Kolorowe smoothie dla dzieci

W mojej diecie smoothie pojawia się codziennie. Szczególnie teraz, kiedy więcej trenuję, zaczynam dzień od porządnej dawki zieleniny z owocami i mam energię na kilka godzin. Chcę również ten nawyk wyrobić w dziewczynkach, dlatego zapoznaję je z różnymi wersjami koktajli. Dzisiaj przedstawiam Wam wersję deserową. Głównym składnikiem są mrożone banany, dzięki czemu konsystencja jest kremowa, a trzy różne warstwy smakowe pysznie się ze sobą komponują. Oczywiście możecie je posypać ulubionymi dodatkami. Surowe kakao, liofilizowane maliny, pokruszone orzechy pasują idealnie. U nas wersja z czipsami kokosowymi, które dziewczynki uwielbiają.

Składniki

  • 1½ szklanki mrożonych truskawek
  • 3 mrożone banany
  • 1½ szklanki mleka roślinnego
  • 3 daktyle
  • ½ łyżeczki wanilii w proszku
  • 1 łyżeczka karobu lub kakao
  • chipsy kokosowe do posypania

Przygotowanie

  • Mrożone truskawki zmiksujcie z dodatkiem niewielkiej ilości wody w blenderze przy pomocy programu kruszenia lodu. Jeżeli nie macie takiej funkcji, możecie poczekać, aż truskawki chwilę postoją w pokojowej temperaturze i będzie je łatwiej zblendować.
  • Następnie przełóżcie gotową masę truskawkową do słoiczków lub szklanek.
  • Opłuczcie kielich blendera i wrzućcie do niego banany, daktyle, wanilię i wlejcie mleko roślinne.
  • Zmiksujcie na gładką masę. Ja używam do tego programu smoothie, ale jak go nie posiadacie, możecie zacząć od opcji kruszenia lodu, gdyż mrożone banany mogą być dość twarde.
  • Następnie podzielcie tę warstwę smoothie na pół i jedną część wlejcie delikatnie do słoiczków.
  • Do drugiej części smoothie dodajcie kakao, wymieszajcie łyżką albo w blenderze i dodajcie na samą górę słoiczków.
  • Na sam koniec udekorujcie czipsami kokosowymi. Dają świetny posmak.

Veganama Opublikowane przez:
  • Woooow, obłęd w ciapki! Zrobię Zosi, na pewno będzie pod wrażeniem, uwielbia smoothie i pochłania je w takich ilościach że czasami nie mogę wyjść z szoku! 🙂

  • Dobrze, że wciąż wewnętrznie czuję się dzieckiem to bezkarnie pochłonę to pyszne smoothie 🙂 Arek pewnie zresztą też 😀

  • Tylko, że to chyba nie o tej porze roku, co? Bo zimno mi się na samą myśl o nim zrobiło, chociaż oczywiście bardzo smakowicie się zapowiada i wygląda tak, że mam ochotę oblizać monitor 🙂

  • Marta Bartosiewicz

    Zrobiłam ostatnio z borówek, truskawek i mleka kokosowego. Obłędne lody😍 A miała być tylko polewa do placków. Staram sie codziennie robić im koktaijle/smoothie bo Kuba wtedy zje każdy owoc. Choć i tak nie jest najgorzej odkąd przekonał sie do malin.

  • uwielbiam smoothies! choć teraz rzadziej je przyrządzam i to pewnie ze względu na pogodę… ale jak tylko robi się cieplej to piję z jeszcze większą przyjemnością! idealny pomysł na porządną dawkę owoców, zieleniny i warzyw 🙂 trójkolorowa wersja wygląda nie tylko dobrze, ale i musi smakować super!

    • Ja również Dariuszka 🙂 U mnie takie gęstsze i bardziej kaloryczne się teraz pojawiają na śniadanie 🙂

  • Elwina | Cukropuch.pl

    Najlepsze <3 Tyle ile rzeczy przemyciłam mojemu maluchowi w smoothies, to chyba nigdzie indziej. A te trzy kolory, to przywołują moje najlepsze wspomnienia z dzieciństwa 😉

    • Dokładnie 🙂 Najlepszy sposób na przemycanie dobroci, których maluchy nie do końca lubią 😛 Trzy kolory kojarzą mi się z takimi lodami w papierku, nie wiem, czy kojarzysz? Takie w wafelku sandwiche były 😛

      • Elwina | Cukropuch.pl

        Oczywiście 🙂 Dokładnie to skojarzenie miałam na myśli. Ja byłam z tych, co zjadali brązowy kolor na początku, potem różowy a na końcu biały 😀

  • Smoothie wygląda pysznie, trzy kolory przyciągają uwagę nie tylko dzieci 😉 Przepis na pewno wypróbuję 🙂

  • Agnieszka Tomczuk

    Wygląda przecudnie. Kurczę, a ja narzekam na swojego 7 letniego syna, ze nie ja tak jakbym chciała, a on nawet smoothie z ogromną ilością pietruszki pije i je każdy owoc i w zasadzie warzywo ( z wyjątkiem cukinii i bakłażana niestety:()o ile jest surowy . Nic mu nie musiałam nigdy przemycać , pod warunkiem , ze było to w wersji raw. Nawet nie próbowałam, po prostu musiał jeść i tyle ( tak wiem trochę wbrew popularnemu trendowi ;)) Ostatnio dostał biedak ochrzan, że wyjadł całe 200 gram migdałów za jednym posiedzeniem. Powiedziałam to koleżance , a ona popatrzyła na mnie dziwnie:)Chyba muszę przestać narzekać….

    • No pięknie, mogę Ci tylko pogratulować i pozazdrościć. Moje dziewczyny nie wszystko jedzą, szczególnie ta starsza ma swoje smaczki 😛

      • Agnieszka Tomczuk

        A nie Marto, to nie jest tak, ze je wszystko. Prawie wszystko ( z dziedziny warzywnej, bo owoce to chyba wszystkie dzieci lubią) o ile jest to surowe. Cebule surowa nawet ostatnio je, ale smażona nie.A niestety w klimacie, w którym mieszkamy nie da się ciągnąć na surowo. Jak pieke warzywa korzeniowe , to muszę odkładać porcje na surowo dla syna. I tak spożywa je z quinoa czy kasza, podczas , gdy my się delektujemy pieczonymi. Także Marto, nie jest bajkowo. Jako małe dziecko jadł praktycznie wszystko,ale od kiedy dostał sie w szpony żywienia zbiorowego w szkole , niestety już nie. Ja podejrzewam, ze kiedy dzieci opowiadają sobie , ze coś jest niedobre, koledzy idą za przykładem. Zapewne jest coś takiego jak personalne preferencje, ale wpływ rówieśników ma znaczenie. Kiedyś moje dziecko poczęstowanie przez kogoś chipsami , wyplulo je z niekłamanym obrzydzeniem. Obecnie ,podejrzewam, byłoby bardzo szczęśliwe mogąc je zjeść…

        • A z tymi owocami to różnie bywa, znam dzieci co zupełnie owoców nie jedzą :/ Smutne, ale prawdziwe…

          Niestety my też prowadzimy walkę o odżywianie w przedszkolu. Przed sierpniem muszę się dowiedzieć jak to jest z wegańską dietą bez alergii.Bo aktualnie ciągle od nas chcą dokumenty poświadczające, że dzieci muszą jeść wegańsko. W innym wypadku stosują dietę wegetariańską.

          I zgadzam się z wpływem rówieśników. To wszystko nas czeka, bo dziewczynki jeszcze małe. Jednak obawiam się, że może być trochę pod górkę…