Linköping ekspress

1.5 tygodnia temu na świecie pojawiła się Liliana. Pierwsze dni po porodzie były ciężkie dla mnie pod względem poruszania się, siedzenia, niektóre pozycje do karmienia również były bolesne. Pierwsze wyjście razem na kawę, a później do fryzjera, oczywiście były bardzo przyjemne, ale ból ciągle mi towarzyszył. Na szczęście jest coraz lepiej, już od kilku dni nie biorę leków przeciwbólowych i mogę nosić Lili na rękach. W weekend pojawiła się możliwość odwiedzenia kolejnego miasta w okolicy Sztokholmu. Tym razem trochę dalej niż ostatnio. Tata miał jechać sam, ale skoro ja już czułam się lepiej, zdecydowaliśmy się, że pojedziemy w trójkę z Lilianą. Matylda tym razem została z babcią i spędziła dzień na plaży. W tę niedzielę zwiedziliśmy Linköping. Miasto położone 200 km na południe od Sztokholmu, siódme co do wielkości w Szwecji.

Tym razem potraktowaliśmy zwiedzanie dość spontanicznie. Ja zawsze lubię mieć plan, zwiedzać z mapą punkt po punkcie, atrakcja po atrakcji. Ponieważ do Linköping jest około 2h godzin jazdy samochodem, na miejscu mieliśmy coś do załatwienia co chwilę trwało i byliśmy z malutką Lilianką, nie spinaliśmy się, żeby zobaczyć wszystko.

Po chwili spacerowania od razu obydwoje stwierdziliśmy, że miasto przypomina nam Uppsalę, w której byliśmy tuż przed porodem. Czuć tu atmosferę studencką, jest mnóstwo młodych ludzi różnych narodowości, wszędzie mnóstwo rowerów. W Linköping znajduje się Uniwersytet z 4 wydziałami i 14 katedrami.

Głównym punktem do zwiedzania była dla nas katedra gotycka. 107 metrowa wieża katedry (trzecia co do wielkości w Szwecji) jest widoczna z wielu części miasta i robi bardzo duże wrażenie. Aktualnie trwały prace renowacyjne części budynku, więc nie fotografowaliśmy jej zbyt wiele.

Poza tym byliśmy w bardzo przyjemnej kawiarni Caffe Gyllen. Serwują tam pyszną kawę, bardzo duży wybór własnych wypieków (dostępne są informacje o składzie każdego, są produkty bez laktozy, bez glutenu). Kawę, wypieki i inne lokalne wyroby można kupić na wynos w niższej cenie. Arkowi zasmakowała szczególnie Desirébulle z kremem waniliowym.

Niestety nie udało nam się zobaczyć kilku miejsc, głównie z braku czasu. Między innymi Trädgårdsföreningen (tereny zielone z punktem widokowym), Gamla Linköping Open Air Museum (skansen z zabudową starego Linköping),  Flygvapenmuseum- muzeum lotnictwa (ponoć bardzo ciekawe, choć my wielkimi fanami zwiedzania wszelkich muzeów nie jesteśmy).  Może jak następnym razem będziemy w okolicy to uda się jeszcze zobaczyć więcej.

Podsumowując miasto nie zrobiło na nas wielkiego wrażenia, zdecydowanie na jeden dzień zwiedzania. Bardziej podobały nam się wcześniej zwiedzane miejscowości jak np. Sigtuna.

wycieczka2 wycieczka3wycieczka18wycieczka5 wycieczka7 wycieczka9 wycieczka10 wycieczka11wycieczka13 wycieczka14 wycieczka16wycieczka8

Veganama Opublikowane przez: