34 tydzień

34 tydzień to zdecydowanie mój najsłabszy tydzień od początku ciąży. Huśtawka hormonalna dała się we znaki. Ciężko się ze mną było skomunikować. Łatwo się denerwowałam, irytowałam. Wiem, że to kwestia chwilowa, ale mogłaby trwać jak najkrócej. Mam nadzieję, że w następnym wpisie ciążowym będę bardziej radosna.

Ale żeby nie było tak negatywnie. Najlepszym pocieszeniem na te ciążowe humory były zakupy wyprawkowe. Parę rzeczy nam brakowało, więc postanowiłam się za to w końcu zabrać. Przede wszystkim nie dawało nam spokoju łóżeczko. Początkowo mieliśmy kupić większe dla Matyldy, a dla Panny L miało być to co mamy. Jednak po dłuższym zastanowieniu stwierdziliśmy, że to na razie nie ma sensu i zakupiliśmy Babynest, czyli takie miękkie mini łóżeczko, które można już zabrać ze sobą do szpitala i później używać go w wielu miejscach. Dla nas ważne było, aby można zabrać je w podróż i np. położyć na własnym łóżku obok siebie, a tego nie można zrobić np. z koszem Mojżesza, więc to wydało się rozwiązaniem idealnym. Oczywiście ja, jak to ja, nie zaszalałam z kolorami, zdecydowałam się na szary.

Z resztą wyprawkowych zakupów było już trochę inaczej. Brakowało mi małego kocyka do Babynest i przewijaka. I tutaj podczas poszukiwań trafiłam na firmę Färg&Form i odleciałam. Piękne minimalistyczne wzornictwo i moje ulubione kolory przekonały mnie, że to właśnie tu skompletuję resztę rzeczy do wyprawki. Także kocyk, przewijak i piękna walizeczka w piękny chmurkowy wzór została zamówiona. Firma jest ze Szwecji ale wiem, że również w Polsce są dostępne jej produkty. w różnych sklepach internetowych ze skandynawskim designem.

Poza tym brakowało mi jeszcze laktatora i butelek. Przy Matyldzie miałam wszystko marki Avent. Tym razem jednak zdecydowałam się na fimę Medela i ich laktator Mini Electric. Poprzednio używałam ręcznego i było ok, przy częstotliwości jego używania. Może pod koniec, kiedy było mniej mleka, to już miałam go dość. Teraz wybrałam elektryczny, bo zamierzam częściej wychodzić sama z domu i chcę, żeby sprawniej i szybciej szło to odciąganie. Zobaczymy jak się będzie sprawował, zdam relację.

Poza tym zakupiłam jeszcze pas poporodowy Belly Bandit Original, którego również nie miałam po pierwszym porodzie. Dużo się naczytałam pozytywów na temat tego konkretnego, więc postanowiłam go wypróbować. Również napiszę Wam jak się sprawdził, czy był wygodny i czy warto w niego inwestować.

Poza tym Szwecję opanował szał wyprzedaży. Można naprawdę trafić rzeczy w dobrych cenach. Mi udało się z wyprawkowych rzeczy kupić np. wanienkę Flexi Bath za 50% ceny. Dlaczego zdecydowałam się akurat na taką? Również aspekt przenoszenia i podróży miał decydujący wpływ. Tej wielkiej plastikowej nie dało by rady ze sobą zabierać na wojaże, więc stąd ta decyzja. Po obniżce była w takiej samej cenie jak standardowe, więc tym bardziej zakup udany pod każdym względem.

 

34

  • Który to tydzień
    34
  • Waga
    73 kg, czyli 12,5 kg od wagi wyjściowej. W tym tygodniu bez zmian.
  • Wymiary
    98-88-92 (biust rośnie nogi chudną…ciekawe)
  • Ubrania
    Ciągle najchętniej noszę sukienki, ale ostatnio jak były deszczowe dni, wyciągnęłam stare dopasowane sukienki i zastosowałam je jako topy do leginsów. Sprawdziły się idealnie. Dłuższe, zakrywające tyłek i brzuch. Te standardowe przed ciążowe t-shirty są już zbyt krótkie przez dość pokaźny brzuch, więc musiałam znaleźć inne rozwiązanie. Kupowanie ubrań na 4 tygodnie przed porodem byłoby totalnie bez sensu.
  • Rozstępy
    Zero nowych. Przyglądam się codziennie bardzo dokładnie i poza powiększonymi żyłami na brzuchu (pamiętam jak je zobaczyłam pierwszy raz w ciąży z Matyldą i z przerażenia się popłakałam) nie ma nic.
  • Zachcianki
    Brak
  • Mdłości
    W tym tygodniu były i raz skończyły się delikatnym zwrotem, ale wydaje mi się, że musiałam czymś się zatruć. Poza tym duszności nadal są, ale na szczęście o wiele słabsze.
  • Ćwiczenia
    Siłownia oczywiście, ale przez to, że w weekend w Szwecji były dni świąteczne, siłownia była zamknięta, więc poćwiczyłam w domu. Na początku zastanawiałam się jaki program treningowy wybrać. T 25 już sobie darowałam, zbyt intensywne po takiej długiej przerwie, na inne popularne kanały jakoś nie miałam ochoty. Chciałam czegoś nowego. Ostatecznie zdecydowałam się na ćwiczenia Angeliki Pióro dla kobiet w ciąży. Wyglądały dość niepozornie, lajtowy trening, odpocznę, pomyślałam sobie. O jakże się myliłam, niezły wycisk dla dolnych partii! 2 dni miałam zakwasy w pośladkach i udach. Angelika ma dość sporo filmów na youtube, więc można sobie samemu układać trening według własnych potrzeb i samopoczucia. Polecam.
  • Sen
    Nadal się wiercę w nocy, ale generalnie jest w porządku. Wysypiam się. Czasami dokucza mi ból zębów/dziąseł i obudzę się przez to na chwilę. Muszę się w tej sprawie skonsultować z położną.
  • Energia w ciągu dnia
    Rano jeszcze działam na pełnych obrotach, więc staram się najważniejsze rzeczy robić do południa. Później bywa różnie, ale raczej już na siłownię nie pójdę, ani nie wysprzątam mieszkania. Już się tak nie spinam, żeby robić jak najwięcej.
  • Nastrój
    Szaleństwa hormonów ciąg dalszy. Miałam kilka gorszych dni. Nic, ale to nic mnie nie cieszyło, co jest raczej dziwne. Arek mówił, że mnie nie poznaje. Dół jak nie wiem. Łatwo było mnie wyprowadzić z równowagi i przejmowałam się byle czym.
  • Co mnie drażni
    Tak jak ostatnio pisałam, byle co potrafi mnie zdenerwować. Jakaś drobnostka i cała się gotuję. Mam nadzieję, że niebawem się to skończy, bo nie powiem, utrudnia to normalne funkcjonowanie.
  • Co mnie cieszy
    W tym tygodniu było ciężko z tą radością. Jedynie zakupy wyprawkowe poprawiły mi humor. Oczywiście nadal cieszę się, że mogę być aktywna fizycznie, ale hormonalny szał przesłonił mi trochę tą radość.
  • Za czym tęsknię
    Bez zmian. Tęsknie za pełną aktywnością, przed ciążowymi ciuchami i bardziej intensywnymi treningami.
  • Ruchy Panny L
    Czuję jak najbardziej, ale to już nie kopanie, tylko takie bardziej przesuwanie. Widać to najbardziej jak się położę na boku i kolano/ręka/noga przemieszcza się przez cały brzuch.
  • Płeć
    Panna L, bez zmian. Choć ostatnio dwie zupełnie przypadkowe osoby w autobusie podczas krótkiej rozmowy powiedziały, że mój brzuch nie wygląda jakby była w nim dziewczynka… ciekawe!
  • Przewidywana data porodu
    06.08.2015

M.

Veganama Opublikowane przez: