20 tydzień

Ten tydzień pełen wrażeń tych pozytywnych i negatywnych.Zacznijmy od tych mniej przyjemnych. Zachorowała nam Matylda. Do tej pory omijały nas trzydniówki, grypy, przeziębienia, rotawirusy i inne dziadostwa. Niestety kiedyś musiał być ten pierwszy raz. Zaatakowała grypa żołądkowa. Jednego dnia do południa bawimy się przed domem, jest piękna pogoda, a podczas popołudniowej drzemki nagle mocne wymioty, gorączka. Na szczęście jesteśmy już na finiszu choroby, ale niestety córeczka zaraziła męża, więc nadal choróbsko jest z nami w domu.
Ale zawsze w sytuacji kryzysowej można znaleźć plusy i wyciągnąć z tego lekcję.
Przez tę chorobę miałam bliższą styczność ze szwedzką służbą zdrowia. Wcześniej byłyśmy jedynie w przychodni na wizycie kontrolnej u pielęgniarki i na kontroli u higienistki stomatologicznej. Tym razem wizyta u lekarza w przychodni, badania krwi, moczu plus standardowe badanie przez lekarza. Później wizyta na ostrym dyżurze w szpitalu. Generalnie byłam miło zaskoczona. W przychodni przyjęli nas bez wcześniejszego zapisu. Najbardziej bałam się badań krwi. Niezbyt przyjemnie wspominam te pobrania z żyły, które niestety Matylda miała po urodzeniu. Naciskanie na tą malutką rączkę, trzymanie jej kurczowo. Mimo to, że ona te badanie znosi bardzo dobrze, często w ogóle nie płacze, wręcz śmieje się. Może ja to bardziej przeżywałam niż ona. Tutaj okazało się, że krew jest pobierana z opuszka palca. Zarówno w przychodni i szpitalu, krew pobrana bez stresu i dla mnie i dla Matyldy, wyniki po 1 minucie. Do szpitala pojechaliśmy po kilku dniach, ze względu na to, że Matylda bardzo mało piła i baliśmy się odwodnienia. Obydwoje z Arkiem obawialiśmy się jak to będzie wyglądało na ostrym dyżurze, ale finalnie stwierdziliśmy, że było całkiem w porządku i bezstresowo. Po ekspresowych badaniach, które wykonały pielęgniarki przy przyjęciu czekaliśmy na lekarza. W międzyczasie ku mojemu wielkiemu zdziwieniu Matylda dostała loda na patyku ?! Później proponowano jej go jeszcze 2 razy.
Ale były też przyjemności. Wreszcie kupiliśmy laptopa!! Normalnie radość nad radościami! Wreszcie mogę swobodnie pisać na blogu, zgrywać zdjęcia z aparatu…Ach!! W dodatku jest taki piękny.
Nadszedł też dzień na który czekaliśmy 2 miesiące, czyli…skończył się remont w naszym mieszkaniu! Wreszcie mamy nasz drugi pokój.
Małe wielkie szczęście. Do tej pory wiele rzeczy było jeszcze w kartonach. Teraz po uporządkowaniu wszystkiego i ustawieniu jak należy, zrobiło się mega przestrzennie. Mogę wreszcie swobodnie ćwiczyć nie zachaczając nogą o stół albo szafkę kuchenna.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
  • Który to tydzień
    20
  • Waga
    65,5 kg ,czyli 5 kg od wagi wyjściowej
  • Wymiary
    92-77-92
  • Ubrania
    Praktycznie bez zmian, ciążowe leginsy i jeansy lub zwykłe leginsy plus normalne „góry”. Nie wspominałam wcześniej o obuwiu. Dla wygody odstawiłam wszystkie buty na obcasach. Teraz jak jest już ciepło to ukochane Air Maxy i trampki. Czasami zdarzy mi się założyć saszki, ale na co dzień, kiedy dużo chodzę, wybieram sportowe obuwie.
  • Rozstępy
    Żadnych nowych…
  • Zachcianki
    Brak
  • Mdłości
    Brak
  • Ćwiczenia
    Przez chorobę Matyldy nie miałam głowy do ćwiczeń. Zrobiłam jedynie 2 treningi w tygodniu. Do tego spacery. Shaun T na pewno zrozumie.
  • Sen
    Bardzo dobrze. Mimo choroby, Matylda przesypiała noce, więc i ja nie miałam żadnych problemów ze snem.
  • Energia w ciągu dnia
    Bez zmian. Nadal budzę się pełna energii. Wszystko chcę robić bez żadnej taryfy ulgowej.
  • Nastrój
    Nie był dobry jedynie jak Matylda była chora. Nic przyjemnego patrzeć jak dziecko cierpi.
  • Co mnie drażni
    Remont pokoju już nie, brak laptopa już nie, mąż już jest, tylko cieszyć się pełnią życia.
  • Co mnie cieszy
    Oj dużo w tym tygodniu. Rosnący brzuszek, wyczuwalne ruchy dzidziusia oraz to, że pozwala mi normalnie funkcjonować. Poza tym oczywiście komfort jaki dał mi drugi pokój oraz laptop.
  • Za czym tęsknię
    Nie potrafię sobie nic przypomnieć. Chyba skupiam się na pozytywach i staram się cieszyć tym stanem.
  • Ruchy Kropeczki
    Czuje! Co raz wyraźniej i za każdym razem sama się do siebie uśmiecham. Uwielbiam to uczucie.
  • Płeć
    Na razie nie wiadomo
  • Przewidywana data porodu
    10.08.2015

M.

Veganama Opublikowane przez: