1,5 roku po porodzie/powrót do formy

Dawno nie było pisałam o tym jak wracam do formy po dwóch porodach (choć już minął kawał czasu). Miałam wzloty i upadki po drodze. Był czas, kiedy już byłam zadowolona ze swojej figury, swojej formy. Biegałam dużo, miałam dużo energii. Jednak pojawiła się kontuzja, która goiła się wiele miesięcy. Chodziłam do osteopatów, naturopatów, rehabilitantów w Polsce i w Szwecji i dopiero na początku tego roku mogę powiedzieć, że jest ok, choć muszę być bardzo ostrożna, żeby nie było powtórki z rozrywki. Powiem Wam szczerze, że nie dość, że fizycznie nie było dobrze przez te miesiące to i psychika ucierpiała. Ciężko pracowałam, żeby przebiec swój pierwszy półmaraton, ale przed samym startem organizm się zbuntował. Kiedy próbowałam wrócić do ćwiczeń, ciągle coś mnie bolało, miałam blokadę przed kolejnymi treningami biegowymi, więc zrobiłam sobie przerwę.

Teraz z perspektywy czasu wiem, że była mi ona potrzebna i dobrze, że nie cisnęłam na siłę. Jednak z formą wróciłam do punktu wyjścia. Osłabiły się mięśnie, przytyłam i nie czułam się dobrze sama ze sobą. Na koniec zeszłego roku postanowiłam wziąć się za siebie i zapisałam się na siłownię. Zaczynałam powoli i spokojnie, dołączając do tego bieganie. Wiedząc już jak ważne jest rozciąganie i rollowanie, po każdym treningu poświęcałam czas również na te czynności.

Czuję, że aktualnie jestem na dobrej drodze. Czeka mnie dużo pracy, ale czuję się zdecydowanie lepiej, ciało się ujędrnia, forma powoli wraca i co najważniejsze, już nie boję się biegać. A co u Lili? Rany, ona to dopiero robi postępy. Mam wrażenie, że każdego dnia uczy się czegoś nowego. Zresztą zobaczcie sami…


LILIANA

Waga/Wzrost

Lili aktualnie ma około 82 cm i waży 11 kg. Jesteśmy na etapie ciuszków w rozmiarze 86, są akurat, ale zdarza się, że zakładamy też większe. Pisałam Wam, w ostatnim wpisie, że spodenki w pasie są za duże. Dawno te czasy minęły. Brzuch jest niezły. bo przecież Lili uwielbia jeść. WSZYSTKO. Rzadko zdarza się, że coś jej nie smakuje. A zazwyczaj jest tak, że zje pierwsza z nas i dopomina się o dokładki. Także, no, ma Lilusia apetyt (Arek mówi, że po mamusi).

Postępy

Czytałam z uśmiechem na twarzy o tym jakie były ostatnie postępy u Lili. „Raczkowanie w tempie ekspresowym! ” Gdzie jest mój mały bobas? Przecież teraz Lili już chodzi, wspina się na ekstremalnie wąskie oparcia na fotelach i chwyta tymi małymi paluszkami gibając się na boki jak gimnastyczka łapiąca równowagę. Oczywiście nadal jest moim cieniem i czasem tak szybko się za mną przemieści, że nawet nie usłyszę, że jest tuż obok. Tańczy, śpiewa po szwedzku (naśladując Matyldę), gada po swojemu, ale już sporo słów jest na prawdę wyraźnych. No i to jest „mhmm”, czyli potwierdzenie każdego mojego pytania. Wózek jakim jeździ obecnie Bąbel to Baby Jogger City Mini, który kupiliśmy do wspólnych treningów biegowych i kiedy nie było oblodzonych ścieżek to chodziłyśmy regularnie. Teraz czekamy tylko na roztopy i ruszamy do lasu. Zęby rosną jak szalone. Aktualnie jest ich 8, a kolejne w drodze. Przez to Lili ciągle obśliniona i policzki zaczerwienione. Identycznie było u Matyldy, jak już wychodziły to zbiorowo. Miny robi przekomiczne, a jak udaje, że się obraża, to padam ze śmiechu. Oczywiście to tyko chwilowe foszki, bo to generalnie wiecznie uśmiechnięte dziecko.

Sen

Lili jest totalnie bezproblemowa, jeżeli chodzi o sen. Nic się nie zmieniło. Wieczorem po kąpieli kładziemy ją do łóżeczka koło 20:00 i tak śpi do 7:00, czasem dłużej. To zależy jak cicho jesteśmy po wstaniu z łóżka. Jedna drzemka w ciągu dnia w łóżeczku daje mamie chwilę na nadrobienie zaległości albo trening w domu i jakoś funkcjonujemy.

Karmienie/Jedzenie

Lila je wszystko. Dosłownie wszystko. Uwielbia zielone smoothies, chrupki z cieciorki, zupy warzywne, pieczone warzywa. Zajada się domową pizzą od czasu do czasu, lubi wafle ryżowe i uwielbia pić mleko roślinne. Totalnie bezproblemowa maleńka.

MAMA

Wymiary

92-73-90

Było nieźle, a po kontuzji znacznie poszły w górę wymiary w okolicach talii. Dopiero teraz od nowego roku zgubiłam 5 cm w talii i utrzymuje się to na poziomie 72, 73 cm. Ten rejon (brzuch i boczki) to miejsce, gdzie tyję najszybciej.

Waga

W Święta było ponad 70 kg, dziś jak się ważyłam 66 kg

Blizna/Pielęgnacja

Blizna już pozostała białą kreseczką, prawie niewidoczna. Jedynie w jej okolicy skóra jest luźniejsza, więc to się odróżnia patrząc na wyprostowaną sylwetkę. Nic się nie zmieniło, jeżeli chodzi o te rejony. No może troszkę skóra „wsiąkła” i mniej ją widać.

Samopoczucie

Jak to u kobity, bywało różnie. Kontuzja, smutek, stagnacja, pretensja do siebie. Jednak, kiedy po długich staraniach i rehabilitacji udało mi się wrócić do aktywności fizycznej to moje samopoczucie jest znacznie się poprawiło. I nie chodzi tu tylko o zmiany w moim ciele. Uczucie odprężenia i radości po treningu jest nie do opisania. Ucieka cały stres, napięcie i wszystko wydaje się piękniejsze. Znacie pewnie to uczucie, co?

Treningi/Ćwiczenia

Po kontuzji wróciłam bardzo powoli do aktywności. Spokojne spacery, bieganie interwałowe z wózkiem (takie spacerowanie połączone naprzemiennie z bieganiem) i ćwiczenia w domu. Później powrót na siłownię, bieżnia, orbitrek, zwiększanie dystansu i dołączenie ćwiczeń z obciążeniem. Zaprzyjaźniłam się w końcu ze sztangą i zwiększyłam częstotliwość treningów. Jest mi tak dobrze teraz. Jednak to wszystko wiążę się z pewnym projektem i wyzwaniem jakie czeka mnie w najbliższym czasie. Ale o tym więcej napiszę Wam w kolejnym wpisie, który pojawi się za kilka dni na blogu.

Veganama Opublikowane przez:
  • HIGHMOM

    Napiszę krótko, Wyglądasz pięknie ! Jesteś wielką inspiracją dla mnie , powtórzę po raz kolejny: wiele zmieniłaś w moim życiu, mamy podobne wzloty i upadki. Dziękuję że jesteś i trzymam za Ciebie kciuki. Go Girl !

    • Kasieńko <3 Niezwykle miło mi to czytać i to wielka odpowiedzialność, więc muszę spinać dupkę 😛 To ja dziękuję, że jesteś ze mną cały czas <3 Buzi buzi

  • Matka, wyglądasz jak petarda, zresztą już nie raz Ci to mówiłam 🙂 nie wychudzona, zgrabna z kobiecym kształtem gdzie trzeba – idealnie! Wiem wiem, Ty pewnie powiesz że może być lepiej – pewnie może ale jest już naprawdę super 🙂

    Muszę się pochwalić, że też mam pierwsze sukcesy – odstawienie słodyczy, bardzo mocna redukcja mięsa i nie pochłanianie jak leci, co niestety zdarzało się w ciąży. U mnie spory nadbagaż do zrzucenia, ale wierzę że regularne spacery (póki co) i mądre odżywianie pomogą się go pozbyć!

    A Lilusia… no co tu mówić, prześliczna i super że ma apetyt! Niech rośnie zdrowo <3

    Ściskam :*

    • Hehe no pewnie, że się przyczepię do tego i owego 😛 Ale jestem na dobrej drodze do wymarzonej sylwetki. Wiesz to ten stan, kiedy czujesz się dobrze sama ze sobą, kiedy ciuchy leżą tak jak chcesz…

      BRAWO!!!! Odstawienie słodyczy i mięsa to już bardzo wiele. Gratuluje takiej decyzji 😀 Powoli powoli, zejdzie jak tylko zechcesz. Czas i systematyczność to podstawa, a to czasem bywa wyzwaniem, przy ilości zadań i obowiązków jakie każdy z nas ma na co dzień. No ale gra jest warta świeczki jak to mówią 😉

      Bardzo dziękujemy za miłe słowa 🙂 I ściskamy Waszą czwórkę 🙂

      • Ach! Tęsknię za tym stanem, więc mam dużą dawkę motywacji! Zwłaszcza że przy okazji mam w planie ogarnięcie szafy, więc jakoś tak od razu łatwiej się pilnować 😉

        Oj decyzja jedyna słuszna, a masz rację że do wszystkiego potrzeba czasu i systematyczności.. święta prawda Mateczko!

        Dla mnie najtrudniejsza jest regularność spożywania posiłków, ale pracuję nad tym i już coraz rzadziej robię jakieś „zapchaj dziury” bo to najgorsze!

        Ściskamy też <3

        • Moja szafa już w sumie chyba ogarnięta, zapanował porządek szarości, czerni i granatu 😛

          Mam nadzieję, w takim razie, że spodoba Ci się jutrzejszy nowy wpis 😀

          • Na pewno mi się spodoba, jak każdy! Będę wypatrywać 🙂

            Właśnie, trzeba ogarnąć jakie kolory mają dominować. Ale już się cieszę na to planowanie 😉

  • Asia

    Swietnie, wygladasz wspaniale. Wiem, ze wymagasz wiecej .Wiem, bo mam tak jak Ty. Duzo nas laczy :). Czasami jak Ciebie czytam, mam wrazenie, ze ja to napisalam. Tez mam 2 corki, najmlodsza skonczyla rok 4 dni temu, Eliza ma 3l i 5 mcy( dzis konczy). Mam tez syna, dzis konczy 6 lat i 2 miesiace. Tez wracam do formy, po raz trzeci…obecnie 69 na liczniku wagi. Inne wymiary jeszcze nie zanotowane. Zaczelam biegac 4 tyg. temu, samodzielnie, bez wozka. A wozek
    to tez Baby Jogger City ale Select, dla dwojki. Dziewczyny jezdza razem. Kompaktowa wersja z wieloma opcjami.
    No i dodatkowo jestesmy weganami, wszyscy…oprocz kotow. Pies do niedawna tez jad wegansko. Niestety pozegnalismy go miesiac temu, dozyl sedziwego wieku – 14 lat. A byl duzym psem…jeszcze nam pusto po tej stracie.

    Fajnie, ze jestes, fajnie Cie czytac.
    No i fajnie jest dzielic z Toba te same pasje.

    Pozdrowienia z Berlina 😉

    • Asiu kojarzę Cie z facebooka, więc niezmiernie mi miło czytać, że tak wiele nas łączy 🙂 No to wagę mamy bardzo podobą 😀 Piąteczka 🙂 I obydwie mamy Baby Joggera 😀 Niesamowite 🙂 Ja właśnie wózek teraz dołączę, w końcu ścieżki normalnie zaczynają wyglądać 😀

      Przykro mi, że nie macie już ze sobą psa. My też się ze swoim pożegnaliśmy, jednak tylko ogległościowo. Bo mieszka z rodziną męża, ma tam dobre warunki, jednak wiem jak boli rozłąką z ukochanym zwierzakiem. Wcześniej miałam kilkanaście lat jamnika. Cała rodzina płakała jak musieliśmy go uśpić :/

      Cudownie, że jesteś ze mną Asiu.
      Ściskam mocno i życzę wytrwałości w treningach 🙂

  • Ola Malendowicz

    pieknie wygladasz

    • Bardzo dziękuje Olu 🙂 Denerwowałam się przed opublikowaniem tego zdjęcia, zresztą chyba widać po twarzy 😛

  • Wyglądasz świetnie! Forma jest, są też gorsze i lepsze dni, ale najważniejsze by tak jak Ty się nie poddawać 🙂 Inspirujesz tutaj wiele osób, tak trzymać!
    A Lila… brak słów, jest przecudowna <3 Mogłabym patrzeć, patrzeć i tak patrzeć na te zdjęcia 🙂
    Ściskam xx

    • Dziękuję Dariuszka. Forma jest naprawiana 😛 Dziękuje ślicznie, staram się jak mogę, choć ostatnio nie jest łatwo. Natłok obowiązków, nie pomaga, ale walczymy dzielnie 🙂

      Lila rośnie z dnia na dzień, z tą grzyweczką jej do twarzy, choć początkowo nie byłam do niej przekonana 🙂 Dziękujemy i ściskamy 🙂

  • Pięknie wyglądasz, lubię Twoje wpisy, są bardzo motywujące:)

    • Bardzo miło mi to czytać Aniu 🙂 Jutro pojawi się kolejny wpis motywujący z zakresu aktywności fizycznej 🙂 Zajrzyj koniecznie 😀

  • Obydwie cudownie wyglądacie! ❤ Nasza Irka też niezły łakomczuch 😉 Wszystko jej smakuje! Ale pamiętam, że z Romkiem w tym wieku też tak było, a potem przeszło…
    A jeśli chodzi o powrót do formy po ciąży, to u mnie głównie dieta, rower i spacery z wózkiem, a wkrótce zaczynam też treningi 🙂

    • Dziękujemy Reniu 🙂
      Ooooo, a do kiedy miał taki apetyt? Ciekawe jak będzie z Lili 😛
      Ale Ty chyba już pisałaś, że figura z przed ciąży osiągnięta? To będziesz teraz sześciopak robić? 🙂

  • Hot Mama.
    I tyle w temacie.

    • Daria ❤❤❤ Dziękuję, pokazywanie się w takiej postaci, zawsze wzbudza we mnie nerwowość 😮

  • Elwina | Cukropuch.pl

    U nas 21 miesiąc małego i całkiem podobnie 🙂 Ja się nie wzięłam za ćwiczenia i chyba mój brzuch daje o sobie znać, a może to też gluten i te inne. Wyglądasz świetnie, po figurze można Cię brać za bezdzietną 🙂

    • Dziękuję Elwina 😀 Może w takim razie powolutku się przekonasz do ćwiczeń? W domu np. niewiele trzeba żeby zacząć. Tak naprawdę dobre chęci i yt 😀

      Ja właśnie mam zazwyczaj rewolucje po glutenie, więc unikam :/

      • Elwina | Cukropuch.pl

        Zmotywowałaś i zaczęłam. Co prawda na początek joga twarzy, ale to już krok do przodu 🙂

  • Pięknie wyglądasz, śledzę na insta stories cudna jesteś. A Lilka <3 Szczepan waży tylko kilo mniej i nosi ciuszki w rozmiarze 86 😀 mogliby się ubrankami wymieniać 😀 Buziak Kochana!

    • Dzięki Kochana, no w końcu trzeba zrzucić to sadło 😀 Jeszcze dół brzucha i będę zadowolona 🙂 Aaaa to dawaj na jakąś wymiankę 😛 My mamy mało takich typowych dziewczęcych, dużo granatów, dogadamy się 😀

  • Viktoria Myga

    I niech tylko jeszcze raz usłyszę że dieta wegańska to samo zło! O zgrozo! Dziewczyny jesteście super i świetnie wyglądacie 😉 brawa dla mamusi! Motywujesz mnie co raz bardziej do tego by przemyśleć moją dietę i popracować nad tym czy tam tym 🙂 oby tak dalej 😉

    • Bardzo dziękujemy 🙂 I zachęcam, na początku może i ciężko jest się przestawić, ale później leci i motywacja jest niesamowita 🙂 Trzymam za Ciebie kciuki 🙂

  • Anna Ciejka

    Witam!
    Uwielbiam to co piszesz i jak piszesz 🙂
    Niejednokrotnie łapię się na tym, że mam wrażenie, że to co piszesz to moje słowa…
    W zeszłym roku będąc w ciąży poznałam Cię (Twojego bloga) i przeczytałam wszystkie Twoje ówczesne wpisy na blogu 🙂 i muszę przyznać, ze było mi mało, czułam ogromny niedosyt…
    Od pół roku jestem szczęśliwą mamą i powoli zaczynam mieć czas na myślenie o sobie i dlatego też wróciłam do czytania Twojego bloga.
    Ogromnie sie ucieszyłam widząc tak wiele pozytywnych zmian u Ciebie 🙂
    To zawsze cieszy 🙂

    Ja staram się jakoś ogarnąć kilka tematów i mam masę pytań,
    Część z nich zadam… a nóż będziesz mogła na nie kiedyś odpowiedzieć…
    Gdzie biegasz z mini joggerem ? Tzn po jakiej nawierzchni? I czy jogger ma 3 czy 4 kółka? ( chce kupić wózek do biegania a zupełnie nie mam tu doświadczenia)

    I pytanie jedzeniowe…
    Czy Ty wszystko przygotowujesz co dzień „na świeżo” czy robisz jakieś wcześniejsze większe przygotowania na kilka posiłków np. obierasz i kroisz 2 kg marchewki 😉

    Bardzo dziękuje za to ze jesteś 🙂
    I bardzo sie cieszę, ze jesteś taka wyjątkowa 🙂

    Życzę wszystkiego dobrego,
    Eriu

    • Cześć Eriu,

      bardzo mi miło czytać, że wróciłaś do moich starych postów, aż sama chyba do nich zajrzę z ciekawości, żeby zobaczyć „starą siebie” 😉

      Gratulacje z okazji narodzin maluszka? Jak ma na imię?

      Tak biegam z baby joggerem, choć ostatnio coraz mniej, bo Lila już nie jest chętna na jazdę wózkiem :/ Biegam najczęściej po leśnych ścieżkach i utwardzonej nawierzchni. Jak zaczynałam, była to głównie asfalt, żeby zminimalizować wstrząsy. Mój baby jogger ma 4 kółka, dwa z przodu tuż obok siebie zwężone. Polecam serdecznie firmę Baby Jogger. Ja mam model City Mini GT.

      Wiesz co jeżeli chodzi o jedzenie, to raczej robimy to na bieżąco. Zbieram się do przygotowania jakiegoś postu jedzeniowego, mam nadzieję, że pomoże 🙂

      Niesamowicie mi miło czytać tak dużo ciepłych słów od Ciebie! To wiele dla mnie znaczy <3 Ściskam Was, życzę dużo cudownych wspólnych chwil razem!

      • Eriu

        Witam,

        napisałam właśnie prawie całą epopeję i się jakoś skasowało ( pewnie ja coś narobiłam bo jestem totalnie zielona jeśli chodzi o żucie w nowoczesnym świecie komputerów itp hihihi już swoje latka człowiek ma hihihi)
        A więc skoro mojej epopei brak to napiszę jeszcze raz tylko już króciutko…

        Bardzo się cieszę na Twój post jedzeniowy 🙂 chciałabym bardzo na tyle „ogarnąć” umiejętność szybkiego gotowania dobrych rzeczy żeby nie musieć rozmyślać zbyt długo nad tym co by tu zrobić bo niestety w tzw kryzysowych sytuacjach wygrywa zawsze to niedobre jedzenie 🙁

        Córeczka ma na imię Mia i ma już ponad pół roku i jest najsłodszą istotą pod słońcem :):):)

        Dziękuję bardzo serdecznie za obszerną odpowiedz na temat wózka…
        zastanowię się jeszcze nad tą kwestią ponieważ być może ja zrobię sobie godzinkę bez dziecka i pójdę biegać ze swoimi myślami 😉

        Życzę wszystkiego dobrego i pozdrawiam gorąco ze słonecznej Bawarii 🙂