LUSH–moje pierwsze wrażenia

Trafiłam do ich sklepu przypadkowo, spacerując uliczkami Södermalm. Zaciekawiły mnie kolorowe kostki wyglądające jak ciasteczka macarons i cudownie unoszący się zapach przed sklepem. Jak już weszłam, to przez co najmniej 40 min oglądałam, próbowałam, wąchałam i zachwycałam się produktami. Totalnie nie znałam tych kosmetyków, początkowo nie wiedziałam nawet, że są wegańskie. Obsługa, mimo dużego ruchu (byłam tam w sobotę około południa) była mega pomocna!  Jedna z ekspedientek przeszła ze mną po całym sklepie i opowiedziała o produktach, składach, użytkowaniu. Wyszłam z kilkoma rzeczami, próbkami. Byłam bardzo szczęśliwa, że w końcu udało mi się znaleźć sklep z kosmetykami, jakich szukałam. Owszem, kosmetyki wegańskie, nie testowane na zwierzętach są również w sklepach ekologicznych, ale na pewno wybór jest mniejszy. Poza tym przemawia do mnie filozofia tej firmy, polityka ochrony środowiska (między innymi brak opakowań w większości wypadków) oraz miła obsługa personelu i przede wszystkim znajomość ich produktów (czego nie można często powiedzieć o osobach pracujących w sklepach eko). No i te zapachy… Bajka! Nie każdemu podejdzie dany zapach, jak mi np. jedne z ich perfum lub mydeł, ale wybór jest tak duży, że można znaleźć coś dla siebie. Przedstawię Wam kilka produktów jakie zdążyłam już przetestować, niektóre zużyłam w całości, niektóre nadal mam. No właśnie, kolejną rzeczą jaka przekonuje mnie do produktów LUSH jest ich wydajność. Szampon który kupiłam podczas pierwszej wizyty w sklepie, nadal mam! Fakt, używam go znacznie rzadziej niż standardowych szamponów z drogerii, totalnie nie obciąża mi włosów. Kosmetyki LUSH może i są droższe niż standardowe dostępne w supermarkecie, ale dla mnie ilość ich zalet jest warta tych pieniędzy. Polecam Wam spróbować. Ich produkty są dostępne w Polsce w sprzedaży internetowej np. w British Shop i na allegro oraz stacjonarnie w Warszawie (Marta dzięki za informacje).

 

LUSH Cosmetics najważniejsze inforamcje 

  • Nie testowane na zwierzętach.
  • Wegetariańskie/ wegańskie (80% kosmetyków wegańskich).
  • Wytwarzane ze świeżych owoców, warzyw, naturalnych olejków i bezpiecznych syntetyków.
  • 60% produktów ma przynajmniej jeden organiczny składnik.
  • Ręcznie robione.
  • Większość nie posiada opakowań (70%), a jeżeli już, pochodzą one z recyclingu. Można również przyjść z wcześniej używanym opakowaniem i produkt zostanie uzupełniony.

Więcej informacji o ich polityce ochrony środowiska znajdziecie na ich stronie lub w tym filmiku.

Jungle odżywka do włosów

Jungle

Skład

 

Plusy

  • nie obciąża włosów, zdecydowanie lżejsza niż np. American Cream
  • wydajność
  • niska cena
  • włosy po jej użyciu są lekkie i puszyste
  • produkt wegański
  • idealna w podróży (nie zajmuje dużo miejsca)

Minusy

  • specyficzny zapach, ja mam co do niego mieszane uczucia. Dopiero po kilku użyciach przekonałam się.
  • trzeba dość długo pocierać kostkę aby odżywka pozostała na dłoniach do wtarcia we włosy. Ja preferuje pocierać ją bezpośrednio na włosach, a nie tak jak zaleca producent.
  • jak na moje włosy suche na końcach i przetłuszczające się przy nasadzie za słaba, bardziej odpowiadał mi American Cream
  • nie ułatwia rozczesywania plączącym się włosom jak moje
  • kiepski skład, SLS na drugim miejscu

Cena

około 25 pln/55 gr

Opinia

Wg. mnie firma nie do końca dobrze określiła potencjalne użytkowniczki tej odżywki. Miał być to produkt dla każdego rodzaju włosów. Na moich nie sprawdziła się tak jak oczekiwałam. Moim zdaniem jest to raczej odżywka dla normalnych, cienkich włosów, nie przetłuszczających się. Na bardziej wymagających włosach jej działanie jest znikome. No i niestety skład nie powala na kolana. SLS wysoko.

American Cream balsam do włosów

American Cream

Skład

 

Plusy

  • obłędny zapach, który długo się utrzymuje na włosach
  • przy odpowiednim użytkowaniu cudownie nawilża i wygładza włosy (wystarczy nie używać zbyt dużej ilości na raz i nie od nasady włosów)
  • ułatwia rozczesywanie włosów (moje, długie potrafią się nieźle plątać)
  • wydajność
  • włosy są wygładzone, nie puszą się

Minusy

  • dla osób chcących używać jej codziennie, może za bardzo obciążać włosy. Ja używałam jej co dwa trzy dni i nie na całej długości włosów.
  • nie jest to produkt wegański.

Cena

około 34 pln/100 gr

Opinia

Bardzo przyjemny zapach i duża wydajność. Kupiłam najmniejszą butelkę do testowania i wystarczyła mi na dość długo. Włosy wspaniale pachną w połączeniu z wcześniej użytym szamponem w kostce Jason and Argan Oil. Myślę, że najlepiej jest używać tej odżywki zamiennie z inną lżejszą. Dobrze sprawdza się również jako maska na włosy. Próbowałam ją stosować w ten sposób owijając włosy folią i ciepłym ręcznikiem. Super wygładzone włosy później.

UWAGA! Nie jest to produkt wegański!

Ocean scrub

Ocean Salt - Självkonserverad

Skład

 

Plusy

  • efektywnie złuszcza martwy naskórek
  • pięknie pachnie
  • wygładza i zmiękcza skórę
  • po użyciu widocznie zmniejszone pory
  • można używać zarówno do twarzy jak i całego ciała
  • niesamowicie wydajny
  • produkt wegański

Minusy

  • zawiera alkohol, więc nie jest dla każdego
  • może być zbyt mocny dla delikatnej skóry np. naczynkowej

Cena

około 63 pln /120 gr

Opinia

Jak na razie mój kosmetyczny hit Lush! Ale i najlepszy peeling do twarzy jaki kiedykolwiek używałam. Cudownie ściera naskórek. Skóra po użyciu scrubu jest gładka, miękka. Mam zawsze po niej uczucie świeżości i mocnego oczyszczenia. Jestem posiadaczką skóry mieszanej, z przewagą tłustej i ten peeling to strzał w 10 dla mnie. Poza tym mega wydajny, niewiele trzeba tego produktu, żeby dokładnie złuszczyć skórę na twarzy.

Jason and the Argan Oil

Jason_argan_oils_web

 Skład

Plusy

  • cudowny różany zapach długo utrzymuje się na włosach
  • włosy są lekkie i miękkie po jego użyciu
  • nie obciąża i nie przetłuszcza włosów
  • niezwykle wydajny
  • produkt wegański
  • idealny w podróży (nie zajmuje dużo miejsca)

Minusy

  • najlepiej trzymać go w pudełeczku, trzymany pod prysznicem może się rozpuścić
  • kruszy się pod koniec użytkowania
  • kiepski skład. Pierwszym składnikiem jest SLS.

Cena 

około 43 pln / szt

Opinia

To był pierwszy produkt LUSH jaki testowałam, a jeszcze się nie skończył mimo kilku przygód. Po pierwszym użyciu miałam mieszane uczucia, gdyż włosy były bardzo podniesione i puszyste, co mnie miło zaskoczyło. Jednak miałam problemy z ich rozczesaniem. Już zaczęłam się martwić, że to jednak kiepski zakup, jednak po kilku użyciach przestałam mieć kłopot z ich czesaniem po myciu. Wydaje mi się, że włosy po prostu musiały się przyzwyczaić to tego produktu. Finalnie jestem zadowolona, bo skończył się problem z ich myciem codziennie. Teraz używając tego szamponu myję włosy co 2-3 dni, w zależności od tego co z nimi robię później (stylizacja, ćwiczenia na siłowni itp). Nigdy po żadnym produkcie nie zdarzyło się tak abym myła włosy co kilka dni. Nigdy! Szampon trzymam w metalowym pudełeczku kupionym w sklepie. Niestety raz zostawiłam go na podłodze pod prysznicem, woda dostała się do środka i szampon się rozpuścił. Początkowo załamałam się, bo było go jeszcze sporo. Włożyłam pudełko do lodówki, szampon stężał i do dziś używam go po prostu w bardziej płynnej formie. Nie stracił w ogóle na swoim działaniu oraz wydajności. Po czasie przeanalizowałam skład i zasmuciło mnie, że na pierwszym miejscu jest SLS. Szkoda.

 

9 to 5 mleczko do twarzy

9 to 5

Skład

 

Plusy

  • mleczko jest lekkie, nie zapycha porów
  • ma delikatny zapach
  • nie podrażnia oczu, co w moim przypadku jest bardzo ważne, bo miałam różne doświadczenia
  • bardzo dobrze radzi sobie z mocnym wodoodpornym makijażem
  • wydajny
  • produkt wegański

Minusy

  • niestety parabeny w składzie, ale na szczęście na końcu.

Cena

około 45 pln/95 gr

Opinia

Długo rozpisywać się nie będę o tym mleczku. Po prostu bardzo dobry produkt. Świetnie nadaje się do demakijażu całej twarzy. Ja używam głównie do oczu. Nie szczypie, nie podrażnia, nie pachnie zbyt intensywnie. Żałuje, że kupiłam w najmniejszym opakowaniu. Zdecydowanie warty swojej ceny. Jedynym minusem są parabeny, a szkoda, byłby mój kosmetyk idealny.

 

Większość zdjęć we wpisie pochodzą ze strony www.lush.se
Veganama Opublikowane przez:
  • Ja też zakochałam się w kosmetykach Lush jak tylko je zobaczyłam. Uwielbiam ten zapach, który czuć jak tylko zbliżam się do sklepu. Niestety nie wszystkim to odpowiada. Aż dziwne.;) Bardzo dużo kosmetyków już przetestowałaś! Ja jak do tej pory miałam kilka próbek masek do twarzy – niestety żadna się nie sprawdziła, ale moja cera jest bardzo wymagająca. Kremy do rąk są super. Miałam też kilka kul do kąpieli. Bardzo miło się w nich zrelaksować. Woda różąno – lawendowa (mój must have! – jest rewelacyjna) i szampon arganowy, o którym piszesz. Potwierdzam jego działanie. Dokładnie tak samo zadziałał na moje włosy jak u Ciebie. Kolejnym zakupem będzie odżywka do włosów. Skuszę się na tą o której piszesz American Dream. Ja włosy myję dwa razy w tygodniu więc powinno być ok.

    • Evelina chętnie bym wypróbowała kule do kąpieli, ale nie mam wanny 🙁 Krem do rąk miałam jeden i był super! Wody różano- lawendowej nie testowałam, ale zachęciłaś mnie i następnym razem się skuszę! Aktualnie mam kilka nowości z LUSH, z czego jedna okazała się nietrafionym zakupem. Poużywam jeszcze trochę te nowe produkty i zrobię kolejny wpis 🙂

  • Podajesz gramaturę i cenę, czy kupuje się tam na wagę? Przyznam, że w Lush byłam raz, ale wystraszyła mnie trochę natrętna obsługa. Super skład ma Ocean Scrub, nie przeszkadza mi alkohol w składzie jak ma olej kokosowy, olej mango i sól morską.

    • A wiesz, że do mnie chyba z jeden raz ktoś podszedł? W sensie nie odczułam natręctwa, byłam zadowolona z obsługi. Ale wiem, że to zniechęca. Mnie również.

      I tak, niektóre produkty są na wagę. Niektóre są zapakowane w pudełka. Zależy od produktu.

      • Właśnie przeczytałam Twój tekst o wychodzeniu poza strefę komfortu i Twoich zrealizowanych zadaniach, to może się przełamię i kupię Ocean Scrub, bo przydałoby mi się coś na moją tłustą cerę.

      • Dzięki za szybką odpowiedź! Właśnie przeczytałam Twój tekst o wychodzeniu poza strefę komfortu i Twoich zrealizowanych zadaniach, to może się przełamię i pójdę do Lush. Boję się obsługi, która stoi nade mną, ale jak chwalisz, że jest kompetentna, to warto. Może kupię Ocean Scrub, bo przydałoby mi się coś na moją tłustą cerę.

        • Może to zależy od konkretnego sklepu? Ja sama potrzebowałam pomocy, bo chciałam, żeby dali mi próbki (z tym nie ma problemu, więc możesz poprosić o Ocean Scrub do testów), czy opowiedzieli o jakiś wybranych kosmetykach. Nikt na mnie nie napierał, wiec nie czułam się niezręcznie jak pewnych poleconych produktów nie brałam.

  • Staromodna

    Wczoraj byłam po raz pierwszy w salonie Lush. W Niemczech. Teraz szukam w sieci informacji o produktach i ich dostępności na polskim rynku. Twój artykuł pojawia się jako jednen z pierwszych.
    Miło mi się czyta tak pozytywną recenzję, bo i mnie całość zachwyciła: najpierw zapach, potem kolory, nastepnie obsługa, która naprawdę wie, co sprzedaje. (Swoją drogą niczego bym się nie dowiedziała, gdyby nie podszedł do mnie młody człowiek i nie zaoferował pomocy. Tymczasem dowiedziałam się całkiem sporo, bo poświęcono mi czas i uwagę.)
    Ceny w pierwszej chwili ochłodziły mój entuzjazm (od pewnego czasu poszukuję produktów naprawdę naturalnych), ale jeśli są tak wydajne, jak piszesz, to warto w nie zainwestować.

    • Nie każdy kosmetyk w LUSH ma naturalny skład, zdarzają się takie które zawierają SLS, czy inne konserwanty, ale są i takie zupełnie naturalne, ze świetnymi składami. Będę niebawem pisać na blogu o dwóch maseczkach do twarzy, ze świetnymi składnikami i mającymi bardzo dobre działanie!

  • Ania Glegola

    Gdzie ich kosmetyki są dostępne stacjonarnie w Warszawie?