27 tydzień

Czas zabrać się za robotę, jak to mówi mój szanowny małżonek. Ile można leżeć w łózku. Wróciłam na siłownię, po tygodniu chorowania. Wszystkiego robić nie mogę, ale godzinny trening składający się z kardio i lekkich ćwiczeń siłowych jest dla mnie idealny. Strasznie szybko zleciał mi ten tydzień. W weekend majowy po obowiązkowym treningu wybraliśmy się na spacer na moje ulubione Södermalm. Byłam mega głodna, więc postanowiliśmy coś przekąsić w restauracji wegetariańskiej, którą mijaliśmy nie raz i ciągle mówiłam Arkowi, że kiedyś musimy tu przyjść na obiad. Nadarzyła się okazja. Restauracja zwie się Légumes, wygląda niepozornie, ale zawsze są w niej tłumy gości. Nie znalazłam ich strony, więc odsyłam to facebooka –Légumes. Pogoda była przepiękna, więc postanowiliśmy zjeść w ogródku. Niebo w gębie, ceny przystępne, bez czekania i przede wszystkim porcje jak trzeba. Dla mnie po treningu idealne rozwiązanie. Na pewno jeszcze tu wrócimy. Polecam każdemu wege głodomorowi i nie tylko. W restauracji jest też całkiem niezły wybór piw butelkowanych, Arek próbował poleconego przez obsługę piwa dnia i był bardzo zadowolony.

Poza tym w tym tygodniu prowadziłam skrupulatnie dzienniczek posiłków, z wyróżnieniem pór dnia, okoliczności w jakich jadłam oraz składników i przygotowywania dań. Normalnie raczej tak dokładnie bym tego nie notowała, tylko skupiłabym się na tygodniowym menu. Jednak dołączyłam do grupy na facebooku, w której pewna przemiła Pani dietetyk z Warszawy prowadzi badania na temat odżywiania kobiet w ciąży na różnych dietach wegetariańskich, w tym wegańskich. Wypełniłam kilka ankiet na temat wiedzy żywieniowej wegetarianek i zabrałam się za notowanie. Nie ukrywam, że było to trochę żmudne, ale udało się. Po wysłaniu wszystkich notatek Pani dietetyk, umówiłyśmy się na ich analizę za jakiś czas, jednak trochę tego było. Ważne też są moje badania krwi, które mam zrobić z Polsce. Po powrocie z Warszawy mamy umówić się na omówienie wyników, przyjmowanych suplementów, dzienniczków i rozmowę w sprawie odżywiania.

Jeżeli chodzi o sam wyjazd do Warszawy to postanowiłam tym razem bardzo się przyłożyć do pakowania mojego bagażu podręcznego. Kilka dni wcześniej sprawdziłam pogodę jaka miała być w Polsce w czasie moich odwiedzin i zaczęłam przymierzanie! Trochę czasu spędziłam przy lustrze, ale dzięki temu miałam idealnie dopasowane zestawy na wyjazd, bez żadnych przypadkowych ciuchów. Wszystko się zmieściło, minimalistyczne pakowanie opanowane do perfekcji. Postanowiłam, że nie biorę kosmetyków, poza tuszem do rzęs, cieniem do brwi i małym podkładem do twarzy. Resztę niezbędną do funkcjonowania kupię na miejscu. Wracam do Polski już z bagażem rejestrowanym więc mogę poszaleć! Ale też bez przesady, bo wiele kosmetyków mam już w Szwecji przywiezionych przez rodzinę i Arka, podczas jego ostatnich odwiedzin warszawskich. Tak naprawdę wcale tych kosmetyków tak dużo nie używam. Może zrobię o tym wypis. Chcecie?

27
27
  • Który to tydzień
    27
  • Waga
    70 kg, czyli 9,5 kg od wagi wyjściowej (chciałam zobaczyć siódemkę jak najpóźniej, nadeszła ta chwila w 27 tygodniu, pięknie się złożyło)
  • Wymiary
    95-82-92 (coś tam drgnęło w talii, a raczej jej braku, brzuszek się powiększa)
  • Ubrania
    Majówka na sportowo. W tym tygodniu nadrabiałam braki na siłowni. Także w spodniach w których chodziłam ćwiczyć wychodziłam z domu, a po treningu zmieniałam na coś luźniejszego. Buty nadal płaskie. Sukienki poszły w odstawkę.
  • Rozstępy
    Żadnych nowych…
  • Zachcianki
    Brak
  • Mdłości
    Brak
  • Ćwiczenia
    Nadrabiałam braki na siłowni po chorowaniu. Głównie ćwiczenia kardio i jak to mówi mój mąż „zestaw dyskotekowy”- klata plecy barki! Dodatkowo leg day i kolejny tydzień treningów mam za sobą. Mam wielką nadzieję, że będę mogła ćwiczyć do końca ciąży, choć jak nadejdzie moment, że już dzidzia będzie mocno ciążyć, jak to było przy Matyldzie w 38 tygodniu, nie będę nic robić na siłę i pożegnam się z siłownią. Na szczęście mogę zamrozić konto w każdym momencie.
  • Sen
    Zaczęłam się trochę wiercić, chociaż nie na tyle, że się nie wysypiam. Gdy się kładę, zmieniam stronę na której leżę kilka razy, pokręcę się i dopiero.
  • Energia w ciągu dnia
    Mam jej nadal całkiem sporo, chociaż jak jestem aktywna od samego rana, wieczorem nie mam ochoty już na nic.
  • Nastrój
    Endorfiny po siłowni nakręcają pozytywnie. Oczywiście bywały gorsze momenty, ale przeważają te pozytywne. W tym tygodniu dużo czasu spędziliśmy razem dzięki majówce, co mnie dodatkowo dobrze nastroiło.
  • Co mnie drażni
    Mam swoje gorsze momenty, gdzie łatwo wyprowadzić mnie z równowagi, łatwiej niż zazwyczaj. To mi czasem przeszkadza, że przez jakąś pierdołę psuje mi się humor. Ach te hormony!
  • Co mnie cieszy
    Cieszy mnie czas który spędziliśmy razem w trakcie majówki.
  • Za czym tęsknię
    Ostatnio tak sobie zatęskniłam za przed ciążową figurą. Mam tyle pięknych wiosenno-letnich sukienek, które mogłabym nosić, ale niestety brzuch powoduje, że są za krótkie. Może w sierpniu jakoś wcisnę się w którąś z nich!
  • Ruchy Kropeczki
    Widać, czuć. Nasza dziewczynka jest bardzo aktywna!
  • Płeć
    Dziewczynka, która zdecydowanie będzie sportowcem, patrząc na aktywność w brzuszku.
  • Przewidywana data porodu
    10.08.2015

M.

Veganama Opublikowane przez:
  • Madzia

    Uwielbiam teksty Twojego męża 😉 śliczna fryzura, a wpis o kosmetykach oczywiście że chcę 😀

    • veganama

      Madziu, wpis będzie, chociażby miał by tylko dla Ciebie 😀