Dieta dr Dąbrowskiej #6 tydzień

36 dzień

Ostatni tydzień postu, a w szkole zimnica. Mój błąd, że nie założyłam ciepłego golfu. Stroić się zachciało, to siedzę w zimowej kurtce i szaliku przez całe zajęcia, myśląc tylko o ciepłej kołdrze i herbacie. Miałam w planach siłownię, ale jednak decyduję się wrócić do domu i wieczorem robię trening z Chodakowską. Minęły wieki od ostatnich ćwiczeń z Ewką, ale dobrze sobie urozmaicać aktywność fizyczną, to opa!

37 dzień

O matko, jestem chodzącym zakwasem. Na szczęście dziś wolne w szkole, to trochę odsapnę. Siadam do komputera z cykorią, miską sałatki z pomidorami, ogórkiem kiszonym, roszponką i zabieram się za zdjęcia. Na obiad zajadam się kremem z buraków z kolendrą i białym pieprzem, a na kolację pieczone warzywa z sosem pomidorowym. Kładę się ubrana w 3 warstwy jak zwykle, ale w nocy jest mi za gorąco! Zdejmuję ciepłe skarpety i dwa koce i w końcu wysypiam się jak należy. Czyżby na sam koniec uczucie zimna w końcu odpuściło?

38 dzień

Od rana przygotowuje się na spotkanie w szkole. Pędzę z termosem i moją prezentacją i wszystko jest w porządku, poza słowami od fińskiej fotografki, która mówi mi, że będzie mi ciężko z fotografią w Szwecji, nie będąc Szwedką. Powiedziała, że pomyśli jak mi pomóc, ale minę miała niezbyt zachęcającą. Na pocieszenie po szkole jadę do delikatesów eko i kupuję czerwoną herbatę. Niesamowite jak w trakcie postu zmieniają się smaki. Kiedyś to była ostatnia herbata jaką bym wybrała, a teraz delicje!

39 dzień

Mam fazę na porządkowanie wszystkiego dookoła. Sprzątanie, odkurzanie, oddawanie rzeczy, których nie noszę. Ponoć niektórzy tak mają w trakcie postu, u mnie taki stan trwa na codzień, a teraz się nasilił przeogromnie.  Przeszkadza mi, że sypialnia jest zawalona torbami ze sprzętem ze szkoły. Zaległe rozgrzebane projekty mnie męczą. Bardziej chcę mi się planować i mieć pewne rzeczy z głowy. Wraz z oczyszczaniem organizmu, oczyszczanie wszystkiego dookoła.

40 dzień

Czas się zmierzyć. To już ostatnia prosta. Kilka osób po drodze pisało do mnie, że za długo ten post, że za chuda, że zniknę itp. Nie wiem, czemu taki nacisk kładziony jest na aspekt utraty wagi. Fakt. Schudłam. Miałam zmagazynowane dużo wody, która zeszła w pierwszym tygodniu i tłuszczu w okolicach brzucha. Zmagałam się z ogromnym stresem ostatnio (nadal nie jestem od niego wolna), jadłam wieczorami, za duże porcje. Miałam nad czym pracować w czasie postu. I właśnie aspekt zdrowotny był dla mnie kluczowy. Ustabilizowanie posiłków, wyeliminowanie złych nawyków, włączenie dobrych, nie objadanie się (mimo, że zdrowym pożywieniem, to jednak za dużo). Łącznie podczas postu zeszło mi 9 kg i wróciłam do wagi sprzed 2 ciąży. Ta waga i aktualne wymiary nie są mi obce, już tak wyglądałam. Więcej napiszę jeszcze w podsumowaniu postu dr D.

41 dzień

Dzień zaczynam od makaronu z cukinii z pomidorami przygotowanymi przez Arka i jadę do ulubionego second handu. Wprawdzie nie upolowałam nic spektakularnego, ale na ciasnym parkingu pomagam wyjechać przerażonej Pani z dzieckiem. Czuję się dobrze, widząc jej szeroki uśmiech i ulgę na twarzy. Wstępuję też do &Other Stories, bo trwa wyprzedaż. Przymierzam parę rzeczy z moim standardowym rozmiarze (mogę brać w ciemno 38), ale okazuje się, że są za duże. Znacznie lepiej leży 36. Przed snem robię trening z Chodakowską i padam koło 22.

42 dzień

Coś mi zimno było dzisiaj w nocy. Budziłam się i przykrywałam kołdrę kocem kilka razy. Rano wszystko okazuje się jasne. Grzejnik w sypialni był wyłączony. Brrr, wskakuje pod gorący prysznic i trochę mi lepiej. Podgrzewam sobie wczorajsze danie z cukinii i przygotowuje się do targów fotograficznych. Miejsce już znam, bo wcześniej byłam tu na targach mebli oświetlenia, więc poruszanie się po ogromnych halach jest dla mnie prostsze. Wysłuchuje kilku ciekawych przemówień fotografów i robię niewielkie zakupy. Po targach spotykam się z Arkiem i dziewczynami. Kochany mąż przygotował dla mnie brukselkę w sosie pomidorowym, którą zjadam ze smakiem. To już ostatni dzień postu. Szczerze mówiąc ciężko mi uwierzyć, że tak szybko to zleciało.

Veganama Opublikowane przez: