Mix kwietniowy

Serial dokumentalny Making a Murderer

Jestem fanką Netflixa, więc co jakiś czas wciągnę się w jakiś serial i wtedy nie ma przebacz oglądam od początku do końca. Tak było między innymi z Modern Family, Orange is the New Black, House of Cards. Ostatnio jednak zrobiłam sobie przerwę, miałam sporo na głowie, ale znalazłam czas na dziesięcioodcinkowy dokument „Making a Murderer”, który od początku wbił mnie w fotel. Nie wiem, czy chce Wam opowiadać tę historię, bo najlepiej jest nie wiedzieć nic, tak jak ja, kiedy sięgnęłam po ten serial. Powiem Wam tylko tyle, że po ostatnim odcinku poczułam wielki niepokój, jak łatwo jest zrobić z człowieka kozła ofiarnego i wplątać w machinę niesprawiedliwości. Zdecydowanie jest to dokument dla fanów kryminałów, zagadek i zawiłych historii. Przeraża, że jest to coś, co wydarzyło się na prawdę. Bardzo gorąco Wam polecam ten serial

Making-a-Murderer
Plecak Kånken Classic

Ten plecak mam już dość długo. Kupiłam chyba z rok temu. Ale uważam, że dopiero teraz mogę się wypowiedzieć, po dłuższym czasie użytkowania.

Te plecaki są bardzo popularne w Szwecji. Noszą je przedszkolaki, młodzież, starsi ludzie, mężczyźni, kobiety. Są wszędzie. Zastanawiałam się jaki jest ich fenomen? Czy naprawdę są takie wygodne jak mówią użytkownicy? Musiałam się przekonać. Zakupiłam wersję Classic w czarnym kolorze (pewnie nie jesteście zaskoczeni!) Arkowi na początku się nie spodobał, ale po jakimś czasie zaczął pożyczać go ode mnie do pracy, bo ma bardzo wygodną kieszonkę, w której laptop mieści się idealnie (obydwoje mamy niewielkie laptopy, większe mogłyby nie wejść). Zawsze jak pakuję się w podróż do Polski, czy muszę mieć laptopa na mieście, to w ten sposób go transportuję. Po za tym bardzo wygodnie się go nosi, wkłada i wyjmuje rzeczy. Jest lekki, nie ma zbędnych dodatków i jego minimalistyczny design mnie przekonuje. Wcześniej nie byłam przekonana do noszenia plecaków, zawsze wolałam torebki (których miałam sporo). Ale teraz praktycznie noszę tylko jego, wymiennie z jedną wygodną torbą typu shopper. Jest to zdrowsze dla kręgosłupa, ciężar zawartości plecaka jest rozłożony równomiernie, a ja często w plecaku dźwigam sporo rzeczy np. aparat i akcesoria do niego.

12736475_10205582290227365_946886774_o
Zdj. Moosiątko

 Wkład fotograficzny do plecaka Kånken

Kolejna propozycja marki Fjällraven. Tym razem wkład fotograficzny do wyżej wymienionego plecaka. Kupiłam go, bo nie lubię toreb fotograficznych. Szczególnie tych, po których widać, że są tego rodzaju torbami. Wolę, aby to w czym noszę sprzęt nie rzucało się w oczy, więc zdecydowałam się na taki zakup. Sam wkład może nie należy do tanich, ale skoro już zainwestowałam w plecak, który się sprawdził, to wiedziałam, że z tym akcesorium będzie podobnie. Nie zawiodłam się. Wszystko czego potrzebuję mieści się w środku. Przegródki są na rzepy, więc można dopasować je sobie do sprzętu.

13262128_10206229439245686_146314762_o

Słoiki Ball Mason- Wide mouth

Widzieliście je nie raz na moich zdjęciach. Jestem wielką fanką słoików Ball Mason. Mam je w różnych kształtach, a nawet kolorach (niedawno zakupiłam w zielonym kolorze). Jednak te widoczne na zdjęciu Wide Mouth lubię najbardziej. Bardzo wygodnie się z nich pije smoothie, jak również pakuje do nich sałatki (i zabiera na wycieczki na przykład). W sklepie More Than Jar, są teraz w promocji, więc możecie korzystać!

buzzujemy21

Lornetka

Lornetka nie jest nowym zakupem. Jest do znalezisko z leśnego domku. Nigdy nie sądziłam, że tak wielką radość sprawi mi jej posiadanie. Lornetka służy mi jak na razie głównie do obserwacji ptaków, których jest u nas całe zatrzęsienie. Kiedy tylko przed moimi oczami przeleci ptak, zrywam się i pędzę aby go zobaczyć z bliska. Póki co największym zachwytem był dla mnie jastrząb, grzywacz i dzięcioł duży. Z mniejszymi okazami mam jeszcze problemy z identyfikacją, ale pracuję nad tym. Marzy mi się zobaczyć sowę, ale jak będę miała tylko więcej wolnego czasu, chcę wybrać się z lornetką do rezerwatu nieopodal. Może w końcu trafię gdzieś w oddali na łosia!

lornetka1

Świeca Hagi

Świecę polskiej marki Hagi, mam przyjemność testować od jakiegoś czasu i muszę przyznać, że jest to na prawdę świetny produkt. To jedna z dwóch sojowych świec jakie posiadam w domu, gdyż po moim małym śledztwie na temat parafinowych świec, wszystkie poszły do kosza. Produkt Hagi nie dość, że z sojowego ekologicznego wosku, to jeszcze w pięknym szklanym opakowaniu z zamknięciem (co jest ważne przy przechowywaniu świec). Design etykiety zachwyca swoim minimalizmem, a zapach zimowy las jest subtelny, delikatny i nie przytłacza w pomieszczeniu. Uważam, że jak na jakość produktu, jego wykonanie, dbałość o szczegóły, cena jest naprawdę niska. W sklepie Hagi znajdziecie również inne zapachy jak np. lawendowy, czy korzenna pomarańcza.

12983941_1097765666932489_7122334164732417915_o

Książka Wilki

Książkę tę kupiłam kilka miesięcy temu, ale dopiero niedawno miałam czas ją na spokojnie przeczytać. Sięgnęłam po nią po recenzji na blogu Inne Życie, na którym zawsze znajduję mnóstwo inspiracji. Nie zawiodłam się. Książka napisana przystępnym, zrozumiałym językiem, pięknie wydana, z licznymi zdjęciami wilków, ale nie tylko. Zdecydowanie warto było ją zakupić, bo na pewno będę chciała, aby za jakiś czas sięgnęła po nią Matylda. Książka mnie wielokrotnie wzruszała, dowiedziałam się wielu ciekawostek o wilkach, ale również o innych leśnych zwierzętach. Początek książki trochę przypomniał mi moje studia i nasze wyjazdy terenowe (fakt kierunek zupełnie inny niż autora, bo studiowałam geografię), więc po pierwszych stronach sięgnęłam do starego albumu ze zdjęciami.  Jednak w tym wszystkim najsmutniejsza jest przedstawiona przez Adama Wajraka prawda o tym jak ludzie traktowali i nadal traktują wilki. Koniecznie przeczytajcie!

wilki

Co u mnie?

Stwierdziłam, że wprowadzę więcej życia w moje comiesięczne inspiracje, więc voila! Znajdziecie w nich kilka słów o tym co działo się u mnie w przeciągu tego czasu, co na blogu, co ciekawego znalazłam w sieci. Taki mix kwietniowy. I tak też od tego miesiąca będzie nazywał się ten cykl.

W tym miesiącu w końcu ruszyłam ze swoim fotograficznym biznesem. Tak samo długo zwlekałam jak z założeniem bloga. Za długo! Ale na szczęście moje bliskie (niestety dalekie dystansem) blogowe motywatorki + mąż, skutecznie zachęcili mnie do działania. Więc jest moja wymarzona, powoli zapełniającą się sesjami i zdjęciami mojego autorstwa, strona mytych.photography! W maju powstanie oferta, więc jeżeli potrzebujecie zdjęć, czekają Was ważne wydarzenia, które chcecie utrwalić na pięknych fotografiach, piszcie. Będę kursować między Polską, a Szwecją, więc miejsce sesji i zdjęć jest do ustalenia.

strona

W tym miesiącu dużo smoothie, których przepisy wrzucałam na facebooka. Uwielbiam codziennie robić zielone koktajle na śniadanie, więc wymyślam sobie co raz to nowe połączenia. Dodatkowo w tym miesiącu na facebooka trafiły szybkie przepisy na zupę dyniowa, lody, a na blogu przepis na szpiankowy makaron (idealny dla niejadków)

12957655_1095026723873050_8091955900401401866_o 12473956_1092395637469492_5243213388990663542_o 12916306_1093921797316876_7434644008520731018_o 13063405_1103723236336732_7523178865524548807_o 12977257_1096304993745223_6173966654335383680_o

W kwietniu spędziłam cudowny czas z Martą Moosiątko Streng i wcieliłam się w rolę modelki. Jedno ze zdjęć ląduje w ramce i będzie mi przypominać o tej sesji, która dla Marty również była ważna. Uwielbiam spotykać się z Martą, bo nie dość, że jest niesamowicie utalentowana, to jeszcze jest wspaniałą osobą i ma bardzo mądre podejście do życia. Rozmowy i czas spędzany z nią to czysta przyjemność.sesjazMarta12962690_10205975976229269_2088731455_o12980794_10205976519322846_671923711_o 12962435_10205976433600703_867160255_o

Poza tym wzięłam udział w kolejnych zajęciach na Creative Live, tym razem Portraits under Pressure, więc coś co mnie bardzo ciekawiło, dużo informacji o technikach wybierania światła, wiele praktycznych wskazówek od fotografki i możliwość podglądania jej przy pracy. Za to uwielbiam Creative Live! Dużo wiedzy praktycznej, a nie nudnej teorii.

Pod koniec kwietnia zmieniliśmy również miejsce zamieszkania. W końcu znaleźliśmy mały, pięknie położony w lesie domek (a raczej on nas znalazł, bo daliśmy ogłoszenie o chęci wynajmu). W skrócie powiem Wam, że mimo, że nie jest to luksusowa rezydencja z jacuzzi i podgrzewaną podłogą w łazience, to ja czuję się z nim bardzo luksusowo. Dlaczego? Bo mam luksus ciszy i spokoju, oglądania przez okno w salonie pięknej przyrody, słuchania ptasich śpiewów i chodzenia po mchu przed domem. Więcej o naszym leśnym domku napiszę w oddzielnym wpisie, jeszcze w maju.

Co tam na blogu?

Na blogu zmiany! Po pierwsze logo bloga. Nowe, minimalistyczne, czarno białe, z roślinnym motywem. Pasuje do mnie idealnie, do tego jaka jestem i najzwyczajniej mi się podoba. Za zmiany odpowiedzialna jest utalentowana Aneta z Pracowni Grafiki Użytkowej Dwa na Dwa.

 

logo

Poza tym brałam po raz pierwszy udział w Share Weeku organizowanym przez Andrzeja Tucholskiego. Wspaniała inicjatywa, odkryłam kilka blogów-perełek, przeczytałam mnóstwo ciepłych słów na temat mojego bloga i znalazłam się w grupie brązowej najchętniej polecanych blogów w Polsce! WOW! Po niecałym roku blogowania, uczeniu się wszystkiego od zera, zmianach i ulepszaniu bloga, takie wyróżnienie. Było i jest mi bardzo miło z tego powodu i jestem bardzo wdzięczna za wszystkie wyróżnienia, ale tym napiszę w podsumowaniu 1 roku bloga, które już niebawem!

Kwiecień na blogu:

Co ciekawego w sieci?

Kwiecień był intensywny, więc narobiłam sobie trochę blogowych zaległości. W przyszłym miesiącu podeślę więcej ciekawych artykułów. Już mam zapisanych kilka perełek!

Veganama Opublikowane przez:
  • Bardzo polecam Ci dyskusje o Making the Murderer – w serialu pominięto bardzo wiele informacji, które stawiają bohaterów w zupełnie innym świetle 🙂

  • Zdecydowanie taka forma mi się bardziej podoba! Mam wrażenie, że wpis przez to jest bardziej osobisty.

    Mam taki sam plecak (pewnie się zdziwiłaś, co?) i mam co do niego bardzo podoba odczucia. Lekki, pasuje do wszystkiego, no i przede wszystkim wygodny. Jak go Arek zobaczył, to stwierdził, że jest brzydki. Parę razy ponosił i widzę, że zmienił nastawienie. Ach te nasze Arki!

    Zaintrygowałaś mnie tą książką o wilkach. Chętnie po nią sięgnę.

    Marta! Ta sesja z Martą jest rewelacyjna. To zdjęcie gdy się śmiejesz po prostu mnie rozwaliło na łopatki. Seksowna kobieta, z przepięknym uśmiechem pośrodku lasu. GENIALNE! A do tego te body…

    Obejrzałam pierwszy odcinek Making the Murder i zbyt się przeraziłam. Odpuściłam. Mi się potem takie rzeczy śnią…

    • To ja skomentuję komentarz 😀 Bo mam takie same odczucia odnośnie zdjęć (drugie.. to spojrzenie jest hipnotyzujące!) i co do serialu, bo mi się śnią takie rzeczy a jeszcze przeraża mnie taka niesprawiedliwość kiedy ktoś zostaje o coś niesłusznie oskarżony brrr….

      No i mi też mix ogromnie przypadł do gustu i czekam na kolejne! 🙂

      • No tego się nie spodziewałam 🙂 Dwie największe fanki kryminałów jakie znam i nie chcą obejrzeć tego dokumentu! Toż to idealne dla Was! Szczególnie, że okazało się, że jest wiele spekulacji (po zakończeniu serialu) dotyczących winy/niewinności głównego bohatera 🙂

        Cieszę się Madziu! Kolejny, mam nadzieję już niebawem 🙂

        • No tak, niby racja, ale jednak kryminały to zwykle fikcja 🙂 A poza tym jak bym zaczęła drążyć te spekulacje to bym spać nie mogła pójść 😀

          • Haha, no to fakt, ja teraz trochę nie mogę. Ciągle się zastanawiam, jak to było 😮 Może zrobią kontynuację, sprawa wciąż w toku!

    • Tak jak w przypadku Madzi napiszę, że jestem zdziwiona, że się przeraziłaś tym serialem, bo myślałam, że lubisz takie kryminalne zagadki (które są przecież czasem baaaaardzzo drastyczne w opisach, wiem, bo czasem uda mi się jakiś kryminał przeczytać 🙂 ) No, ale tutaj to prawdziwe życie, więc rozumiem, że to może trochę bardziej działać na wyobraźnie.

      Cieszę się, że mix Ci się podoba, od dłuszego czasu chodziły za mną zmiany. Tamta forma była taka sztywna, tu mogę poszaleć 😉

      No właśnie niedawno zauważyłam na zdjęciach, że masz! W UK też są takie popularne? Haha, ach te nasze Arki! Fajne chłopaki, nie ma co 😉

      Dziękuję za miłe słowa o sesji. Aż jestem w szoku jak piękne wyszły te zdjęcia, szczególnie, że to moje pierwsze zdjęcia w bieliźnie po porodach i w ogóle EVER! Więc byłam trochę zestresowana.

      Książka jest na prawdę ciekawa, jak lubisz przyrodnicze, leśne klimaty to dla Ciebie 🙂

  • Wow! Jestem zachwycona efektem Twojej sesji u Marty! Chyba też jedno z tych zdjęć sobie wydrukuję na plakat! 🙂

    Plecaki z liskiem chodzą za mną od pewnego czasu, a jak się domyślasz, nie ma tutaj problemu z ich kupnem. Wciąż jednak trochę mi pieniędzy, bo kosztuje dość sporo, chociaż wiem, że ten plecak to zakup na lata. A podczas długich wędrówek i spacerów po okolicy taki plecak by mi się przydał 🙂

    Pięknie dziękuję za polecenie mojego wpisu, jeszcze raz gratuluję wyróżnienia w Share Week i już czekam na mix czerwcowy, bo ten czytało się bardzo przyjemnie 🙂

    • Dziękuję Olga <3 Dla mnie ta sesja była przełomowa. Wiesz bielizna, ciało po dwóch porodach. Trochę miałam stresa, ale Marta mnie ogarnęła 🙂

      No tak, to nie jest mały wydatek, ale jednak inwestycja na przyszłość. Dla mnie służy za torbę do aparatu, plecak na wycieczki, torbę do laptopa, czy mały bagaż podręczny. We wszystkim zdaje rolę wzorowo. Mam jedną rzecz zamiast kilku, więc inwestycja poniekąd się zwraca, a i miejsca mniej zajmuje w domu 😉

  • Bardzo,bardzo inspirująco raczku..dużo fajnych zmian i tak trzymaj!logo cudne! Bardzo mi sie podoba..A Lesnego domku,nie moge doczekac sie na zywo *** raj na ziemi tam macie! efekty sesji z Marta,olsniewajace,pisalam to juz wielokrotnie!! :)) przepieknie..obie jestescie utalentowane. Ale do serialu chyba sie nie przekonam..boje sie takich rzeczy bo potem snia mi sie po nocach ;))) Buziaki

    • Dziękuję Moja Kochana Yoga Girl <3 No czekam na Ciebie z utęsknieniem. Wyjadę po Ciebie na lotnisko i będę czekać z karteczką Wellbelicious 😀

  • 1. plecak – bardzo popularny też w UK, sama chciałam go kupić, ale w końcu zdecydowałam się na inny, ze względu na wydatki 😉 jeszcze kiedyś go zdobędę 😀 dobrze czytać o nim tyle dobrego 🙂
    2. Netflix – właśnie chcę się w to wkręcić, nigdy go nie używałam, a czasem mam ochotę zająć sobie przyjemnie wolny czas i zobaczyć coś ciekawego 😉 oby tylko się nie uzależnić 😀
    3. słoiki <3 uwielbiam je! mam jeden ze sobą w UK i jeden w domu, właśnie Wide Mouth – prosiłam Mamę, żeby posłała to akurat pomyliła i dostałam ten węższy, ale jak będę w PL to wezmę ze sobą i drugi 🙂 mają te genialne nakładki z końcówką do pica <3
    moim marzeniem jest by kiedyś w tych wszystkich słoikach trzymać produkty w własnej kuchni, to byłoby cudowne!
    4. lornetka – już zapomniałam o niej! zawsze w domu obserwowałam pobliski las z okna Babci… to chyba świadczy o tym, że ciekawa świata i natury jestem od dziecka 🙂
    5. zdjęcia – W.O.W.!!!! wiesz, że uwielbiam Twoje fotografie i cieszę się bardzo na nową stronę 🙂 gdzieś tam głęboko w serduchu czuję, że chciałabym być Twoją "modelką" 😀
    6. Poza tym, jestem zakochana w sesji z Twoim udziałem, jesteś przepiękną kobietą, a to otoczenie, las, cisza, natura – czuję, że to idealnie pasuje do Twojej duszy 🙂
    ok. koniec, uff 😀
    ściskam! :*

    • Dariuszka moja droga <3

      1. Plecak jeszcze sobie kupisz Kochana! Przed Tobą wspaniały czas i same sukcesy. Więc i taka drobnostka jak plecak pojawi się szybciej niż myślisz
      2.Haha to uzależnia! Uważaj 😛
      3.Tak! Uwielbiam te nakładki, mam ich kilka i jeszcze żadna nie zawiodła 😀
      4.Lornetka to cudowna sprawa, a tak wiele lat nie używałam. Ale wiesz co jeszcze odkryłam? Kupiłam w lumpeksie w dziale dla dzieci lupę 😛 Taką zabawkę, ale jak narazie (tak jak w przypadku huśtawki) ja mam większą frajdę z jej używania niż moje dzieci 😀
      5.Kochana! Wszystko przed nami, już blisko do mojego wyjazdu do UK, wiec kto wie!
      6.Dziękuję Ci Daria, bardzo mi miło czytać Twój komentarz, bo na tej sesji byłam mocno zaswtydzona 😛 Ale klimaty baaaaaardzo moje <3

      Ściskam Cię pracusiu o dobrym serduszku :*

  • Świeca Hagi wyląduje chyba w naszym mieszkaniu za chwilę! 🙂 O tym plecaku z naz∑a ‚której nie da się zapamiętać’ 😀 spotkałam się przy robieniu reportażu o Iwonie z How Deer You – pokazywała mi go. Nie do końca rozumiem fenomen, ale podejrzewam, że to jest jedna z takich rzeczy w których po prostu trzeba się zakochać 🙂 Za to wkład foto do niego świetny! I to dało mi do myślenia, czy w niego nie zainwestować. Mam swoją torbę foto, która co prawda nie wygląda jak foto ale coraz częściej na sesjach zaczyna mi się marzyć plecak.Torby są takie niewygodne 🙁 Czy ten plecak ma usztywnione plecy?
    Cieszę się, że sięgnęłaś po książkę Wajraka! A wiesz o tym, że zaczął on prowadzić też swój kanał na youtubie? Jest bardzo ciekawy :)) Zajrzyj w wolnej chwili.
    Aaaa! I ja też zabieram się za ten serial – jesteś kolejną osobą, która go poleca więc przestaje już zwlekać 🙂
    No i cieszymy się bardzo, że post o kleszczach wylądował u Ciebie :*

    • Świec o zapachu zimowego lasu nie ma aktualnie na stronie, ale będą dostępne! Mają sesję zdjęciową 😛

      No z tymi plecakami tak jest! Albo się je kocha albo nienawidzi. Chociaż mój mąż był zdecydowanie na nie, a później sam kupił mikro wersję dla Matyldy 🙂 Pomyśl o tym wkładzie foto! Plecy nie są usztywnione jakoś specjalnie, jest tylko taki wkład piankowy. Musiałabyś zobaczyć na żywo, przymierzyć, czy Ci odpowiada. Jak dla mnie, mimo zapakowania po brzegi jest bardzo wygodny 🙂

      Nie wiedziałam o kanale na yt! Dzięki za info, z chęcią zajrzę <3
      Z tym serialem można się wkręcić, ja po nocach oglądałam, nie mogłam się oderwać. A teraz jeszcze doczytuje dyskusje na jego temat i już mam mętlik w głowie! Tyle wątków, jakiś niedopowiedzianych spraw…

  • Marta Bartosiewicz

    🙂 Hi5 za ten wpis 🙂 Pięknie wyszłaś na zdjęciach, aż Ci pozytywnie zazdroszczę. Po raz kolejny już skomplementuję blond, który pasuje Ci w 100000%. W tym koronkowym body (?) bluzce…bardzo romantycznie. No mnie to urzeka bardzo.
    Długo się opierałam słoiczkom ale chyba w końcu się przekonałam. Na razie muszę zrobić solidne porządki w kuchennych utensyliach.
    Świec co prawda nie używam w domu (między innymi z powodów, o których tu pisałaś) ale podoba mi się ten apteczny słoiczek, w którym są i nie wykluczam, że może dla samego opakowania kupię sobie taką 🙂
    Szukam jakiegoś plecaka (choć mam kilka, jeden nawet z takim wkładem foto) nie mogę się zdecydować tak naprawdę. Torebek nie lubię bo nigdy nic nie mogę w nich znaleźć i w efekcie zawsze wychodzę tylko z portfelem i telefonem, a pieluszki i inne szpargały wrzucam do torby zakupowej takiej materiałowej.
    Czekam na foto leśnego domku. Dla każdego luksus oznacza co innego:) A myślę, że las wokół to luksus, na który teraz mało kto może sobie pozwolić.
    Blog pięknie rozwijasz (przyznaję, że jest to pierwszy blog jaki zaczęłam czytać!!! wcześniej blogosfera nie istniała w moim życiu) także obserwuję z radością i zazdraszczam. Nadal nie mogę się nadziwić jak bardzo zmieniło to Twoje życie, jakiego pozytywnego rozpędu. Bardzo przypomina mi to założenie przeze mnie firmy. Także kusisz Kochana bardzo! Uściski!

    • Martuś Droga! Widzisz, taki miałam zakręcony czas i dopiero odpisuje! Nie miej mi za złe. Ale chciałam na spokojnie sobie z Tobą pokorespondować 😛

      Co do blondu! Piękne dzięki, ale coś mnie nosi na zmiany. Nadal blond, ale może więcej życia im nadać, jakieś refleksy…hmmm
      Na zdjęciu body 🙂 Bardzo lubię takie sesje, delikatność z szorstkością, surowością. To zdecydowanie moje klimaty!

      Ja jestem uzależniona od słoiczków. Kupiłam większość na wyprzedażach, Arek już miał mnie dość, jak kupowałam kolejne. Ale teraz sam je uwielbia i mówi, że za mało ich kupiłam, bo w tych mniejszych przechowujemy rzeczy, w wyższych trzymamy kwiaty, w średnich trzymamy domowe sosiki itp.

      A wiesz, że jak teraz pożyczyłam mój plecak Marcie, to też wszystko noszę w materiałowej torbie. Uwielbiam ją! Wszystko szybko znajduje, wygodnie się nosi. Taka prostota prawda?

      Jeżeli chodzi o luksus, to powiem Ci, że im dłużej tu mieszkam, tym bardziej przekonuje się, że to luksus. Ten moment kiedy wstaję rano i z mojej mikro sypialni mam widok na las. Albo jak w swetrze otulona wychodzę przed dom i czuje leśny zapach powietrza po deszczu. Doceniam każdy moment.

      Jestem zaszczycona, że czytasz mojego bloga i że jest on Twoim pierwszym. Jestem pewna, że się wkręcisz 😛 A może założysz swój własny? Gorąco Cię namawiam! W moim życiu po roku blogowania, samo dobro <3

  • Cudowne zdjęcia i nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę, że zdecydowałaś się na rozwinięcie swojej pasji do fotografii. Mogłabym w nieskończoność oglądać Twoje zdjęcia. Po ciuchu mam nadzieję, że kiedyś wybierzesz się do Barcelony, bądź będziemy miały się okazję spotkać w Polsce. Baletowa sesja w Twoim wykonaniu? Jestem pewna, że to byłoby mistrzostwo!
    Co do plecaka, to ten model już kilkakrotnie rzucił mi się w oczy. Niestety póki co nie potrafię się ogólnie przekonać do ich noszenia. Ale mam nadzieję, że to tylko kwestia przyzwyczajenia 🙂

    • Dziękuję Dagmara! Niebawem planuje sesję zdjęciową związaną z tańcem. Nie konkretnie z baletem, ale mam nadzieję, że Ci się spodoba 🙂 Również liczę, że jeszcze niejedna sesja przed nami. Baletowa sesja to moje marzenie <3

      Ten plecak albo się kocha od pierwszego wejrzenia albo nienawidzi 😛 U mnie oczywiście była miłość od samego początku!

  • Ale pięknie wyglądasz na tych zdjęciach! Dawno nie oglądałam prac Marty (pamiętam ją jeszcze z czasów fotobloga, to było chyba z 8 lat temu), fajnie zobaczyć, że ona wciąż fotografuje i to na tak wysokim poziomie. 🙂

    • Dziękuję Klaudia! Och Marta to zdolna dziewczyna, to wielki zaszczyt czerpać od niej inspiracje (a poza tym jest świetną, przemiłą osobą) 🙂

  • Kochana, ogromnie Ci kibicuję w związku z rozwojem własnej działalności i mocno trzymam kciuki! 🙂
    PS a Twoja sesja zdjęciowa – <3

    • Ślicznie dziękuję Ada :* Początki nie są łatwe, ale mocno wierzę, że dam radę 🙂
      Sesja była magiczna, jedno ze zdjęć wydrukowane, będzie wisieć w ramce <3