39 tydzień

Myślałam, że poprzedni update brzuszkowy będzie ostatnim, a jednak… Albo to zasługa zastrzyku podanego na ostatniej wizycie w szpitalu albo Panna L poprostu czeka grzecznie, aż babcia przyleci. No nic, mamy jeszcze czas, więc czekamy niecierpliwie.

Niestety w tym tygodniu dopadło nas choróbsko. Prawdopodobnie wirus zaatakował gardło. Czułam się fatalnie przez kilka dni i miałam stresa, że w tak kiepskim stanie fizycznym będę musiała jechać do szpitala. I co najśmieszniejsze, że nie będę mogła mówić, bo miałam taki jeden dzień, że nie byłam w stanie wydusić słowa. Więc nie dość, że nie w swoim ojczystym języku to jeszcze z zachrypiałym gardłem albo szepcząc. A jak tu krzyknąć?! No, ale córcia postanowiła być wyrozumiała i na szczęście w te najbardziej krytyczne dni była grzeczna i nie zapowiadało się, żeby chciała wyjść na świat. Obyło się bez żadnych leków. Moje sprawdzone domowe sposoby stosowane już od kilku lat tym razem również nie zawiodły. Czosnek, napar imbirowy, płukanka z sody oczyszczonej i końska dawka witaminy C. Zawsze pomagają.

Pod koniec tygodnia, po tych chorobowych zmaganiach postanowiliśmy odpocząć i zrelaksować się na krótkim wyjeździe do malowniczego miasteczka Sigtuna. Relacja na blogu. Tak mnie kusi, żeby jeszcze w ostatni weekend przed planowanym porodem gdzieś się wybrać. Tyle pięknych miejsc jest w okolicach Sztokholmu. No, ale zobaczymy jak będzie z moim poziomem energii. W końcu do planowanego porodu zostało już tylko 8 dni!

39blog

  • Który to tydzień
    39
  • Waga
    75 kg, czyli 14,5 kg od wagi wyjściowej. Dobra dość już tego tycia, jak ja się później tego pozbędę!
  • Wymiary
    98-93-92 brzuch jeszcze większy!
  • Ubrania
    Teraz to już namiot by się przydał. Jak leginsy przed ciążowe pasują, to t-shirty są za krótkie. Chyba już nie ma takiego co by nie odsłaniał brzucha. Ulubiony krój obecnie to oversize! Dobrze, że chociaż nie puchnę, bo buty mogę nosić każde, wszystkie pasują.
  • Rozstępy
    Nic nowego. Ciągle stosuję peelingi i smarowanie olejem kokosowym.
  • Zachcianki
    Zachcianek brak, ale na coraz więcej rzeczy mnie odrzuca. Kiedyś nie mogłam dnia wytrzymać bez kawy, a nawet dwóch, a teraz kilka dni mogę nie pić i nie czuję potrzeby.
  • Mdłości
    Na szczęście nie mam.
  • Ćwiczenia
    Zero. Tęsknię niesamowicie, chociaż wiem, że i tak wiele bym nie zdziałała.
  • Sen
    Bez zmian, wiercę się i kręcę. Może jedynie zdarza mi się częściej obudzić w nocy, wtedy książka i po jakimś czasie zasypiam. Jak byłam przeziębiona to męczył mnie zatkany nos i ból gardła, więc spałam dość niespokojnie i z przerwami.
  • Energia w ciągu dnia
    Było kiepsko przez przeziębienie/wirusa. Byłam osłabiona i czułam ból mięśni, więc nic mi się nie chciało. Na szczęście szybko minęło, a wtedy po kilku dniach leżenia, chciałam tylko gdzieś wychodzić i być aktywną.
  • Nastrój
    Poza przeziębieniem i strachem, że w takim osłabionym stanie może mi przyjść rodzić, to dobrze. Humor mi dopisuje.
  • Co mnie drażni
    Byłam mega rozdrażniona tym przeziębieniem/wirusem. Wściekła na siebie, że do tego dopuściłam. No, ale na szczęście swoimi naturalnymi sprawdzonymi sposobami, bez żadnych leków poradziłam sobie z tym „czymś”.
  • Co mnie cieszy
    Że już niedługo koniec i wszystko jest gotowe. Jestem spokojniejsza niż w tym samym czasie przed porodem Matyldy. Poza tym cięszę się, że wybraliśmy się na weekendową wycieczkę i miałam siłę, żeby zobaczyć wszystkie „atrakcje” Sigtuny.
  • Za czym tęsknię
    Za nie byciem w ciąży. Chociaż pewnie po porodzie będzie mi brakowało kopniaków i tego okrągłego brzuszka. Kobiecie ciężko dogodzić…
  • Ruchy Panny L
    No teraz to już oprócz tego, że ruchy bywają dość bolesne to jeszcze niesamowicie widoczne. Arek jak siedzi koło mnie blisko to potrafi poczuć kopniaki Panny L.  Brzuch potrafi nieźle „falować”.
  • Płeć
    Panna L
  • Przewidywana data porodu
    06.08.2015

M.

Veganama Opublikowane przez:
  • Marta

    14 kg? Phi co to jest:) ? 10 odpada przy porodzie, a te 4 wyssie z Ciebie w tydzień. Aaa i jeszcze te 0,5 kg…no to juz będziesz musiała dać ognia na silce 🙂 sorry takie życie.

    • veganama

      Bylo by cudownie, gdyby było tak jak piszesz 😀 Tak będę myśleć !

  • Pęknie! Zdjęcie cudowne. Pozazdrościć 🙂