Kubeczek menstruacyjny Mooncup, czy warto?

Kiedy dostałam maila od Natalii ze sklepu i bloga Ekokobieta, w sprawie testowania kubeczka menstruacyjnego, byłam sceptycznie nastawiona. Myślę, że dlatego, że do tej pory używałam podpasek, nie lubiłam tamponów i myśl, że mam zacząć stosować coś „wewnętrznie” nie zachęcała mnie do testowania. Jednak przekonywały mnie argumenty Natalii jakie przytoczyła w wyżej wspomnianym mailu. Myślałam głównie o ekologii. Przecież im więcej kobiet będzie stosować kubeczek menstruacyjny, tym mniej zużytych tamponów i podpasek wyląduje na śmietniku. Postanowiłam  więc, że spróbuję. Nie miałam wielkich oczekiwań, po prostu chciałam dać szanse czemuś nowemu, co ma ułatwić moje życie.

Początki nie były łatwe. Miałam kilka podejść, w pewnym momencie już byłam bliska rezygnacji. Jednak finalnie po wielu miesiącach użytkowania wiedziałam, że do podpasek już nie wrócę.

Co to takiego?

Na stronie Ekokobieta znajdziecie wiele informacji o kubeczku, jego zakładaniu, czyszczeniu, dopasowywaniu rozmiaru:

„Kubeczek Menstruacyjny Mooncup to znakomita alternatywa do tamponów i podpasek. Jest to silikonowy kubeczek wielorazowego użytku,który wkłada się do wnętrza pochwy, tuż przy jej ujściu (niżej niż tampon), gdzie pełni on funkcje zbiorniczka. Niewielki rozmiar Mooncupa i silikonowy materiał sprawiają, że jest on niezwykle wygodny do noszenia, a przy tym jest trzy razy bardziej pojemny od tamponu Super Plus (nie trzeba go opróżniać nawet do 8 godzin). Jest zdrowszy, bo wolny od toksycznych dioksyn i chemikaliów, powszechnych w klasycznych podpaskach, i dużo bardziej ekologiczny od tychże, bo wielorazowy w użytku (jeden kubeczek można używać nawet do 5 lat!)”

Z biegiem czasu kubeczek zaczął mieć delikatne przebarwienia, z którymi poradziłam sobie czyszcząc go sodą oczyszczoną. Na zdjęciu we wpisie jest po niecałym roku użytkowania. Do kubeczka dołączony jest estetyczny bawełniany woreczek, więc jego przechowywanie nie sprawia problemu.

Rozmiar

Są dwa rozmiary Mooncupów. Mooncup B, mniejszy i mooncup A, większy (to kwestia kilku milimetrów, ale rozmiar ma wpływ na funkcjonowanie/nieprzeciekanie kubeczka).

Rozmiar Mooncupa, który trzeba wybrać, będzie zależał od kondycji mięśni dla miednicy (popularnie zwanych mięśniami Kegla), które podtrzymują narządy znajdujące się powyżej, czyli min. macicę. Z biegiem czasu mięśnie te tracą na elastyczności, dlatego kobietom po 30 zaleca się Mooncup A. Również po porodzie naturalnym mięśnie tracą nieco ze swojej elastyczności, dlatego kobietom przed 30, które rodziły poleca się A. Dla kobiet poniżej 30-tki, które nie rodziły (naturalnie – jeśli rodziły za pomocą cesarki, to inna sprawa), poleca się B. Istnieją oczywiście wyjątki od tej ‚rozmiarówki’ – jeśli kobieta po 30-tce np. regularnie ćwiczy jogę, taniec lub pilates, to najlepszy będzie rozmiar B.

Ja używam rozmiaru A.

Dopasowanie

Żadna część kubeczka nie powinna wystawać poza pochwę. Ogonek kubeczka, został tak zaprojektowany, żeby mieć możliwość jego skrócenia. Każda z nas jest inna, więc trzeba ją sobie indywidualnie dopasować. Szczerze mówiąc zrobiłam to trochę na wyczucie. Po pierwszym założeniu wyczułam mniej więcej o ile ogonek jest za długi i skróciłam według uznania. Myślę, że finalnie dobrze to wyszło, bo wielokrotnie zapominałam o tym, że go mam. Jest totalnie nie wyczuwalny dla mnie.

Czy miałam problemy?

Tak, miałam. Nie mogłam się przekonać od razu do kubeczka. Przede wszystkim najbardziej denerwowało mnie przeciekanie. Teraz po czasie już wiem, że najczęstszą przyczyną przeciekania było złe umieszczenie kubeczka. Nie przestudiowałam dokładnie instrukcji, więc pierwsze próby zakładania go, były bardzo koślawe. Na wyczucie, bez dopasowania. Równie ważne są drożne otworki pod brzegiem kubeczka. Szczerze mówiąc na początku ich zupełnie nie zauważałam i nie wiedziałam w jakim celu istnieją. Jednak przy problemie z przeciekaniem doczytałam się, że muszą być drożne, bo pomagają uszczelnić przyleganie. Zaczęłam to kontrolować i myślę, że to również znacznie pomogło.

Na początku przeciekanie zniechęciło mnie na tyle, że zaprzestałam używania kubeczka na miesiąc. Poza tym zbiegło się to w czasie z infekcją pęcherza i już zupełnie byłam na nie. Jednak dałam mu jeszcze szansę. Przy kolejnych próbach, kiedy już opanowałam przeciekanie, drażniło mnie jeszcze bolesne wyjmowanie kubeczka i zdarzyło się, że coś mi z niego wyciekło przy wyjmowaniu. Zajęło mi kilka miesięcy, żeby robić to z wyczuciem i uchronić podłogę przed zabrudzeniem. Teraz jest to dla mnie bardzo łatwe i bezbolesne.

Kubeczek, tak, czy nie?

Zdecydowanie TAK! A powodów jest wiele:

  • Jest ekologiczny na każdym etapie od produkcji, aż po użytkowanie
  • Jest w pełni bezpieczny dla zdrowia kobiety
  • Jest bardzo wygodny. Tak jak pisałam wcześniej, ja często zapominam o jego istnieniu, podczas użytkowania
  • Nie zawiera rakotwórczych dioksyn, farb, plastiku, pestycydów, ani wybielaczy i nie zostawia szkodliwych włókien na ściance pochwy
  • Jest ekonomiczny. Mniej więcej po roku użytkowania, jego koszt się zwraca.
  • Jego czyszczenie jest bardzo łatwe i przechowywanie nie sprawia problemów.

Do poczytania

Używacie kubeczka menstruacyjnego? Jakie macie wrażenia? Jestem bardzo ciekawa, czy coś Was powstrzymuje przed jego wypróbowaniem? Jeżeli tak, chętnie odpowiem na Wasze pytania i rozwieję wątpliwości. 

Veganama Opublikowane przez:
  • Ja uwielbiam kubeczek, uratował mnie ostatnio na wakacjach, bo dzięki niemu zupełnie zapomniałam, że mam okres. Przypominałam sobie tylko przy wyjmowaniu, bo kubeczek podczas pływania przysysał się o wiele bardziej niż normalnie i wyjmowanie było trudniejsze… Ale to niewielki dyskomfort w porównaniu z noszeniem podpasek podczas upałów. Ja nie zrezygnowałam tak w 100% z podpasek, noszę je w dniach mniejszego krwawienia i na noc, nie chcę używać kubeczka non stop przez te kilka dni w miesiącu… Ale też już nie wyobrażam sobie bez niego życia 😉
    P.s. Wkradła się literówka – „Istnieją oczywiście wyjątki od tej ‚rozmiarówki’ – jeśli kobieta po 30-tce np. regularnie ćwiczy jogę, taniec lub pilates, to polecać jej będziemy rozmiar A” – wtedy polecany jest rozmiar B 🙂

    • A jakiej marki wybrałaś? Nie miałaś problemu z wyborem rozmiaru?
      Ja mam w głowie nadal więcej pytań niż odpowiedzi 🙂

      • Ja też mam Mooncup, ale chcę sobie kupić drugi, bardziej elastyczny, bo ten jednak jest trochę za sztywny. Jako kobieta po trzydziestce, ale aktywna fizycznie (przede wszystkim ćwicząca jogę), wybrałam rozmiar B i dla mnie jest idealny.

        • Tej sztywności się obawiam. Jeśli się zdecydujesz na jakąś konkretną markę daj znać – nieustająco zbieram informacje 🙂

          • Jeżeli masz jakieś pytania, polecam napisać do Ekokobiety. Ja od Natalii uzyskałam bardzo dużo dobrych rad i linków do opinii innych kobiet 🙂

    • A widzisz, ja jeszcze w nim nie miałam okazji pływać 🙂

      Dzięki za czujność, oczywiście błąd już poprawiony 🙂

      Póki co jako „początkująca” korzystam z Mooncup. Jestem zadowolona, więc nie szukam innych marek, ale być może z biegiem czasu również poczuję potrzebę wymiany na inny 🙂

  • justti | www.hungryformore.pl

    Ale fajnie, że o nim napisałaś! Z myślą zakupu noszę się od kilku miesięcy i właśnie wiele takich opinii już przeczytałam – że początki są trudne, ale potem nie chce się wracać do tamponów czy podpasek. No to mnie przekonałaś 😉

    • Czekałam kilka miesięcy, żeby zebrać jak najwięcej informacji. Myślę, że gdybym pisała na samym początku, mój post nie byłby tak pozytywny 😉 W każdym razie polecam spróbować 🙂

  • Cały czas się waha – już chyba 3 lata :)))
    Dobór rozmiaru to nadal czarna magia – ta marka ma tylko 2, ale to tylko szczyt góry lodowej 😉 Wybór materiału, marki, rozmiaru… Ech.
    Wiem, że się przemogę, tylko pytanie kiedy 😉

    Dlaczego wybrałaś Mooncup? Rozważałaś inne marki?

    • Ja wcześniej nie słyszałam o kubeczku menstruacyjnym. To była moja pierwsza styczność z nim. Tak jak pisałam w poście, nie zastanawiałam się nad innymi, po prostu nadarzyła się okazja, żeby spróbować właśnie Mooncup. Każda z nas jest inna, ma inną budowę, historię (porody naturalne, cesarki), więc myślę, że to kwestia prób. Póki co z tym konkretnym kubeczkiem jest mi dobrze i nie zamieniam zmieniać, ale być może przy stosowaniu dłużej, będę mogła powiedzieć coś więcej 🙂

  • Mockingbird

    Ja mam kubeczek Ladycup od 2 miesięcy i jestem zachwycona. Wybrałam rozmiar L, bo było napisane, że to dla kobiet powyżej 25 roku zycia (mam 27) i jest dobry. Naprawdę jest super 😀

    • Super 😀 Dzięki za opinię 🙂 A powiesz mi czemu akurat ten? Może pomożemy w wyborze @MistrzyniCodziennosci:disqus 🙂

      • Mockingbird

        Hm, na jakimś blogu o nim przeczytałam. W internecie widziałam jeszcze kubeczek firmy Organicup, ale tam była płatnośc w euro, więc wolałam w złotówkach 😛 O, teraz widzę, że organicup da się kupić w polskim sklepie, ale jest jeszcze droższy. Wydaje mi się, że nie ma dużych różnic między nimi. Ktoś tu pisał o sztywności – nie mam porównania, bo mam tylko Ladycup, ale wydaje się dosyć giętki 😉 Bez problemu składam go w literkę „c”.

  • ja mocno nad nim myślę ale póki co wolę nie wywoływać wilka z lasu 😉 ale jak przyjdzie czas to chyba spróbuję! fajnie że o nim napisałaś 🙂

    • Hehe póki nie trzeba, to pewnie 😀 Ja jestem zadowolona i z czystym sumieniem polecam, zapomniałam napisać, że testowałam w podróży i też było ok 🙂

  • Ewelina

    Zastanawiam się od zeszłego roku nad tą kwestią ale powstrzymywał mnie fakt że wszystkie recenzujące go dziewczyny wcześniej używały tamponów co za tym idzie prawdopodobnie na starcie mialy większą wprawę niż ja. Twoja recenzja natomiast przekonuje mnie do zakupu i w najbliższym czasie zapewne będę chciała go zakupić i przestawić się na bardziej ekologiczną opcję.

    • Bardzo się cieszę Ewelina 🙂 Ja tamponów używałam baaaardzo rzadko i nie mogłam się przyzwyczaić. Ale dobrze, że nie zniechęciłam się mimo kilku nieudanych podejść do kubeczka. Teraz jestem bardzo zadowolona, bo to rozwiązanie jest również ekologiczne i ekonomiczne 🙂

  • Ja od pierwszego zastosowania wiedziałam, że kubeczek to rozwiązanie dla mnie. Kiedyś używałam wyłącznie tamponów, ale kiedy naczytałam się z czego są zrobione i jaki mają wpływ na nasze zdrowie z ulgą przyjęłam kubeczek menstruacyjny jako idealne rozwiązanie nie tylko dla mnie, ale i środowiska naturalnego.

    • Pamiętam, że u Ciebie to szybko poszło, to ja taka sceptyczna kobita 🙂 Koniec końców, dobrze, że się nie zniechęciłam 😀 ps. widziałaś, że dziewczyny piszą też o innych markach? Ty jesteś z Mooncup zadowolona?

      • Ja jestem zadowolona więc nawet się nie rozglądałam za inną marką. Podobno kubeczek starcza na 5 lat więc mam jeszcze troszkę czasu 😀