Drugi rok bloga

Veganama ma już dwa lata! A mi wciąż wydaje się, że ledwo założyłam bloga. Pamiętam jeszcze jak robiłam zdjęcia ciążowego brzuszka pod ścianą w starym mieszkaniu. Pamiętacie pierwsze logo? Trochę się zmieniło na przestrzeni czasu…12038627_984038051638585_3472112719960899496_o

logo

Jednak czy coś się zmieniło przez ten rok oprócz szaty graficznej na blogu? Myślę, że tak. Pojawiło się wiele wpisów osobistych, takich z potrzeby serca. Blog jest moim miejscem w sieci, w którym chcę dzielić się moimi przemyśleniami, wnioskami, które przychodzą mi do głowy po pewnych wydarzeniach w życiu. Chcę być z Wami szczera, chcę, żebyście cały czas lepiej mnie poznawali. Mam nadzieję, że właśnie te teksty skłaniają Was do refleksji i inspirują. Posty i ich tematy nie powstają po to, aby mieć wysokie statystyki, często piszę o sprawach naprawdę bardzo prywatnych. Taka już jestem, co w duszy to i na blogu. Nie umiem pisać na siłę, kiedy jestem czymś zaabsorbowana, stąd pojawiają się czasem przerwy i przestoje. Oczywiście cieszę się, że jest Was co raz więcej i dziękuję, że jesteście wyrozumiali i nie odchodzicie, kiedy kilka dni mnie nie ma.

Jeżeli chodzi o tematykę, to było sporo wpisów lifestylowych, dotyczących mojego życia. Pojawiły się również posty sportowe, dotyczące moich przygotowań do półmaratonu. Były kontuzje, rehabilitacja, powolny powrót do formy i w końcu spełniło się moje marzenie i przebiegłam dystans 21 km i 97,5 metra. Cały czas staram się opowiadać o moim powrocie do idealnej sylwetki, do której małymi kroczkami jest mi coraz bliżej.

W zeszłym roku sporo podróżowałam. Były to krótkie wyjazdy, często związane ze zleceniami fotograficznymi, ale nie tylko. Odwiedziłam nowe miejsca w Polsce, Szwecji, Belgii, Wielkiej Brytanii i ciągle odkrywałam zmieniającą się w tempie ekspresowym ukochaną Warszawę. Cały czas starałam się być z Wami na bieżąco, choć z krótkimi relacjami zdjęciowymi.

Na blogu pojawiło się sporo przepisów i nie ukrywam, że bardzo mnie to kręci. Bardzo lubię gotować i w moje mikroskopijnej kuchni w leśnym domku ciągle powstają nowe pomysły na vege dania, głównie skierowane dla dzieci. Moje dziewczyny mają swoje smaczki, więc staram się im dogodzić jak najlepiej. W planach mam jeszcze więcej przepisów, ale nie chcę na razie nic obiecywać, bo jak wiecie czeka mnie bardzo intensywny rok na studiach.

Instagram

Jeżeli obserwujecie mnie w mediach społecznościowych, to wiecie, że jestem bardzo aktywna na instagramie. Mieszam na niej swoją codzienność, z efektami sesji zdjęciowych. Bardzo lubię tę platformę i cieszy mnie niesamowicie, że przez ten rok przybyło mi tak wielu obserwujących. Jest już Was ponad 8 tysięcy!

Facebook

Na facebooku jestem równie aktywna co na instagramie. Informuję Was, co u mnie słychać, przypominam o nowych postach, wrzucam zdjęcia dziewczynek. Staram się być z Wami na bieżąco, nawet jeżeli są jakieś opóźnienia na blogu. Dziękuję Wam za każdą aktywność, serduszka, kciuki i komentarze. I tu Was znacząco przybyło. Jeszcze chwila i będzie 3000 lubiących Veganamę!

Ciekawe projekty

Dzięki blogowi mam możliwość wzięcia udziału w ciekawych projektach. Za niecały miesiąc ruszają zdjęcia w Szwecji do pierwszego wegańskiego filmu dokumentalnego LOVE, EAT, RUN. The first Polish such documentary. Jestem niesamowicie podekscytowana i dumna, że wystąpię obok fantastycznych Vegenerat Biegowy i Człowiek Szpinak. Widzieliście zajawkę z Nowej Zelandii? Dla mnie petarda!

Poza tym zostałam zaproszona przez Angelikę z A Dreamer’s Life do wzięcia udziału w „Blogerskim Przewodniku po Świecie” oraz uczestniczyłam w projekcie „Eksperymentujesz” prowadzonym przez świetną i inspirującą grupę dziewczyn.

Co dalej z blogiem?

Blog cały czas będzie istniał i będę go rozwijała w miarę możliwości i każdej chwili wolnego czasu. Poza prowadzeniem Veganamy, instagrama i fanpage na facebooku, zajmuję się dziećmi i domem. Lili jeszcze nie chodzi do przedszkola, ale już w sierpniu czekają nas zmiany w codziennej organizacji. Poza tym ciągle rozwijam się fotograficznie i poświęcam dużo czasu na naukę i pielęgnowanie mojej pasji. W tym roku pojawiło się naprawdę sporo zleceń, co mnie bardzo cieszy, ale musiałam im poświęcić dużo pracy, więc na blogu zrobiło się trochę ciszej, szczególnie w miesiącach wiosenno/letnich. W sierpniu tego roku rozpoczynam roczne studia, więc będzie to intensywny czas, który będę musiała dobrze wykorzystać i zaplanować, aby na wszystko znaleźć czas.

Dziękuje mojej grupie wsparcia, która w ostatnim czasie jeszcze bardziej mi pomaga pod wieloma względami. Angelika i Arek, Mąż, MartaMarta, gdyby nie Wy, to Martusia by zginęła w internetach, o!

zdj. Marta Moosiątko Streng

Fotografia

Dużo energii i dobrych myśli kieruję aktualnie w stronę fanpage i stronę mytych.photography.

strona

Przez ten rok wydarzyło się dość sporo w moim fotograficznym życiu. Sesje w Polsce, Sztokholmie, Brukseli, okładka i sesje do Magazynu Vege, sesja z nissiax83, pierwszy ślub za granicą, zdjęcia z Kamilą Rowińską, warsztaty z Damianem Drewniakiem w Złodziejewie.

Dobrze się dzieje i bardzo mnie to cieszy. Od sierpnia rozpoczynam studia fotograficzne w Sztokholmie. Do tego namiętnie odwiedzam Fotografiske i spisuje zaciekle wszystkie pomysły na kolejne sesje zdjęciowe. Oczywiście w międzyczasie pojawiają się różne wątpliwości, zawahania, jednak po chwili wracam na właściwą drogę i walczę o swoje największe marzenie.

CHCIAŁAM PODZIĘKOWAĆ WAM BARDZO BARDZO MOCNO! Za Wasze wsparcie, cudowne komentarze, prywatne wiadomości, maile, milion dobrych słów na temat moich zdjęć i dalszej drogi. Dziękuję, że cały czas jesteście mimo, że czasami znikam, że rozumiecie i czekacie na nowe posty. Dziękuję, że jesteście ze mną w mediach społecznościowych na facebooku, instagramie, że zaglądacie na pinteresta. Z niektórymi z Was, mimo, że wirtualnie, znam się już bardzo dobrze i nie wyobrażam sobie codzienności, bez wymiany chociażby krótkich komentarzy „co słychać”.

DZIĘKUJĘ i do zobaczenia na blogu!

ps. a świętujemy domowymi lodami z awokado i nerkowców. Chcecie przepis?

Veganama Opublikowane przez: