4 miesiące po porodzie/ powrót do formy

Ledwo Wam pisałam, że mam dużo na głowie i nie wyrabiam się czasowo, a tu takie opóźnienie z postem o powrocie do formy. Wybaczcie! Mam nadzieję, że z następnym będzie już lepiej. Czas leci jak szalony. Lili jest już co raz bardziej kontaktowa, śmieje się non stop i jest bardzo pogodna. Listopad i początek grudnia był dla mnie pełne wrażeń. Nauka fotografii, szwedzkiego, odwiedziny taty i siostry. Udało mi się zrobić Uli sesję zdjęciową i wziąć udział w wyzwaniu, w którym pracowałam nad wychodzeniem ze swojej strefy komfortu. Pracowałam również mocno nad moją formą. Trenowałam regularnie z grupą biegową i wzięłam udział w nocnym biegu zorganizowanym właśnie przez Nike+. Poza tym przebiegłam pierwsze 10 km po porodzie i nabrałam apetytu na więcej. Wzmacniałam mięśnie na siłowni i wróciłam nieśmiało do jogi. Dzięki pomocy Arka, mogłam to wszystko pogodzić, ale nie powiem, był to intensywny czas. Na szczęście Lili jest zdrowa, rozwija się dobrze i dzięki tym wszystkim pozytywnym czynnikom, mama ma chęci i energię, aby ciągle się dokształcać i spełniać swoje małe marzenia.

12291155_1010996818942708_6960308560431091323_o

LILIANA

Waga/Wzrost

Lili mierzy już prawie 61 cm i waży koło 5,5 kg. Podobnie jak Matylda jest dłuższa niż szersza. Przemiana materii po tatusiu. Jeszcze dziewczyny będą za to dziękować Arkowi. Ubranka w rozmiarze 62 cm już na styk. Pieluszki nadal w rozmiarze 2.

Postępy

Śmieszka z przyklejonym uśmiechem coraz bardziej ruchliwa. W leżeniu na brzuchu głowę trzyma już bez problemu. Na krótkie chwile unosi się na wyprostowanych rękach. Pręży się, wygina, wierzga nóżkami zarówno leżąc na plecach jak i na brzuszku. Potrafi prosto utrzymać główkę, kiedy sadzam ją sobie na kolana, ale jeszcze się chwieje. Kontakt wzrokowy jest już bardzo dobry. Wodzi wzrokiem za nami, przedmiotami. Potrafi mocno obrócić głowę jak wychodzę z pokoju i przewrócić się z pleców na brzuszek. Doskonale operuje płaczem. Wie, że zwraca tym uwagę domowników. Nie lubi jak znikam z jej pola widzenia, więc wtedy nie omieszka o tym zakomunikować. Śmieje się na głos (to najpiękniejszy dźwięk w ciągu dnia). Wsadza rączki do buzi, zaciska piąstki i chwyta małe przedmioty i nasze palce. Podsumowując, dzieję się!

Sen

W nocy nadal 1-2 karmienia piersią, poza tym Liliana śpi całkiem nieźle. W ciągu dnia zależy, ale nadal tego snu jest sporo. Lili bardzo lubi odpoczywać na zewnątrz. Tak samo jak Matylda, wystarczy ją włożyć do wózka, chwilę pospacerować i mam dla siebie dłuższą chwilę. Nie używamy już Baby Nest (postanowiliśmy oddać je w Szlachetnej Paczce wraz z innymi dziecięcymi rzeczami), które stało się za małe. Poza tym Lili już za bardzo się kręci, więc nie do końca czułam się komfortowo zostawiając ją w tym np. na łóżku. Teraz jeżeli wracamy ze spaceru, nie przekładamy jej z wózka, tylko wyjmujemy gondolę i stawiamy ją razem z Lili w domu. Mała śmieszka nadal śpi ze mną w łóżku i tak nam dobrze.

Karmienie/Jedzenie

W jadłospisie nadal bez zmian. Kolek, alergii, problemów żołądkowych brak. Pokarm jest, ale powiedzmy, że w umiarkowanej ilości. Przynajmniej ja mam takie wrażenie. W następnym miesiącu chcemy wprowadzić kaszkę jaglano- ryżową i pierwsze warzywka.

MAMA

Wymiary

91-71-89 prawie bez zmian. Jedynie delikatnie zmniejszył się biust. Myślę, że jestem aktualnie w takim miejscu, że te liczby już znacznie się nie zmniejszą. Jeżeli chodzi o moje odczucia odnośnie swojej figury to słabym punktem nadal są boczki. Nie obraziłabym się również za szczuplejsze uda. Jest nad czym pracować, ale to dobrze. Pozytywnie się nastawiam na nadchodzące treningi.

Waga

63,5 kg, 3 kg do wagi przed ciążowej. Tak jak pisałam Wam w zeszłym miesiącu nie spinam się z szybką utratą wagi. Daję sobie jeszcze trochę czasu, nie odchudzam się, jem wegańsko.

Blizna/Pielęgnacja

Blizna już coraz mniejsza, staje się biała i w niektórych miejscach prawie niewidoczna. Lepiej się goi, niż za pierwszym razem. Od czasu do czasu poczuję ją podczas biegania, ale bardzo delikatnie.

Samopoczucie

Jest dobrze, dużo się dzieje, przyzwyczajamy się do nowych obowiązków i ustalamy rutynę dnia codziennego. Arek nadal bardzo mi pomaga, więc udaje mi się znaleźć czas na treningi i bloga. Dzięki Mężu!

Treningi/Ćwiczenia

Przygotowania do półmaratonu w toku. Zwiększam dystanse, delikatnie widzę różnice w tempie. Nadal przychodzę na treningi w grupie biegowej NIKE+. Jeżeli chodzi o siłownię to ćwiczę z obciążeniem, odrobinę zwiększając kilogramy. Czuję, że powoli kondycja wraca.

Ubrania

Jest dobrze. Jeżeli chodzi o mieszczenie się w ubrania, to już nie mam z tym problemów. Odzieży do karmienia brak. Radzę sobie z moimi ubraniami. Cudownie sprawdzają się w tym celu t-shirty The Odder Side. Uwielbiam je za uniwersalność. Można nosić dekolt na plecach, z przodu, do karmienia nadają się idealnie. Tak samo lubię nosić wszelkiego rodzaju oversizowe swetry i bluzy. Wróciłam do chodzenia w obcasach. Mam czarne botki, bardzo wygodne i właśnie w nich ostatnio wybieram się na spacery po mieście.

month-3

Veganama Opublikowane przez: