14 tydzień

To był mega tydzień. USG, wizyta u polskiej lekarki, pierwszy szwedzki w nowej lokalizacji i….zakup blendera kielichowego. Ale najważniejsze oczywiście było to pierwsze wydarzenie!

Lekko wystraszona pojechałam wraz z Matylda i Arkiem do kliniki tym razem w centrum miasta. Tu będę miała wszystkie moje USG. Tego dnia miałam mieć genetyczne, które było poprzedzone pobraniem krwi i prawdopodobieństwo chorób genetycznych miało być ocenione na podstawie tych wyników krwi, mojego wieku, wagi i wzrostu oraz oczywiście przezierności karkowej. Całe badanie w Szwecji określają jako CUB. Pani wykonująca USG była bardzo miła, wyglądała jak modelka i nie była ubrana jak typowy pracownik służby zdrowia, wiec byłam pod jej wrażeniem i poczułam się jakoś tak zrelaksowana. Przed samym badaniem, wyłumaczyła mi całą procedurę i zaprosiła do badania. Zapytala się czy chcemy film z usg bądź zdjecia odpłatnie. Poprosilismy o cyfrowe zdjecia. Dodam jeszcze, że ciągle był ze mną Arek z Matyldą. Samo USG przebiegło bardzo dobrze, wszystko widziałam na wiszącym przede mną telewizorze (z wrażenia zapomniałam założyć okulary, ale wszystko było doskonale widać). Bardzo dokładnie widziałam jak Kropeczka się porusza, przeciąga i przemieszcza. Byłam w siódmym niebie. Po samym badaniu Pani wyliczyła wszystko, powiedziała nam jakie jest prawdopodobieństwo choroby.

Następnego dnia miałam krótką wizytę w tej samej klinice z polska Panią doktor. Wizytę również wspominam bardzo miło. Nasza rozmowa dotyczyła mojego poprzedniego i przyszłego porodu. Pani dr chciała wiedzieć jak wyglądał poród Matyldy i dlaczego skończył się cesarskim cięciem. Ustaliła ze mną, że następny poród również będzie cesarski. Tym razem jednak zaplanowany odpowiednio wcześniej.

Tego samego dnia postanowiłam skorzystać z naszej obecności w centrum i poszłam z Matyldą kupić blender kielichowy…Tak wiem, żadna rewelacja, pewnie każdy już taki ma, jednak ja długo się zastanawiałam jaki kupić i w końcu nadszedł ten moment. Wcześniej wszystkie zielone koktajle robiłam blenderem ręcznym i już mnie to trochę męczłyo i zniechęcało do robienia koktajli, ale odkąd go mam pije codziennie i z blendera jestem bardzo zadowolona. Nie ma to jak małe, wielkie przyjemności.

Kolejną pozytywną rzeczą która mnie spotkała w minionym tygodniu była pierwsza lekcja szwedzkiego po przeprowadzce. Fajnie, o tyle że w tej grupie wszyscy jesteśmy na tym samym podstawowym poziomie i zaczynamy od przysłowiowego zera. Na zajęciach w poprzedniej lokalizacji dołączłam do grupy, która chodziła tam rok…także tak…Grupa multi kulti, Anglicy, Amerykanin, Kanadyjczyk, Niemka, Koreańczyk itd… wesoła grupa.

Pozytywnych wrażeń było wiele, ciekawe co przyniesie następny tydzień…

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
  • Który to tydzień
    14
  • Waga
    61 kg rośniemy powolutku
  • Wymiary
    89-73-90 (wymiary mówią same za siebie, matka będzie niedługo kuleczką)
  • Ubrania
    Na razie zero ciążowych ubrań
  • Rozstępy
    Żadnych nowych
  • Zachcianki
    Ostatni tydzień sponsorowało kiwi
  • Mdłości
    Brak
  • Ćwiczenia
    Jedynie joga, z bieganiem chcę poczekać, jest mega ślisko i chodzenie czasem sprawia trudność przy tej pogodzie
  • Sen
    Ostatnio nie narzekam
  • Energia w ciągu dnia
    Nie jest najgorzej, mam chęci do działania, a to jest najważniejsze
  • Nastrój
    100 % pozytyw
  • Co mnie drażni
    Brak zdjęć z USG, które miałam dostać na komórkę, ale gdzieś się zawieruszyły i jutro będziemy starali się je odzyskać
  • Co mnie cieszy
    Że zobaczyłam kropeczkę (już nie taką małą bo 10cm długości). Widziałam bardzo dobrze jak się przeciąga, jak macha nóżkami. To było mega przeżycie i radość, że wszystko jest w porządku!
  • Za czym tęsknię
    Za bieganiem, ale już niedługo, chociaż ta chwila wciąż się wydłuża. Zastanawiam się czy może nie wykupić karnetu na siłownię…hmm
  • Ruchy Kropeczki
    Na razie brak
  • Płeć
    Na razie nie wiadomo
  • Przewidywana data porodu
    10.08.2015

 

M.

Veganama Opublikowane przez: