Hagi Cosmetics moje wrażenia

Z Hagi polubiłam się od pierwszego wejrzenia, czyli od targów Mustache Yard Sale Warsaw. Już wtedy oczarowały mnie ręcznie robione mydła i sole do kąpieli. Nie znałam tej polskiej marki wcześniej, więc na próbę zakupiłam jedno z mydeł i pomadę do ciała.

Must15Must13

Te produkty zdecydowanie przypadły mi do gustu, więc z ogromną radością odebrałam paczkę od Hagi z kolejnymi produktami do testowania. Hagi Cosmetics to polska firma produkująca ręcznie robione kosmetyki naturalne. Znajdziecie w ich ofercie między innymi produkty dla alergików, kobiet w ciąży i dzieci. Co mnie urzeka w produktach Hagi to zapachy. Dużo tu ziołowych i kwiatowych aromatów, co mi bardzo odpowiada. Zobaczcie które produkty najbardziej przypadły mi do gustu.

Świeca sojowa

12983941_1097765666932489_7122334164732417915_o

To mój absolutny hit Hagi ! Świeca wykonana z ekologicznego wosku sojowego, w pięknym szklanym opakowaniu. Zapach Zimowy Las to totalnie moja bajka. Subtelny, absolutnie nieduszący. Ponieważ świecę pale rzadko (więcej o świecach w tym wpisie), starcza mi na na prawdę długo. Cena jak na wykonanie, jakość produktu jest na prawdę bardzo atrakcyjna. Gorąco Wam polecam!

Puder do kąpieli z nagietkiem

Hagi Hagi2

Pierwszy raz spotkałam się z czymś takim jak puder do kąpieli. Ale jestem nim zachwycona, szczególnie zapachem. Uwielbiam naturalne aromaty, a połączenie olejku pomarańczowego z goździkowym jest bardzo przyjemne i odprężające. Wsypując puder do wody tworzy się piana, która po chwili znika, woda staje się delikatnie mleczna, jedynie na powierzchni unoszą się płatki kwiatu nagietka. Kąpiel z dodatkiem tego pudru jest na prawdę odprężająca i jak dla mnie świetnie nadaje się do stworzenia sobie we własnej łazience domowego spa (wrażenia miałam podobne jak przy kąpieli w wywarze z siana w Łubinowym Wzgórzu). Używałam pudru również do relaksującej kąpieli stóp i dłoni (przed domowym manicurem i pedicurem) i sprawdził się równie dobrze. Puder dzięki olejkowi ze słodkich migdałów jest polecany również do pielęgnacji skóry z egzemą i łuszczycą (ja takiej nie posiadam, więc nie potwierdzę tego działania).

Sole do kąpieliHagi3 Hagi4

Uwielbiam sole do kąpieli, ubolewam mocno, że w leśnym domku nie mamy wanny. Ponoć już 10 minutowa kąpiel z dodatkiem soli, wystarczy, aby pozbyć się zmęczenia po ciężkim dniu. Na szczęście miałam okazje przetestować te produkty i moje wrażenia są bardzo pozytywne. Kąpiel z dodatkiem soli jest dla mnie zawsze bardzo odprężająca. Oprócz tradycyjnego zastosowania soli do kąpieli, można jej używać między innymi również do:

  • relaksującej kąpieli stóp i rąk przed manicure i pedicure (podobnie jak puder)
  • domowych peelingów ciała. Wystarczy dodać swój ulubiony olejek/oliwę z oliwek i gotowe. Jeżeli kryształki są za duże, można je rozbić (np. tłuczkiem).
  • z soli morskiej można zrobić jeszcze tonik leczniczy dla skóry problematycznej. Wystarczy dodać do szklanki wody mineralnej, 2 łyżeczki soli i przecierać takim tonikiem twarz w ciągu dnia.
  • Z soli morskiej można również robić kompresy na bóle stawów i mięśni, problemy ze skórą takie jak łuszczyca, grzybica stóp.

Ja jeszcze nie wypróbowałam wszystkich sposobów (jest ich więcej, wymieniłam najważniejsze), ale pierwsze dwa stosuje już regularnie i jestem bardzo zadowolona.

Mydła w kostce

hagi

Testowałam 3 mydła Hagi, jedno przez pomyłkę kupiłam niewegańskie, ale pozostałe już skład miały w porządku. Były to naturalne mydło z ogórecznikiem i naturalne mydło z czerwoną glinką i krwawnikiem. Obydwa zużyłam dość szybko, bo sięgałam po nie codziennie i z obydwu byłam bardzo zadowolona. Używałam ich pod prysznicem do mycia ciała, rzadziej do mycia rąk (akurat w tym czasie miałam inne do tego celu). Po ich użyciu czułam, że skóra jest dokładnie oczyszczona (jeżeli wiecie co mam na myśli). Żele czasem nie dają tego uczucia (może nie wszystkie, ale wiele z nich). Generalnie od tej pory chętniej sięgam po mydła w kostce pod prysznicem niż po produkty w płynie (aczkolwiek zrobiłam zapas i zużywam powoli). Hagi robi krótkie serie swoich ręcznie robionych mydeł. Skład jest uzależniony od pory roku i dostępnych składników, więc dokładnie tych samych co ja teraz nie dostaniecie. Jednak jestem przekonana, że znajdziecie coś dla siebie.

Nie wszystkie produkty Hagi są wegańskie, niektóre zawierają np. wosk pszczeli, więc przed zakupem warto zapoznać się na stronie ze składem (przed każdym zakupem spożywczym/kosmetycznym też polecam). Możecie zamawiać ich produkty przez sklep internetowy Hagi lub stacjonarnie (lista sklepów).

Znacie produkty Hagi? A może macie swoich ulubieńców? Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii. Koniecznie dajcie znać!

Veganama Opublikowane przez:
  • Znam, ale nie używałam 🙂 wiem że można je kupić w Secret Life 😉 może się na coś skuszę 🙂 dobrze że mam wannę, tylko żeby jeszcze znaleźć czas na kąpiel… 😉 bardzo ciekawa recenzja ale wybacz, mimo że świetny tekst to jak zwykle nie mogę oderwać oczu od oprawy graficznej… <3

    • Ooo nie wiedziałam, że mają je w Secret Life, fajnie 😀 Masz wannę! Och szczęściara, ja na razie sobie oglądam wanny w gazetach ze skanynawskim designem 😀 Ale mam to na liście, kiedyś! Dziękuję za miłe słowa <3 Starałam się jak zawsze!

  • Piękne zdjęcia! <3
    Znam mydełka Hagi i jako fanka naturalnych mydeł w kostce z przyjemnością ich używałam. Teraz mam akurat na łazienkowej półce mini-kolekcję mydełek z manufakury 4szpaki (polecam!), ale nie wykluczone, że po ich zmydleniu nie sięgnę znowu po Hagi właśnie. I bardzo żałuję, że nie mam wanny, bo uwielbiam sole do kąpieli 🙂

    • Dziękuję Olga!

      Ooo nie znam tych mydełek! No właśnie kiedyś nie rozumiałam potrzeby posiadania wanny i nawet w moim warszawskim mieszkaniu zainstalowaliśmy prysznic. Jednak zmieniłam zdanie 😛

  • Nie znałam tej marki, ale chyba się z nią zapoznam bliżej, bo mnie skutecznie do tego zachęciłaś 🙂 Piękny design. Lubię, kiedy kosmetyk ma dobry skład i przy okazji dobrze się prezentuje na półce.
    Ja póki co zachwycam się moim lipcowym odkryciem – olejkiem do demakijażu GoCranberry. Ma świetny skład, cudownie pachnie, a do działania nie mam żadnych zastrzeżeń. Produkt idealny 🙂

    • Dokładnie! Zgadzam się w 100%! Nie znam tego olejku, podlinkujesz go? Może inne czytelniczki też zachwyci. Ja póki co mam do demakijażu płyn Tołpa i też jest ok 🙂

      • Linkuję: http://bit.ly/2bfsRMk
        Stosowałam go do tej pory na dwa sposoby (zawsze wieczorem): z bardziej złożoną pielęgnacją, zainspirowaną pielęgnacją koreańską oraz solo, sam olejek bez nakładania później kremu. Bardziej podszedł mi właśnie drugi sposób. Skóra twarzy jest tak przyjemnie miękka i wspaniale odżywiona.

        Tołpę stosowałam kiedyś, ale zostawiał mi lepką warstwę na twarzy, więc się nie skusiłam ponownie. Później zakochałam się w Garnierze, ale odkąd kupuję kosmetyki nietestowane na zwierzętach, szukam zamiennika. Chyba kupię coś z Sylveco 🙂

  • Pingback: Ekocuda - targi kosmetyków naturalnych w Warszawie()