Garderoba minimalistki- dodatki

W kolejnej części Garderoby Minimalistki skupiam się na dodatkach. Przeszłam przez wiele faz. Od kolorowych torebek, po pomarańczowe szpilki, mnóstwo ciężkiej biżuterii, wielkich czapek i szali w szkocką kratę. Stanęło na minimum dodatków, jednym pasku, dwóch szalach i okrojonej liczbie butów. Aż sama się sobie dziwię, kiedy piszę takie podsumowanie. Kiedyś na wyjazdy zabierałam trzy rodzaje torebek, teraz tak naprawdę starcza mi jeden plecak. Zobaczcie, które dodatki w moim mniemaniu, warto mieć w swojej szafie.

Buty

Jeszcze całkiem niedawno byłam maniakiem butów. Szpilki na niebotycznie wysokim obcasie, regularnie odwiedzany Deichmann, Deezee i pełna szafa butów „na okazję”. Dopiero od czasu ślubu i zainwestowania z lepszej jakości obuwie, zaczął mi się zmieniać gust. Przechodziłam również fazę na Melisski, których miałam zdecydowanie za dużo i dopiero miesiąc temu pozbyłam się ostatniej pary (wszystkie sprzedałam). Zaczęło mnie przytłaczać, że mam takie ilości obuwia. Szczególnie takiego, które noszę raz na kilka miesięcy albo rzadziej. Męczyły mnie rozwalające się buty po kilku miesiącach, przeciekające kalosze (!), szpilki w których ledwo mogłam ustać. W ciąży przerzuciłam się na wygodne obuwie, uzbierałam sobie na Huntery (które służą mi do dziś) i tak już zostało. Zostawiłam sobie dwie pary szpilek (czarne i nude), a poza tym postawiłam na jakość i minimalizm. Ważna jest też uniwersalność. Znając swoje kolory jest mi łatwiej wybierać obuwie, które będzie pasowało do moich codziennych stylizacji. Tak jak pisałam wcześniej, od lat służą mi niezniszczalne Huntery, w których chodzę cały rok (na zimę mam polarowe skarpety).

W swojej niewielkiej kolekcji posiadam również derby, które mogę nosić zarówno do jeansów, czarnych cygaretek (super połączenie), sukienek midi i szortów. Bardzo długo szukałam pary, która nie byłaby wykonana ze skóry i na pomoc przyszła mi Fairma Ethical Design. Nie znałam wcześniej tego sklepu, ale filozofia marki od razu przypadła mi do gustu. Wszystkie produkty w ofercie są wegańskie, fair trade i często wykonane z materiałów z recycylingu/upcyklingu. Wiele z nich jest wykonanych ręcznie w małych rodzinnych fabrykach, tak jak moje derby od Izabelli Krzysiek. Z zewnątrz bawełna i poliester, wewnątrz len. Bardzo wygodne, klasyczny minimalistyczny krój. Zakochałam się w nich od pierwszego wejrzenia.

Nie mogło też zabraknąć sportowego obuwia. Stanęło ostatecznie na białych klasycznych Reebokach. Nie było mi łatwo znaleźć białe nieskórzane sneakersy, ale dopięłam swego. Cieszę się, że w końcu je mam, bo pasują do wszystkiego. Do moich Riskowych sukienek też, nie mówiąc o niezliczonych spodniowych stylizacjach. 

Torebki/Plecaki

Sytuacja podobna jak w przypadku butów. Podczas mojej pracy w Promodzie, miałam ogromne ilości torebek. Wszystkie możliwe rodzaje. Teraz mam trzy, nie zastanawiam się przed wyjściem, którą założyć, czy przełożyłam wszystkie rzeczy z jednej do drugiej. Kolory tak jak w przypadku butów pasują do pozostałych części garderoby. Wyjątkiem jest jedna nowość, kupiona w tym roku w Zarze. Totalny odlot, świetnie rozweselający i kontrastujący z moimi monochromatycznymi stylizacjami.

Druga to klasyk. Kupiłam ją na wyprzedaży z Zarze conajmniej 10 lat temu. Zabieram ją najczęściej na bardziej eleganckie wyjścia. Czarna kopertówka zawsze się przyda. A ma jeszcze łańcuszek, więc można nosić ją jak niewielką torebkę na ramię. Dość spontaniczny zakup, okazał się inwestycją na lata!

A i oczywiście plecak. Plecak, który nosi dzielnie mój sprzęt foto (z przeznaczonym do tego wkładem), laptopa, podróżuje ze mną wszędzie. Wcześniej używałam na spacery z dziećmi z wózkiem (zamiast torby na dziecięce rzeczy) i Arek pożyczał go ode mnie do pracy. Bardzo wygodny, nie rzucający się w oczy, minimalistyczny. Lubię to!

Nakrycia głowy

Lubię kapelusze, czapki z daszkiem, ciepłe czapki na jesień i zimę. Niestety namiętnie je gubię, a później cierpię, bo szybko się przywiązuje do nakryć głowy. Kapelusze mam w większości z second handów i powiększam kolekcje co kilka miesięcy, bo używam ich na sesjach zdjęciowych. Jak widzicie szaleństwa kolorowego nie ma, szarość i czerń najlepiej kontrastują z moimi jasnymi włosami, więc raczej nie eksperymentuje z brązami i odcieniami czerwieni. Mam wielką ochotę na czerwoną zimową czapkę, ale nie trafiłam jeszcze na tą jedyną. Poniżej zestawienie moich najczęściej noszonych nakryć głowy.

Biżuteria

Pod względem biżuterii jestem bardzo wymagająca. Wydałam za dużo pieniędzy na kiepskiej jakości kolczyki w sieciówkach, zmieniające kolor po kilku tygodniach. Na rozpadające się bransoletki i barwiące skórę naszyjniki również. Aktualnie noszę absolutne minimum. Wszystko w srebrnych odcieniach. Obrączkę ślubną, pierścionek Tous, zegarek Daniel Wellington i na zmianę dwa naszyjniki. Jeden w kształcie półksiężyca od KAVO, a drugi z lisem od OM Jewellery Design. Marzą mi się wygodne i piękne kolczyki w kształcie paprotek i niebawem mam nadzieję, będę mogła się Wam nimi pochwalić.

Ponieważ mam również dwa kolczyki w nosie, kilka w uszach i w języku, a moje ciało zdobią tatuaże, nie przesadzam z dodatkową biżuterią.

Szaliki/apaszki/paski

Pod tym względem jestem totalną minimalistką. Tak naprawdę mam dwa szale (szary i czarny). Ten pierwszy widzicie poniżej na zdjęciu. Kupiłam go z Zarze w tym roku. Nie noszę apaszek, szalików zimowych nie posiadam. A jeżeli miałam to wszystko pooddawałam. Poprzednie szale kiepsko się sprawowały albo zawierały wełnę (aktualny czarny też niestety ma słabą jakość, więc długo ze mną nie pobędzie). Ciężko mi było znaleźć coś miłego w dotyku, w dobrej cenie i bez składników odzwierzęcych. Jednak szary szal z Zary z mieszanki wiskozy i poliestru jak na razie radzi sobie całkiem dobrze.

Pasków nie noszę, chociaż mam jeden czarny ze sztucznego materiału do wysokich spodni, ale nie zakładam go zbyt często. Czasem mnie jednak nachodzi, więc taki na wszelki wypadek jest.

 

W wielu przypadkach, tak naprawdę, jedynymi dodatkami jakie mam na sobie są makijaż i okulary. Minimum biżuterii, nierzucające się w oczy buty i mocno podkreślone usta lub oczy. Okulary jakie aktualnie posiadam są bardzo delikatne, ale od czasu do czasu lubię zmienić oprawki i nie pogardzę wyraźniejszymi, bardziej zwracającymi uwagę.

Jakie są wasze ulubione dodatki? Lubicie wyraźne kolorowe elementy dopełniające Wasz styl, czy raczej stonowane? 

Pozostałe wpisy cyklu Garderoba Minimalistki

Veganama Opublikowane przez: