29 tydzień

W tym tygodniu odwiedziłam szpital w którym mam rodzić, czyli BBSophia. Nie była to wizyta planowa, ponieważ taką mam za tydzień w poniedziałek. W tym przypadku pojechałam do szpitala po telefonie mojej położnej do kliniki, gdyż czułam bóle w podbrzuszu i trochę się denerwowałam, czy wszystko jest w porządku. W miejscu gdzie odwiedzam położną Mamamia, nie było lekarza, stąd ta wizyta. Tego samego dnia zadzwonili do mnie ze szpitala, żebym przyjechała. Miałam zrobione KTG. W pokoju był ze mną przez cały czas Arek z Matyldą. Później zbadała mnie Pani doktor i stwierdziła, że te bóle są spowodowane rozciąganiem więzadeł macicy, także norma i mam się niczym nie martwić. Poczułam ogromną ulgę. Szpital zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie, widać, że jest nowy. Jest w nim dobry nowy sprzęt, bardzo miły personel. Nie miałam okazji zobaczyć sal porodowych, ale to co widziałam, czyli chyba coś na zasadzie izby przyjęć wyglądało bardzo pozytywnie,

Poza tym tydzień spędziłam dość spokojnie, rodzinnie, oczywiście nie zapominając o siłowni. Miałam trochę mniej energii, więc nie szalałam zbytnio, ale ustalony trening robiłam wg planu.

Zapomniałam wspomnieć w poprzednim poście o naszym nowym zakupie, a mianowicie o Soyabelli. Tu zajdziecie więcej informacji- Soyabella. Przymierzaliśmy się jakiś czas do tego zakupu. Ciągle kusiły mnie inne urządzenia typu Thermomix albo Vitamix, jednak ja nie potrzebowałam tak multifunkcjonalnego sprzętu. Zależało mi na czymś co zrobi mi szybko i sprawnie mleko. Zastanawialiśmy się czy nie zamówić jej w Polsce, ale jednak okazało się, że w Szwecji wychodzi trochę taniej. W Polsce koszt Soyabelli to 620zł. W naszej rodzinie mleko roślinne( napój roślinny) pije się na potęgę. Matylda pije je z kubeczka, na bazie mleka robie jej śniadania np. owsianki. Sama również często jem śniadania, w których jest ten napój. Dodaję go do koktajli oraz kawy. Ponieważ prowadzę miesięczne zestawienie wydatków( o tym w osobnym wpisie) widzę ile pieniędzy wydaje na te napoje. Ale nie tylko o koszty chodzi. Nie zawsze mam możliwość kupna mleka niesłodzonego( bo akurat w sklepie nie mają), więc i takie zdarzało się nie raz nabywać. Po analizie wydatków z kilku miesiecy, stwierdziliśmy, że taniej i zdrowiej( mleka można robić na ekologicznych produktach i dosładzać np. daktylami) będzie jak zakupimy Soyabellę. Nie wiedziłam jak to będzie, ale po 2 tygodniach stosowania, mogę powiedzieć, że było warto. Chciałabym zrobić o tym oddzielny wpis, jednak po jakimś mniej więcej miesiącu, żebym mogła potestować różne mleka, zobaczyć jak się użytkuje sprzęt. Zainteresowani?

 

29
29
  • Który to tydzień
    29
  • Waga
    71kg, bez zmian. Może to i dobrze, w końcu ile można tyć!
  • Wymiary
    95-83-93 (również bez zmian)
  • Ubrania
    W tym tygodniu miałam fazę na długie spódnicę i sukienki. Ponoć w tym czasie w ciąży zaczynają puchnąć nogi, to może podświadomie chciałam je przykryć. Hehe! Ciągle noszę płaskie buty. Oczywiście po zakupie balerinek Mel, nie rozstaje się z nimi, poza siłownią oczywiście. Moja córka też lubi w nich chodzić. Coś czuje, że jak odziedziczy po mnie rozmiar stopy to będzie mi je zabierać. Melisski są niezniszczalne, więc podejrzewam, że wytrzymają próbę czasu. Tak poza tym to t-shirty ciągle te same, nic nowego ciążowego nie kupowałam.
  • Rozstępy
    Żadnych nowych…
  • Zachcianki
    Brak
  • Mdłości
    Brak
  • Ćwiczenia
    Nadal siłownia. Jednak zauważyłam już, że szybciej się męczę, więc w tym tygodniu więcej rowerka stacjonarnego. Wybrałam się też na rower jak była ładna pogoda, ale to była krótka przejażdżka. Spacery z Matyldą też zaliczam na tym etapie ciąży do ćwiczeń, bo trasy jakie mamy, zawsze wiążą się z wchodzeniem kilka razy pod górę, a z wózkiem to zawsze dodatkowe obciążenie, więc powiedzmy, że takie małe kardio jest!
  • Sen
    Wiercenia i kręcenia ciąg dalszy, w nocy jest ok, ale przed zaśnięciem trochę potrwa zanim się ułożę.
  • Energia w ciągu dnia
    W tym tygodniu zdecydowanie dużo słabiej. Nie wiem czy było to spowodowane intensywnością poprzedniego tygodnia, czy po prostu ciążowym zmęczeniem. Wieczorami byłam już wymęczona i wielokrotnie szłam spać wcześniej niż zazwyczaj.
  • Nastrój
    Generalnie dobry, chociaż zmęczenie dawało się we znaki, co miało znaczący wpływ na mój nastrój.
  • Co mnie drażni
    Spadek energii w tym tygodniu. Chciałabym mieć tyle siły co na wyjeździe warszawskim albo kilka tygodni wcześniej. Drażni mnie taka bezsilność. No, ale co zrobić, jak trzeba więcej odpoczywać, to nie zabronię tego mojemu organizmowi.
  • Co mnie cieszy
    Cieszy mnie, że zobaczyłam szpital, w którym będę rodzić i się nie zawiodłam. Jak na zdjęciach na stronie, tak na żywo. Oczywiście wielką radość sprawiło mi, że KTG i inne badania wyszły dobrze i z Panną L jest wszystko w porządku.
  • Za czym tęsknię
    Ledwo wróciłam, a już tęsknie za wszystkimi, których widziałam. Za krótki był ten wyjazd, za krótkie spotkania. Nie wiadomo kiedy przyjadę następnym razem, więc tym bardziej mi smutno.
  • Ruchy Panny L
    Czas na zmianę. Nie będziemy już nazywać małej piłkarki Kropeczką, tylko Panną L. Jak to dobrze stwierdził Arek w komentarzu w poprzednim poście, to nie jest już taka mała kropeczka! Nie wiem dokładnie ile waży, ale średnio w tym tygodniu maluchy ważą już koło 1,5 kg! Nadal kopie jak szalona, miejsca co raz mniej, więc pewnie intensywność będzie się zmieniać, ale na razie jest impreza w brzuchu.
  • Płeć
    Panna L niezmiennie!
  • Przewidywana data porodu
    10.08.2015

M.

Veganama Opublikowane przez: