Kawa z topinamburu i żołędziówka, czyli alternatywy dla klasycznej kawy

Jak pewnie mogliście zaobserwować na instagramie i blogu lubię kawę. Odkąd poznałam smak kawy z aeropressu i chemexu, najtchętniej pijam właśnie taką. Jednak okazało się, że będę musiała wstrzymać się piciem kawy na jakiś czas (a może na zawsze?). Dostałam takie zalecenie od lekarza medycyny naturalnej, u którego byłam kilka tygodni temu. Nie powiem, trochę się zmartwiłam, bo lubię smak kawy. Nie pije jej w dużych ilościach, ale jednak traktowałam to jak swój mały rytuał.

Póki co nie pije jej ponad 2 tygodnie (z jedną wpadką na lotnisku) i powiem Wam, że czuje się z tym bardzo dobrze. Na początku było mi dziwnie jak mijałam kawiarnie i czułam kawowy zapach. Postanowiłam sobie znaleźć alternatywę dla klasycznej kawy i zajrzałam wgłąb szafki w kuchni, gdzie stały dwa tajemnicze pudełka. Kawa z korzenia topinamburu i żołędziowa. Kupiłam je kiedyś na spróbowanie, chyba raz zaparzyłam, ale jakoś zupełnie zapomniałam, że je mam. Przygotowałam obydwie według przepisu na opakowaniu. Dodałam ulubionego mleka roślinnego i zakochałam się w ich smaku. Serio! Aktualnie nie wyobrażam sobie bez nich poranka.

Ponieważ są to kawy, które nie zawierają kofeiny, nie mam obaw, że wypije ich za dużo w ciągu dnia. Obydwie zawierają aromatyczne przyprawy (cynamom, kardamon i goździki) i są bardzo zdrowe.

Przygotowuje się je bardzo łatwo. Jedną czubatą łyżeczkę kawy w przeliczeniu na 1 szklankę wody, wsypujecie do naczynia i gotujecie 2-3 minuty. Odstawiacie na 5-10 minut do opadnięcia fusów. Dodajecie gorące mleko.

topinambur

Kawa żółędziówka jest napojem wzmacniającym, daje uczucie sytości, wzmacnia żołądek, wątrobę i śledzionę. Reguluje pracę całego układu pokarmowego. Polecana jest do picia jako napój ogólnie wzmacniający i energetyzujący. Zalecana jest przy kuracjach odchudzających , gdyż pita na czczo likwiduje uczucie głodu (u mnie jednak niezmiennie na czczo ciepła woda z cytryną- to również zalecenie od naturopaty). żołędziówka

Kawa z topinamburu z dodatkiem korzenia mniszka zawiera inulinę, żelazo, potas, jest także bogata w witaminę C i B1. Ma także bardzo niski indeks glikemiczny (oraz niską kaloryczność), a cechy te powodują, że produkty z topinamburu są doskonałym środkiem wspomagającym  dla cukrzyków. Znajduje się w niej też spora dawka krzemu (który odpowiada za zdrowy wygląd włosów, paznokci i skóry). Dodatek mniszka, który również często jest składnikiem mieszanek przeciw cukrzycowych, wzmacnia działanie topinamburu oraz powoduje, że działa pobudzająco i odtruwająco oraz reguluje trawienie. topinamburo

Obydwie kawy są ekologiczne, bezglutenowe, bezpieczne dla dzieci i kobiet w ciąży i karmiących piersią. Kupiłam je w sklepie Piotr i Paweł lub Alma (to było dawno temu i nie pamiętam), ale widziałam je również w sklepach eko. Są to produkty marki Dary Natury, z której zdarza mi się kupować przyprawy i herbaty. Kosztują około 10 zł – 12 zł za pudełko 200 g.

Co Wy na to? Skusicie się na żołędziówkę albo kawę z topinamburu? A może już znacie i pijecie?

Veganama Opublikowane przez:
  • hmmmm no nie wiem.. nie kocham kawy specjalnie, piję rzadko. Może ta żołędziowa jeszcze do mnie przemawia ale tej z topinamburu w ogóle sobie nie umiem wyobrazić, ze względu na jego bardzo charakterystyczny smak 🙂 jednak świetnie że znalazłaś alternatywę i możesz trzymać się zaleceń, nie pozbawiając się chwili przyjemności 🙂

    • Trzeba spróbować. Ja też byłam sceptycznie nastawiona 🙂 A tą z topinamburu wolę chyba jeszcze bardziej 😀

      • pewnie, nie można się negatywnie nastawiać 🙂

  • Przymierzam się do tych kaw. Również jestem niezwykłym kawoszem i miłośnikiem smaku (oraz zapachu) kawy. Po śniadaniu zawsze ciepły kubeczek – również rytuał. Mam ostatnio ochotę na spróbowanie czegoś nowego, jednak kawa zbożowa czy orkiszowa do mnie nie przemawiają. Widziałam w sklepie kawę z topinamburu i bardzo mnie zainteresowała. Być może spróbuję wkrótce. Którą z tych dwóch polecasz na początek? 🙂

    • Ja osobiście wolę kawę z topinamburu 🙂 Do mnie też zbożowa nie bardzo, chociaż jeszcze chce dać szansę tej bezglutenowej (chociaż zapewne to wiele smaku nie zmieni) 😉

  • ja bardzo chętnie się skuszę! mam już od dawna ochotę by spróbować te „kawy” a nieco odstawić picie normalnej. uwielbiam smak i zapach kawy, ale staram się pić tylko jedną kawę dziennie, zazwyczaj z sojowym mlekiem, bez cukru oczywiście. to taki mały rytuał po śniadaniu, kubek ciepłej kawy, a najlepiej z spienionym mlekiem <3 na pewno wypróbuję obie wersje, które proponujesz, już piszę do Mamy żeby wysłała w paczce 🙂

    • A widzisz Dariszko Kochana, ja sojowego unikam, ale już z owsianym Oatly Ikaffe bardzo lubię. Właśnie dla mnie to taki rytuał, miła chwila w ciągu dnia 🙂 Bardzo jestem ciekawa jakie będą Twoje wrażenia 🙂

      • na razie wypróbowałam tylko tą żołędziową (przepyszna!) – właśnie piję, z topinamburu czeka w kolejce 🙂 mleko Oatly iKaffe mam ochotę spróbować już od dawna, jedyne co zawsze mnie odstrasza to cena, więc zazwyczaj wybieram niesłodzone sojowe 🙂 Oatly zdecydowanie ma genialne mleka, szczególnie to naturalne owsiane 🙂

        • Matylda ma Eko Oatly w przedszkolu, nie mogło być lepiej 😛
          Ja również bardzo lubię 🙂

  • Ja nie pije kawy juz od bardzo dawna ze wzgledu na zoladek i zawsze zastepowalam ja sobie Inka. Ale przypomnialas mi, ze kupilam sobie 2 lata temu zoledziwoke w bialowiezy 🙂 Stoi biedna zapomniana w szafce. Dzisiaj ja chyba wyciagne (jesli nie jest przeterminowana) 😀 🙂

  • nie słyszałam o tej kawie,ale ja lubię naturalną żywność,i chętnie się rozekrzę za taką kawą. Pozdrawiam 🙂

    • Super! Rozejrzyj się, warto spróbować również ze względu na właściwości zdrowotne 🙂

  • Nigdy nie byłam wielkim kawoszem (uwielbiam herbaty), ale odkąd dostaliśmy z moim chłopakiem kawiarkę w prezencie, sięgam po kawę częściej niż zwykle. Zachwyciliśmy się takimi smakowymi z Almy. Moją ulubioną jest ta o smaku czekolady i ciasteczek migdałowych. Zapach jest nieziemski i unosi się w całym mieszkaniu :3
    Kuszą mnie te przedstawione przez Ciebie alternatywy. Chyba bardziej ta z topinamburu, bo brzmi bardzo egzotycznie. Może się wkrótce zdecyduję na zakup 🙂

    • Oooo takich jeszcze nie piłam! A jakie to kawy dokładnie, podasz namiary? 🙂 Ta z topinamburu jest dla mnie bardziej smakowita 🙂

      • Marka nazywa się Coffee Roots. Tutaj linki do dwóch, który wypróbowaliśmy i jesteśmy im wiernie oddani 🙂
        czekolada z ciasteczkami: http://bit.ly/2c53U9H
        waniliowa: http://bit.ly/2cSL7hJ
        Aromat tej pierwszej jest taki, że jak wracam z uczelni i wchodzę na klatkę, to czuć go poza mieszkaniem 😀

  • Aga

    Żołędziówkę piję od zeszłego roku. Kupiłam jak byłam w ciąży.
    Nie smakują tak jak kawa, ale są dosyć gęste i rozgrzewające, więc na zimę są dobrą alternatywą.
    Jednak prawdziwa kawa ma smak, który mnie np. bardzo odpowiada i jest nie do zastąpienia ( mam na myśli świeżo mieloną prawdziwą kawę a nie rozpuszczalne popłuczyny), ale nie jest zdrowa, więc trzeba jej unikać… ;/

    • No nie smakują, zgadza się! Ja również lubię alternatywne sposoby parzenia i ciekawe smaki dobrej jakości kaw. Ale jednak muszę stawiać na zdrowie. Takie zalecenia od lekarza.

  • Qurcze, a czemu nie mozesz pic kawy?
    Ja tak samo jak Ty-kocham (moj insta tylko z kawą 😉 i traktuję to jako swoisty rytuał,
    Ale jestem ciekawa smaku tych alternatyw.
    ps.Czy to Twoje zdjęcie? A konkretne dziara?:)

    • Lekarze mi zalecili odstawić, ze względu na żołądek :/
      A na zdjęciach jestem ja i moja dziara 🙂

      • woow!! cudna! gdzie robiłaś?:)
        ps. szejm ja bez kawy nie mogę-ale piję łagodną z mlekiem