Ministerstwo Dobrego Mydła- moje wrażenia

Kosmetyków z Ministerstwa Dobrego Mydła używam już koło roku i to właśnie między innymi dzięki tej marce przekonałam się do mydeł w kostce i z mojej łazienki zniknęły żele pod prysznic. Dziś chciałam się podzielić z Wami moimi wrażeniami dotyczącymi samej marki, jak i poszczególnych produktów.Na zdjęciu poniżej widzicie moje drugie zakupy jakich dokonałam przez internet. Wcześniej skusiłam się jedynie na jedno z wegańskich mydeł i olejek z pestek śliwki, który bardzo polubiłam. Na pierwszy rzut oka, kiedy rozpakowałam przesyłkę, spodobał mi się sam wygląd kosmetyków i sposób w jaki były zapakowane. Ciemne szklane buteleczki i słoiczki, minimalistyczne czarno-białe etykiety, a do tego papierowe torby ze stemplami z logo Ministerstwa. Kupili mnie od razu.

Na stronie sklepu jest zakładka „wegańskie” więc od razu oszczędzamy czas na szukanie interesujących nas produktów. Wybór jest spory. Wegańskie mydła, olejki, hydrolaty, masło shea. Wypróbowałam wiele z nich i chciałam podzielić się z Wami wrażeniami z użytkowania i moimi ulubieńcami.

Cieszę się bardzo, że na przestrzeni czasu marka tak prężnie się rozwija i otworzyła swój pierwszy sklep w Warszawie. Miałam przyjemność odwiedzić go całkiem niedawno przy okazji spacerów po Warszawie z Angeliką A Dreamer’s Life. Sklep spodobał nam się zanim jeszcze do niego weszłyśmy. Duża jasna witryna, mnóstwo glinianych doniczek z kwiatami i minimalistyczne wnętrze widziane zza szyby zachęcało do wstąpienia do środka i porozmawiania o kosmetykach. Ze mnie trochę taki klient gaduła, więc jak jest możliwość to chętnie powypytuję o różne rzeczy. I tym razem się udało dowiedzieć czegoś nowego, między innymi tego jak używać hydrolatów! Eureka, a ja narzekałam, że szybko się kończą. Nie dziwne jak wypsikiwałam na wacik połowę butelki! Po ochach i achach nad wnętrzem i obsługą wzięłyśmy się za zakupy i wyszłyśmy bardzo zadowolone. Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie obsługa klienta jest bardzo ważna, szczególnie dlatego, że sama pracuję z ludźmi już od lat i wiem, że dobre nastawienie do drugiej osoby to podstawa. W Ministerstwie właśnie tak było. Szkoda, że w kolejnym butiku, do którego poszłyśmy totalnie się rozczarowałyśmy, ale dziś nie o tym. Zapraszam Was na moją listę przetestowanych produktów i opinię o nich.

Mydło z węglem- Detox

To mój absolutny hit, mam już drugą albo trzecią kostkę i z chęcią sięgnę po kolejną.

MDM o produkcie

Wyjątkowe naturalne, ręcznie wytwarzane w niewielkich partiach, wegańskie mydło z aktywnym węglem drzewnym (jakość farmaceutyczna). Działa antybakteryjnie i złuszczająco, delikatnie usuwa zanieczyszczenia, nadmiar sebum i martwe komórki naskórka. Zawarte w mydle oliwa z oliwek, olej rycynowy, olejek ze słodkich migdałów, nierafinowane masło kakaowe i nierafinowane masło shea pielęgnują skórę nie wysuszając jej. Bezzapachowe. Idealne do skóry wrażliwej i zanieczyszczonej.

Skład (tłumaczenie)

Woda, Zmydlone: Olej kokosowy, Oliwa z oliwek, Olej palmowy (zrównoważony), Olej rycynowy, Olej ze słodkich migdałów, Nierafinowane masło kakaowe, Nierafinowane masło shea, Aktywny węgiel drzewny * Olej Palmowy z certyfikatem RSPO- olej pozyskiwany z szacunkiem dla ludzi i środowiska 

Moja opinia

To mydło jest strzałem w dziesiątkę dla problematycznej skóry. Potówki, czy zaskórniki pojawiają mi się często po intensywnych treningach i kiedy dużo biegam. Oczywiście bywają inne przyczyny takie jak stres, nieodpowiednia dieta i zaraz coś wyskoczy. Jednak w moim przypadku najczęściej przyczyną jest zwiększona aktywność fizyczna. Po kilku dniach sumiennego stosowania mydła z węglem i szczotkowania ciała było o niebo lepiej. Byłam bardzo pozytywnie zaskoczona jego działaniem, więc postanowiłam spróbować użyć go również do twarzy. Jednak jak się później dowiedziałam w sklepie stacjonarnym, lepiej tego nie robić. Tak, czy inaczej do ciała się nadaje, działanie ma wyśmienite, więc nie rozstaję się z moją kostką, która starcza na bardzo długo.

Cena 21 zł/około 100 g

Hydrolat rumiankowy

MDM o produkcie

Ekologiczny hydrolat z Rumianku Rzymskiego sprowadzamy z niewielkiej destylarni położonej na malowniczym południu Francji. Pachnący zielskiem, koszoną trawą, ciepłem lata i łagodnością. Delikatny, doskonały do zmywania zanieczyszczeń nawet z najdelikatniejszej cery. Przeznaczony do pielęgnacji skóry wrażliwej, alergicznej, podrażnionej a także delikatnej skóry niemowląt. Łagodzi podrażnienia, odpręża, uspokaja. Polecamy go szczególnie w rytuale porannej lub wieczornej pielęgnacji: oczyszczamy nim twarz oraz dekolt i na tak nawilżoną skórę nakładamy kroplę wybranego oleju (np. z nasion malin). Skóra pozostaje miękka i nawilżona.Peptydy pozyskiwane z rzodkwi przedłużają trwałość hydrolatu wykazując jednocześnie wyjątkowe działanie nawilżające.

Sposób użycia

Nakładamy bezpośrednio na skórę spsikując ją przy użyciu atomizera lub dozując hydrolat na wacik, którym następnie przecieramy cerę. Używamy zamiast toniku, odświeżającej wody, również jako aromatyczną wodę np. do pościeli.

Skład

Hydrolat z ekologicznych kwiatów Rumianku Rzymskiego (Anthemis nobilis) wzbogacony fermentem z rzodkwi (Raphanus Sativus)

Moja opinia

Wzięłam go na próbę podczas drugich zakupów, bo lubię zapach rumianku i generalnie jestem fanką ziołowych aromatów. Już od pierwszego użycia wiedziałam, że się polubimy. Jestem zapachowcem i uwielbiam, kiedy dzięki różnym aromatom przypominają mi się pewne wydarzenia lub miejsca. Tym razem zapach hydrolatu przeniósł mnie na łąkę, przypomniał ciepłe lato, zapach skoszonej trawy i plecenie wianków z mleczy. Po spryskaniu twarzy produktem, przecieram wacikiem skórę, która jest później miła w dotyku, oczyszczona i odświeżona. Jestem zakochana w tym naturalnym zapachu. Wiem, że nie każdy jest fanem ziołowych kosmetyków, jednak dla mnie jest to na prawdę wielka przyjemność ich używać. Ja najczęściej stosuję go rano przed nałożeniem kremu, w ciągu dnia kiedy nie mam makijażu do odświeżenia twarzy, wieczorem przed nałożeniem olejku lub dodaję go do maseczek.

Cena 22zł/50ml

Olejek z pestek śliwki

MDM o produkcie

Olej z pestek śliwki domowej (Prunus domestica L.) jest jednym z ukochanych przez nas olejów.  Jest to lekki, szybko wchłaniający się olej o rozkosznym marcepanowym aromacie. Bogaty w kwas oleinowy, linolowy, wit. E i antyoksydanty fantastycznie nawilża i odbudowuje uszkodzony naskórek. Idealnie koi i przynosi ulgę skórze suchej  i podrażnionej odbudowując płaszcz lipidowy skóry chroni ją przed utratą wody i działaniem czynników zewnętrznych.  Jest również idealnym olejem do pielęgnacji skóry tłustej i zanieczyszczonej ze skłonnością do wyprysków. Regulując procesy zachodzące w gruczołach łojowych znacznie zmniejsza niedoskonałości. Olej z pestek śliwki ma również zbawienne działanie dla rozdwojonych końcówek włosów oraz łamliwych paznokci regenerując je i odżywiając. Idealnie łączy się z innymi olejami a dzięki dużej zawartości wit. E stabilizuje i utrwala mieszanki tworząc doskonałe receptury do masażu, odżywki, kremy i emulsje.

Skład

olej z pestek śliwki

Moja opinia

Używałam tego olejku wymiennie z olejkiem tamanu i konopnym. W tej konfiguracji sprawdzał się świetnie. Olejek ma bardzo przyjemny marcepanowy zapach, nie zostawia tłustego filmu na twarzy, delikatnie natłuszcza. Na początku stosowałam go bezpośrednio na twarz, a później zaczęłam dodawać do kremu `(aktualnie Make Me Bio Featherlight do cery tłustej i mieszanej). Bardzo wygodnie się go używa dzięki dozownikowi z pompką i starcza na bardzo długo. Od czasu do czasu stosowałam go również do włosów, jednak ciężko mi określić jego działanie w tym zakresie, bo nie byłam regularna. To już moja druga buteleczka i również z chęcią zakupię kolejną.

Cena 18 zł/30 ml

Masło shea

MDM o produkcie

Masełko Shea (zwane także masełkiem Karite) to jest proszę Państwa klasyk pielęgnacji naturalnej. No klasyk. To cudowne, uniwersalne smarowidło otrzymywane jest z orzeszków afrykańskiego drzewa zwanego Masłoszem Parka (na cześć pewnego pana, który przedstawił je Europie). Pielęgnuje skórę natłuszczając ją i nawilżając. Zmiękcza, koi, uelastycznia. Łagodzi zmarszczki, przedłuża opaleniznę. Wspomaga procesy gojenia się skóry – jest więc świetne na drobne otarcia czy skaleczenia. Doskonale łagodzi podrażnioną skórę. Zawiera znaczną ilość fitosteroli co pozwala mu działać przeciwzapalnie. Tworzy na skórze delikatny filtr ochronny osłaniając ją przed mrozem i wiatrem. W większości przypadków jest masłem zbyt ciężkim aby stosować je do codziennej pielęgnacji skóry twarzy, świetnie radzi sobie natomiast ze spękanymi ustami czy obszarem wokół oczu – możemy stosować je jako krem pod oczy. Jest ratunkiem na suche, spierzchnięte dłonie lub pękające pięty. Uznawane jest za hipoalergiczne przez co z powodzeniem stosowane przy pielęgnacji ciążowych brzuszków, niemowląt i dzieci.  Pachnie… niemal niewyczuwalnie. Ma delikatny, przyjemny maślany aromat. W naszym klimacie występuje pod postacią dość twardego masełka niekiedy odrobinę grudkowatego. Jego obsługa wymaga odrobinę cierpliwości i wprawy, nabierania odrobiny masełka ze słoika i powolnego rozpuszczania go w dłoniach (masło topnieje w temperaturze ciut poniżej 40’C). Latem jest oczywiście łatwiej, wówczas Shea jest łaskawsze w stosowaniu. Tak więc rozgrzewamy je w dłoniach i dopiero wówczas aplikujemy na oczyszczoną skórę. Masełko Shea można „zmiękczyć” wkładając słoiczek do kąpieli wodnej a gdy surowiec rozpuści się dodać odrobinę dowolnego oleju (może to być olej z pestek śliwek, z nasion malin czy nawet oliwa z oliwek z kuchennej szafki). Starannie mieszamy oba składniki i pozostawiamy do ostygnięcia. Shea uzyskuje wówczas łagodniejszą konsystencję. 

Skład

Czyste, nierafinowane, organiczne masło Shea.

Moja opinia

To nie pierwszy raz kiedy spotkałam się z masłem shea. Wcześniej stosowałam pomadę i szyft innej marki, w którym była jego duża zawartość. Wiedziałam, że nie będzie bardzo wygodne w stosowaniu, bo trzeba je będzie rozgrzać w dłoniach. Wiele osób na to narzeka, jednak dla mnie nie stanowi to problemu, bo masło stosuję głównie do moich przesuszonych nóg i na okolice tatuaży. Wyjmuję więc ze słoiczka niewielką ilość masła i rozsmarowuję na ciele. Lubię masło shea, bo jest bardzo wydajne, świetnie natłuszcza i skóra po jego zastosowaniu jest bardzo miła w dotyku (szczególnie kiedy zastosuję je na noc). Jak dla mnie jest to kolejny produkt, po który chętnie sięgnę po wykończeniu całej zawartości słoiczka.

Cena 15zł/50 g

 

Powyżej przestawiłam Wam moje pielęgnacyjne hity Ministerstwa Dobrego Mydła, które stosuję i na pewno będę stosować w przyszłości. Jednak zdarzyła mi się jedna wpadka i dwa produkty, które mi nie podpasowały. Jeżeli chodzi o wpadkę, to bez sprawdzania składu, po licznych poleceniach zakupiłam Śliwkowy Peeling Cukrowy, który okazał się mieć wosk pszczeli w składzie. Odnośnie nietrafionych zakupów, to nie jest to wina samych produktów, bo te są jak najbardziej w porządku. Po prostu nie są stworzone idealnie dla mojej skóry. Przedstawiam je poniżej.

 

Hydrolat różany

MDM o produkcie

Ekologiczny hydrolat z Róży Damasceńskiej sprowadzamy z niewielkiej destylarni położonej na malowniczym południu Francji. Zapach ma piękny, różany ale różany prawdziwie, bez zadęcia i sztuczności. Doskonale tonizuje, zmywa makijaż i odświeża zmęczoną cerę co sprawia, że w codziennej pielęgnacji idealnie zastępuje wodę z kranu. Łagodzi obrzęki wokół oczu. Doskonale nawilża, wykazuje działanie antyseptyczne, lekko napina skórę delikatnie wygładzając zmarszczki. Dba o skórę suchą, naczynkową. Polecamy go szczególnie w rytuale porannej lub wieczornej pielęgnacji: oczyszczamy nim twarz oraz dekolt i na tak nawilżoną skórę nakładamy kroplę wybranego oleju (np. z nasion malin). Skóra pozostaje miękka i nawilżona. Peptydy pozyskiwane z rzodkwi przedłużają trwałość hydrolatu wykazując jednocześnie wyjątkowe działanie nawilżające.

Sposób użycia

Nakładamy bezpośrednio na skórę spsikując ją przy użyciu atomizera lub dozując hydrolat na wacik, którym następnie przecieramy cerę. Używamy zamiast toniku, odświeżającej wody, również jako aromatyczną wodę np. do pościeli.

Skład

Hydrolat z ekologicznej Róży Damasceńskiej (Rosa Damascena) wzbogacony fermentem z rzodkwi (Raphanus Sativus)

Moja opinia

Tak jak napisałam powyżej, hydrolat ten kupiłam nie dopasowując go do typu swojej cery. Nie czułam żadnego działania. Nie mogę nic złego powiedzieć na sam zapach, bo ten jest bardzo naturalny, a często w przypadku różanych zapachów spotkałam się ze sztucznością i przesadą w intensywności. Ministerstwo zrobiło dobrą robotę, jeżeli chodzi o ten aromat. Mam wrażenie, że do delikatnej, alergicznej cery będzie idealny, dla mnie jednak zbyt delikatny.

Mydło Ananas

MDM o produkcie

Naturalne, ręcznie wytwarzane w niewielkich partiach wegańskie mydło ze sproszkowanym ananasem wypakowane jest witaminami A i C, potasem, żelazem, fosforem i wapniem. Enzymy owocowe usuwają martwe komórki naskórka i odświeżają skórę a cukry zawarte w ananasie sprawiają, że piana jest naprawdę duża. Kosmetyczny, atestowany aromat ananasowy jest jednym z naszych ulubionych, totalnie pozytywnych zapachów. Ananas to po prostu duża przyjemność. Dla małych i dużych.

Skład (tłumaczenie)

Woda, Zmydlone: Olej kokosowy, Oliwa z oliwek, Olej palmowy (zrównoważony), Olej rycynowy, Olej ze słodkich migdałów, Nierafinowane masło kakaowe, Nierafinowane masło shea, Aromat, Sproszkowane ziarna Annato (Bixa Orellana) * Olej Palmowy z certyfikatem RSPO- olej pozyskiwany z szacunkiem dla ludzi i środowiska 

Moja opinia

Mydło ma obłędny zapach, dobrze się mydli i starcza na długo. To sporo zalet, więc czemu nie jestem zachwycona i wychwalam go ponad niebiosa? Myślę, że mydło detox postawiło mu wysoko poprzeczkę. Gdyby połączyć te dwa mydła, byłby ideał. Lubię stosować to mydło kiedy chcę się zrelaksować, bo tak jak napisałam zapach jest świetny. Jednak na co dzień szukam mydeł do zadań specjalnych, bo mam wymagającą skórę, wiec mydło z węglem świetnie zaspokaja moje potrzeby.

Cena 21zł/1oo g

 

To by było na tyle tym razem. Zapewne dam znać, kiedy będę testować nowe produkty Ministerstwa Dobrego Mydła. Myślę, jednak, że znalazłam dla siebie sporo perełek, do których chętnie będę wracać i stosować je regularnie. A jakie jest Wasze zdanie na temat tej marki? Znacie, lubicie? Macie swoje hity?

Veganama Opublikowane przez:
  • Ja na kosmetyki z Ministerstwa Dobrego Mydła miałam chrapkę od bardzo dawna, ale zależało mi na tym, żeby pójść do sklepu osobiście. I cieszę się, że mnie tam zabrałaś, bo dzięki temu mogłyśmy swobodnie porozmawiać z paniami, które świetnie doradziły w doborze produktów na podstawie naszych potrzeb. Mydełko z węglem sprawdza się u mnie rewelacyjnie – dziękuję, że mi doradziłaś. Tak jak mówiłaś, skóra jest gładsza, a nawet po sportowych ekscesach potówek i niespodzianek skórnych jest mniej. Olejku ani hydrolatu jeszcze nie dotknęłam, bo kończę pozostałe kosmetyki przed wylotem więc czuję, że będę je testować dopiero w Australii.

    Opakowania piękne, składy świetne, obsługa miła – oby więcej takich polskich marek!

    • Ooo cieszę się, że mydełko z węglem tak dobrze się u Ciebie sprawdza 🙂 U mnie najgorzej jest w okolicach stanikowych, ale mydełko jakoś sobie radzi 😛

      No to będzie testowanie w Australii 🙂 Ciekawa jestem swoją drogą jakie kosmetyki odkryjesz na miejscu i czy będziesz słać paczuszki Martusi :p

      Również czekam na takie pod każdym względem dopieszczone polskie marki 🙂

  • justti | www.hungryformore.pl

    O Ministerstwie słyszałam wiele dobrego, ale przyznam szczerze, że jakoś nie było mi z nimi po drodze. Może faktycznie to kwestia sklepu stacjonarnego i rozmowy z osobą, która jest w stanie mi coś polecić? Tym mydłem z węglem mnie zaciekawiłaś, choć szkoda, że nie może być stosowany do twarzy, bo właśnie dobrego mydła do jej pielęgnacji teraz poszukuję. Ale w przyszłym tygodniu będę w Warszawie, więc może uda mi się do nich podskoczyć 🙂 Dzięki za polecajkę!

    • Myślę, że to wiele pomaga. Ja sporo wyjaśniłam na miejscu. Następnym razem idę z pytaniami na karteczce 😀

      Niektórzy stosują go do twarzy i są zadowoleni, jednak dziewczyny w sklepie odradzały. U mnie do czyszczenia twarzy świetnie działa mydło z Aleppo. Koniecznie zajrzyj do Misterstwa jak będziesz w stolicy, jestem przekonana, że będziesz zadowolona 🙂

  • Też bardzo podoba mi się podoba oprawa wizualna kosmetyków, sposób pakowania przesyłek, nie mogę nie wspomnieć też o świetnie prowadzonym fanpage marki na FB. Do sklepu chętnie bym zaszła osobiście, właśnie po to, żeby móc porozmawiać z właścicielkami i pewnie byłyby to długie rozmowy 🙂

    • Wszystko jak należy 😀 A co najważniejsze, kosmetyki świetnie się sprawdzają 🙂 Oj poszalałabyś, ja sama nie wiedziałam na co patrzeć, o co pytać, robić zdjęcia, czy wąchać 😛

  • tego chce

    z Ministerstwa Dobrego Mydła obowiązkowo mydło węglowe i mój ukochany http://www.ministerstwodobregomydla.pl/olej-malinowy-30ml olej malinowy. Do tego ocet jabłkowy dobrej jakości + mycie twarzy glinką http://adkosmetyki.pl/Biala-glinka-90g-cera-such-i-delikatna-p519 i moja wegańska pielęgnacja cudownei służy mojej skórze <3

    Bardzo się cieszę, że coraz większą wagę przykłada się do jakości,zdrowia i posznowania przyrody 🙂