Mix grudniowy

Grudzień mogę podsumować jednym zdaniem. Było rodzinnie i gościnnie. Przyjechali moi rodzice i siostra. Na chwilę przed wyjazdem do Stanów wpadli Angelika i Arek z A Dreamer’s Life, a Nowy Rok spędziliśmy z Martą Moosiątko Streng i jej mężem. Lepiej być nie mogło.

Co u mnie?

W pierwszej połowie w końcu spadł śnieg, choć nie poleżał zbyt długo. Jednak nie omieszkałam porobić trochę zimowych klimatycznych zdjęć, które cieszyły się dużym powodzeniem na instagramie.

W końcu wskoczyłam na biegówki, poznałam nowe trasy, zaliczyłam kilka gleb, ale pokochałam całym sercem. Zauważyłam jak Szwedzi uwielbiają na nich jeździć, bo wystarczyła dłuższa przerwa i pierwszego dnia, kiedy spadł śnieg, widziałam ludzi w butach do jazdy dosłownie wszędzie. Jak szłam po kawę połowa osób w kawiarni była w strojach i butach, gotowa, żeby wskoczyć na narty.

Cały czas przytulam drzewa i nawet zimniejsze dni mnie od tego nie powstrzymują.

Pod koniec miesiąca zapisałam się na siłownię. Brakowało mi treningów biegowych, a warunki pogodowe nie sprzyjały bezpiecznemu ruchowi na świeżym powietrzu.

Jeżeli chodzi o święta to udało mi się zrealizować pomysł, który jakiś czas chodził mi po głowie, czyli choinka na zewnątrz. Bez ścinania, bez zbędnych ozdób, podlewania i uważania, żeby dzieci jej nie przewróciły. Bardzo cieszę się, że cała rodzina zaakceptowała tę formę i wieczorem mogliśmy obserwować nasze oświetlone drzewko z okien leśnego domku.

Inspiracje

W grudniu starałam się ograniczyć wydatki, ale odrobinę poszalałam z ukochanym second handzie. Do mojej kolekcji domowej dołączyła piękna stara maszyna do pisania. Zaczęłam jej używać, ale niestety muszę wymienić taśmy, więc póki co moi przyjaciele muszą poczekać na listy z leśnego domku.

Kompletną petardą okazał się zepsuty gramofon, o który toczyłam bój ze starszym panem w second handzie. Kupiłam za niecałe 10 zł z wielką nadzieją, że Arek go naprawi. Udało się. Dzięki niemu tworzy się niesamowity nastrój, a ilość starych płyt w garażu, zachęca do częstego relaksowania się przy klasycznych dźwiękach, nie tylko jazzowych.

Do mojej kolekcji dołączył również aparat. Powiem szczerze, że jeszcze nie miałam chwili, żeby do niego usiąść i go przeanalizować. Na razie jedynie cieszy moje oczy, ale jeszcze przyjdzie na niego pora. Swoją drogą, czy wspominałam Wam, że chciałabym mieć swoją własną ciemnię fotograficzną?

Kolejna inspiracja nie jest już moja, a dziewczynek. To Craftek, nowy pluszak przytulanka. Matylda nazwała go Kubuś Jest bardzo przyjemny w dotyku. Porównywałam jego miękkość i delikatność z innymi zabawkami i faktycznie jest tak jak pisze producent. Plusz jest milutki. Matylda już nie raz na nim zasypiała, zresztą Lila i ja również, więc potwierdzamy zastosowanie „poduszkowe”. Minimalistyczny design, przyjemne delikatne kolory. To lubimy.

Film dokumentalny na Netflixie „Tony Robbins: I Am Not Your Guru” polecił mi Arek. Od czasu do czasu słuchałam podcastów z Tonym i jego energia i poczucie humoru robiło zawsze na mnie niesamowite wrażenie. Dokument przedstawia kulisy ogromnego seminarium na Florydzie, które Tony organizuje co roku dla 2500 osób. Niesamowite i wzruszające historie zwykłych ludzi totalnie rozłożyły mnie na łopatki. Niektórym może się nie podobać ta amerykańska marketingowa otoczka, forma w jakiej organizowane jest to seminarium. Sama byłam na samym początku sceptycznie nastawiona. Jednak to co się tam dzieje, ludzie, którzy przychodzą ze swoimi problemami, otwierają się, pragną zmiany, to mnie bardzo poruszyło i zmotywowało do realizowania swoich dalszych planów.

 

Co na blogu?

Na blogu trochę zmian. Pojawiło się nowe odświeżone logo, zmieniły się fonty. Jestem bardzo zadowolona z aktualnego wyglądu. Jest minimalistycznie i nowocześnie. To lubię! Za zmiany odpowiada niezastąpiona Aneta Popławska.

W tym miesiącu pełnym gości pojawiło się osiem nowych wpisów i jeden, który rozbudowałam o nowe propozycje prezentowe.

Co w sieci?

W grudniu byłam trochę mniej aktywna w sieci, co nie oznacza, że nic nie czytałam. Polecam kilka świetnych grudniowych tekstów:

  • Ciekawy artykuł o hartowaniu dzieci. Ja póki co rozkręcam się z hartowaniem siebie
  • Nowy magazyn Niuansse, a w nim bardzo ciekawe artykuły, piękne ilustracje i okładka od Małgorzata MW Ceramics&Cards. A dodatkowo wywiad z moją skromną osobą.
  • O glutenie i produktach bezglutenowych bardzo ciekawie u Klaudii
  • Magiczne zdjęcia u Tosi i Radka z Inne Życie, przecież nie mogło być inaczej.

A w styczniu?

W styczniu krótkie podróże, chwila przerwy od internetu, przygotowania do sesji i warsztatów, nadrabianie zaległości. Poza tym powrót do „czystej michy” i regularnej aktywności fizycznej.

Veganama Opublikowane przez:
  • Klaudia Kołdras

    Marta, bardzo bardzo dziękuje Ci za polecenie mojego tekstu! 🙂
    A u Ciebie kobietko jak zawsze pięknie, artystycznie i motywująco. Zainteresowałam się tym filmem dokumentalnym na Netflixie, sprawdzę i na pewno namówię Mateusza na wspólny seans. My ostatnio znów przepadliśmy w kolejny serial, ‚Shooter’! Jak dobrze, że został nam ostatni odcinek i jest tylko jeden sezon! 🙈
    PS Super, że zaczęłaś dzielić się urywkami z codzienności na InstaStory, fajnie zobaczyć Martę z krwi i kości! 😉

    • Cześć Klaudia 🙂 Dziękuję za komentarz. Twój tekst jest bardzo przydatny i włożyłaś w niego dużo pracy, więc nie mogłam go ominąć 🙂

      My zaczęliśmy Shooter, ale coś Arkowi nie podpasował, ale teraz zaczęliśmy Lemony Snicket’s A Series of Unfortunate Events <3 Bomba

      A co do InstaStory to wielkie dzięki 🙂 Dopiero się uczę, mam nadzieję, że nie zanudzam 😛

  • Storyland 14

    Pięknie tu tak estetycznie i minimalistycznie czyli dokładnie jak sobie wymarzyłaś. Podcastów z chcecia posłucham, potrzebuje teraz dobrej energii aby wrócić na dobre tory. Muszę przyznać,ze jestem przed updatem bloga i dużo podglądam i obserwuje, na pewno znalazłam pare inspiracji. Pozdrawiam xxx

    • Dziękuje pięknie 🙂 Cieszę się, że mogła, pomóc. Podcasty motywujące to coś co bardzo lubię, ale też uważam, żeby nie przesadzić. Staram się traktować je jako przyjemność, a nie obowiązek, który muszę codziennie wypełniać.

  • Elwina | Cukropuch.pl

    Mój grudzień faktycznie był po grudzie, nawet nie wspominam. Przytulanie drzew zawsze na plus 🙂

    • Mam nadzieję zatem, że styczeń była dla Ciebie lepszy 🙂

      A przytulanie drzew powinno być obowiązkowe 😀