepisy. Myślę, że warto zapoznać się z tą książką, szczególnie, jeżeli zależy nam na dobrym zdrowiu i samopoczuciu, nie tylko na diecie wegańskiej.

jaglany

Magazyn Kukbuk

Ten magazyn znałam od dawna, ale dopiero podczas podróży do Warszawy zdecydowałam się po niego sięgnąć. Zachęciły mnie ciekawe przepisy i piękne zdjęcia. Znalazłam czas na przeczytanie i obejrzenie magazynu dopiero po powrocie do Szwecji i przepadłam. Mam wielką słabość do magazynów i fotografii kulinarnej, więc chyba wyobrażacie sobie jak jestem zachwycona. Kilka przepisów już zdążyłam wypróbować, w tym ten na chleb gryczany, który w maju znalazł się na blogu. Polecam Wam gorąco ten magazyn, jeżeli go jeszcze nie znacie. Nie to wegańska pozycja, ale dużo w niej wege przepisów i ciekawych artykułów.

kukbuk

Co tam na blogu?

Tym razem na blogu spokojniej, spore zmiany za mną, więc myślę jeszcze o jakiś kosmetycznych sprawach, o których oczywiście Was poinformuje.

Maj na blogu

 

Co ciekawego w sieci?

  • Lubię czytać historie inspirujących osób, tym razem jak zawsze nie zawiedli Tosia i Radek swoim reportażem o Anicie, Magazyn Buzzujemy historią Karoliny, a Feminine o Pani Ewie
  • Sekrety długowieczności na kanale Sięgnij po zdrowie, zachęciły mnie do przeczytania książki „Niebieskie Strefy” Dana Buettnera. Bardzo interesują mnie takie tematy, więc polecam i Wam!
  • Owocowe tapety u Weroniki z Mavelo.pl skusiły do zmian na telefonie. U mnie króluje arbuz. A wy co wybierzecie?
  • Dla osób, które ciągle szukają swojej pasji, wspaniały przewodnik i wyzwanie, które startuje 13 czerwca. Zaprasza Olga Siekierska
  • Kto jak kto, ale Natalia wiedzą fotograficzną dzielić się umie. Tym razem stworzyła darmowego e-booka z podstawami fotografii.
  • Marta rozprawia się z błędnymi przekonaniami dotyczącymi odżywiania. Koniecznie zajrzyjcie na bloga Wellbelicious.

Jak wiecie w zeszłym miesiącu powstała moja fotograficzna strona mytych.photography. Postanowiłam z tej radosnej okazji i w związku z niedawno obchodzonym rokiem bloga zrobić dla Was konkurs, w którym do wygrania będzie sesja zdjęciową dla dwojga. Koniecznie weźcie udział, a może spotkamy się niebawem w Warszawie! Zapraszam na fanpage Mytych Photography.

Konkurs

Veganama Opublikowane przez:
  • Nie wiem, czy już kiedyś pisałam, że zachwycają mnie Twoje zdjęcia? 🙂

  • Oj dzialo sie, dzialo 🙂 Jak zawsze zreszta. Maj rozpoczelysmy razem i to w jakim stylu! Zdjecia sa przepiekne i nie moge sie doczekac, az je zobacze u Ciebie na blogu.

    Kukbuka tez zakupilam w Polsce,ale musze sie przyznac, ze go jeszcze nawet nie otworzylam… Ostatnio cierpie na chroniczny brak czasu!

    Tatuaz to dla mnie bomba! Ten motyw tak do Ciebie pasuje! Nie moge sie doczekac, aby zobaczyc co tam wykombinowalas, a poza tym ciekawa jestem jak zamierzasz zmodyfikowac stary.

    Do restauracji Hermans chetnie bym sie wybrala 😉

    • Odwiedzimy Hermans we wrześniu 😉

    • Jejku Angelika, jak ja się cieszę, że to wszystko tyle trwało, obróbka, wysyłanie zdjęć, teraz przekazanie Wam pendrive ze zdjęciami. To wszystko sprawiło, że mogłam wspominać sobie te chwile z Wami i te emocje które towarzyszyły Waszym gościom (i Wam oczywiście!)

      Podczas tego wyjazdu trochę ograniczę zakupy prasy i książek, bo jednak mam też sporo nieruszonych w domu. Tylko najważniejsze tytuły 🙂

  • Ale się działo u ciebie! Nie mówiłaś nic o nowym tatuażu w lipcu 🙂 Ciekawe czxym tym razem mnie zaskoczysz 😉 Świetny pomysł z konkursem. Sama chętnie wzięłabym w nim udział gdybym tylko była w Polsce i miała parę hahah.
    Jagła jest super! A Jaglany Detoks cały czas jeszcze przede mną 🙂

    • No ciekawe czy będziesz zaskoczona hihi

      Jeszcze jakiś konkurs wymyślę 😛 Także na pewno będziesz miała możliwość wziąć udział!

  • Też jestem ciekawa co tam kombinujesz z tatuażem 😉 Maj miałyśmy obie pełen wrażeń 🙂 Dziękuję za podlinkowanie wpisu 🙂

    • Nie ma za co Madziu, kolejny pozostanie w motywach leśnych, tyle mogę zdradzić 🙂

      • tego mogłam się po Tobie spodziewać! 😉

  • Kochana! Super piekny miesiac u Ciebie! Duzo inspiracji, pieknych momentow, cudowne zdjecia ze slubu Angeliki i Arka 🙂 @adreamerslife:disqus ! Tatuaz juz komplementowalam wiele razy, brawo za odwage, to na prawde male dzielo sztuki! Jestem ciekawa, jaki bedzie kolejny 😉 Do tej cudnej restauracji wybiore sie z Toba jak juz dotre w twe piekne progi, do lesnego domku, a na pewno dotre! Ksiazki jaglany detoks nie mam, ale jaglanka zawsze , zawsze ma u mnie miejsce i sama caly czas kontynuuje, przynajmniej na tyle, na ile sie da, odstawianie glutenu. p.s bardzo, bardzo dziekuje za polecenie wpisu. Jest mi niezmiernie milo!

  • Cudowny miesiac 🙂

  • Naprawdę masz za sobą intensywny miesiąc! Jak zwykle zachwycam się Twoimi zdjęciami. Także tymi ze ślubu Angeliki i Arka. A nad tatuażem się rozpływam. Co do egzaminu- gratulację! To musi być naprawdę trudny język! Ja niestety wciąż nawet nie przekonałam się do katalońskiego 😉

    • Tak zdecydowanie dużo się działo, czerwiec również jest intensywny, a jeszcze niebawem czeka nas podróż do PL 🙂

      Dziękuję za miłe słowa o tatuażu :* Julia z Junior Ink. to bardzo utalentowana dziewczyna! Nie mogę się doczekać kolejnego 🙂

  • Bardzo pięknie dziękuję za puszczenie info dalej w świat!

  • Marta, bardzo mi miło, że polecasz mój wpis. Tym bardziej, że ja Cię znam, ale nie wiedziałam, że i Ty u mnie bywasz 🙂 A tak swoją drogą to też uwielbiam Rok w lesie. Chyba bardziej niż moje dzieci 🙂 No i obawiam się, że mnie zaraziłaś tatuażem… a już myślałam, że jestem z tego wyleczona.

    • No pewnie, że bywam. Chociaż przyznaje bez bicia, że ostatnio cierpię na brak czasu i nie zdążę napisać komentarza, ale obiecuję poprawę! Mam wyrzuty sumienia straszne 😮

      Haha nooo ja chyba też bardziej niż moje dzieci 😛 Piękna jest ta książka! Och te tatuaże, uwielbiam <3 Jeszcze dużo przede mną, ale wiem, że tylko u Julii!