23 tydzień

Świąteczny tydzień odwiedzinowy. Wreszcie przyjechała moja rodzina! Mama, tata i siostra! Super było spędzić ten czas razem.
Mogliśmy sobie pogadać, pozwiedzać trochę wspólnie Sztokholm i popróbować nowych wegańskich potraw.
Zacznijmy od jedzenia! Oczywiście niezastąpiona okazała się Jadłonomia.
Zanim jednak ustaliliśmy co będziemy gotować, miałam rozmowę na skypie z Panią dietetyk i wspólnie zaplanowałyśmy jadłospis na świąteczny czas i kilka dni później. Chyba przygotuje oddzielny post z takimi kilkoma jadłospisami. Naprawdę są pomocne, szczególnie dla osób zaganianych i mających mocno zapełniony zadaniami grafik.
Jadłonomia to jeden z moich ulubionych blogów kulinarnych i jeszcze żadną potrawą nie byłam rozczarowana. Zawsze idealne połączenia smaków, dobrze doprawione i w miarę proste w wykonaniu dania. Na te święta zrobiliśmy wspólnie z Arkiem między innymi :
Oprócz tego robiłam jeszcze owsianki wg. własnego przepisu oraz pieczone warzywa również wg. własnego uznania.
Hitem jak dla mnie była sałatka, przepyszna! Tak samo dobry był bezglutenowy chleb (tym razem nie jadłonomii). Wyszedł chrupiący i starczył na kilka dni. O hummusie nie wspominam, bo zawsze wychodzi idealny! Mój ulubiony przepis to :
http://www.jadlonomia.com/2014/04/pieczone-bataty-z-sosem-tahini.html– poezja smaku!Oczywiście były potrawy dla mięsożerców, ale na szczęście o wiele wiele mniej niż kilka lat temu. Może moja misja wegańska w końcu się uda i za rok wszyscy będziemy siedzieć przy wegańskim świątecznym stole! Tego sobie życzę.Jeżeli chodzi o zwiedzanie… Dużo spacerowaliśmy w centrum miasta. Mimo tego, że miałam słabsze momenty, udało nam się zobaczyć Muzeum Vasa, czyli miejsce w którym znajduje się jedyny siedemnastowieczny statek na świecie, który przetrwał do dziś. Jest to jedna z największych atrakcji Sztokholmu. Statek jest w 95% oryginalnie zachowany. Pięknie ozdobiony setkami rzeźb robi ogromne wrażenie. Wstęp do muzeum to koszt 130 sek, dzieci do 18 roku życia wchodzą za darmo. Muzeum jest czynne praktycznie cały rok oprócz 1.01 oraz 23.12-25.12.  Osobiście uważam, że warto.
Po Gamla Stan nie chodziliśmy, bo po pierwsze ja nie miałam siły, a po drugie już tam byłam z rodziną, więc nie było sensu. Zdecydowaliśmy się jednak na zwiedzanie w pigułce, znacznie wygodniejsze dla mnie, czyli rejs kanałem Djurgården.Tej części Sztokholmu jeszcze nie widzieli, a jest zdecydowanie warta obejrzenia. Sam rejs trwa 50 min. Widoki są malownicze. Trasa prowadzi wzdłuż zielonych terenów, muzeów, pięknych historycznych budynków i rezydencji znanych osobistości Szwecji. Wiele ciekawych rzeczy można dowiedzieć się z przewodnika na słuchawkach. Jest on dostępny w 11 językach, niestety w polskim nie. My oczywiście byliśmy z Matyldą. Takie maluchy są jak najbardziej wpuszczane na pokład, jedynie trzeba zostawić wózek w porcie pod opieką obsługi.
Po Sztokholmie warto dużo chodzić. Ja tak najbardziej lubię zwiedzać, niezależnie od miejsca, w którym jestem. Poza tym przejazdy są tutaj niestety drogie. Ale pomijając aspekt ekonomiczny, warto pospacerować sobie uroczymi ulicami tego miasta. Szczególnie w okolicach centrum, Gamla Stan i Södermalm. Ja osobiście bardzo lubię tą ostatnią część miasta. Jeżeli jest się na dłużej, lubi się zwiedzać muzea i nie tylko, można wykupić Stockholm Card, dzięki której ma się możliwość wejść do 80 muzeów, transport komunikacją miejską, rejs statkiem, zwiedzanie z przewodnikiem Starego Miasta, zwiedzanie rowerem latem oraz zniżki na inne atrakcje. Jednodniowa karta kosztuje 525 SEK, dwudniowa 675 SEK, trzydniowa 825 SEK, a pięciodniowa 1095 SEK. Ja osobiście nie wykupowałam żadnej z tych opcji rodzinie, bo nie przyjeżdżali do nas na takie intensywne zwiedzanie, raczej na krótkie odwiedziny, ale może jakiś podróżnik do nas kiedyś przyjedzie to sprawdzimy taką kartę. Drugą opcją na zwiedzanie miasta, jest wypożyczenie roweru. Trzydniowy karta uprawniająca do przejazdów to koszt 165 SEK. „Przystanków rowerowych” jest mnóstwo w całym mieście. Ograniczenie czasowe na jeden przejazd to 3h, więc nie powinno być problemów z dostępnością rowerów, ale nie sprawdzałam. Arek może teraz spróbuje, zanim kupi sobie rower (taki jest plan).
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
  • Który to tydzień
    23
  • Waga
    68 kg ,czyli 7,5 kg od wagi wyjściowej. Poleciało trochę więcej po świętach.
  • Wymiary
    94-81-92, “góra”rośnie, czuć to zdecydowanie po bieliźnie.
  • Ubrania
    Nuda, nuda, nuda. Leginsy, sukienki i zwykłe t-shirty. Jednak niedługo będzie u mnie siostra i przywiezie buty na obcasach. O ile stopy mi nie urosły i nie spuchły znacząco to mam zamiar trochę w takich pochodzić.
  • Rozstępy
    Żadnych nowych…
  • Zachcianki
    Brak
  • Mdłości
    Brak
  • Ćwiczenia
    W weekend kiedy mieliśmy gości nic, tylko 2 dni bardzo długich spacerów. W tygodniu T25, nadrabiałam zaległości.
  • Sen
    Ciągle w porządku, wysypiam się, Matylda przesypia noce, jest ok!
  • Energia w ciągu dnia
    Trochę spadła. Podczas długich spacerów z rodziną, miałam słabsze momenty, kiedy musiałam usiąść, odpocząć i nabrać siły.
  • Nastrój
    A różnie, łatwo mnie wyprowadzić z równowagi. Wystarczy drobny szczegół, a ja już robię z tego dramat. Hormony szaleją.
  • Co mnie drażni
    Drobiazgi, ciężko powiedzieć co najbardziej. Jak nie ma porządku w domu, jak czegoś zapomnę…Generalnie jak coś nie pójdzie po mojej myśli.
  • Co mnie cieszy
    Najbardziej, że rodzina nas odwiedziła. Ale cieszą mnie również pierwsze wege święta. Wypróbowaliśmy kilka nowych przepisów. Dało się? Dało! I bez jajek. Mama przywiozła mi czarną sól i tradycyjna sałatka w niczym nie była gorsza od tej z majonezem i jajkami.
  • Za czym tęsknię
    Ciągnie mnie do znajomych, ciągle myślę o tej wizycie w Polsce…
  • Ruchy Kropeczki
    Jest moc! Maleńka daje czadu. Kopniaki w pęcherz nie są niczym przyjemnym!
  • Płeć
    Córcia
  • Przewidywana data porodu
    10.08.2015M.
Veganama Opublikowane przez: